Miliony czekały na finał serialu. Zobaczyły czarny ekran

Tony Soprano siedział z rodziną w restauracji, kiedy obraz nagle zniknął, a muzyka urwała się w połowie. Przez około dziesięć sekund ekran pozostawał zupełnie czarny. Niektórzy widzowie finału "Rodziny Soprano", wyemitowanego 10 czerwca 2007 roku, podejrzewali awarię telewizora lub sygnału. W rzeczywistości David Chase zaplanował takie zakończenie, pozostawiając los głównego bohatera bez jednoznacznego rozstrzygnięcia.

Holsten's w Bloomfield, miejsce finałowej sceny „Rodziny Soprano”. Zdjęcie z 2026 roku.Holsten's w Bloomfield, miejsce finałowej sceny „Rodziny Soprano”. Zdjęcie z 2026 roku.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 4.0 | Christian David

Kolacja

W ostatniej scenie serialu Tony Soprano, grany przez Jamesa Gandolfiniego, spotykał się z rodziną w restauracji Holsten's. Przy stoliku siedzieli już jego żona Carmela i syn A.J. Córka Meadow próbowała tymczasem zaparkować samochód, aby do nich dołączyć.

Na pozór nic szczególnego się nie działo. Rodzina zamawiała jedzenie, do lokalu wchodzili kolejni klienci, a Tony co pewien czas podnosił wzrok w stronę drzwi.

Drobne gesty i spojrzenia nabierały jednak znaczenia, ponieważ widzowie od dawna wiedzieli, jak niebezpieczny świat otacza głównego bohatera.

W tle rozbrzmiewała piosenka "Don't Stop Believin'" zespołu Journey. Kamera pokazywała na przemian restaurację i Meadow przygotowującą się do wejścia. Kolejny dźwięk dzwonka przy drzwiach zapowiadał następne spojrzenie Tony'ego, lecz zamiast oczekiwanego ujęcia pojawiła się całkowita czerń.

Zniknął nie tylko obraz, ale również dźwięk. Po około dziesięciu sekundach ciszy rozpoczęły się napisy końcowe. Widzowie nie zobaczyli ani dalszego przebiegu rodzinnego spotkania, ani wyraźnej odpowiedzi na pytanie, co stało się z Tonym.

Oglądalność serialu

Według danych publikowanych po emisji finał obejrzało około 11,9 mln osób. Liczba ta potwierdza ogromne zainteresowanie zakończeniem serialu, ale nie mówi, ilu widzów uznało czarny ekran za awarię. Takich reakcji nie badano w sposób pozwalający podać wiarygodny odsetek publiczności.

W ówczesnych relacjach prasowych rzeczywiście pojawiały się opowieści o osobach zaskoczonych nagłym przerwaniem sceny. Część odbiorców podejrzewała problem z telewizorem lub transmisją, zanim zobaczyła napisy.

Szybko zaczęto też dyskutować, czy zakończenie jest celowo niejednoznaczne.

Nie potwierdziły się natomiast sugestie o masowej fali telefonów do operatorów kablowych. Time Warner Cable informowało o braku skarg związanych z finałem, a Comcast nie odnotował wzrostu liczby połączeń. Również HBO nie zgłaszało niezwykłej liczby bezpośrednich interwencji widzów.

Zainteresowanie znalazło za to ujście w internecie. Pod naporem komentarzy strona HBO przejściowo przestała działać prawidłowo.

To właśnie dyskusje o ostatniej scenie, a nie udokumentowana lawina zgłoszeń awarii telewizorów, najlepiej oddawały skalę emocji po emisji.

Montaż według Davida Chase’a

David Chase wrócił do historii finału w rozmowie opublikowanej przez Directors Guild of America w 2015 roku. Opowiadał przede wszystkim o sposobie zbudowania ostatniej sekwencji. Wyjaśniał, jak spojrzenia Tony'ego, dźwięk dzwonka i kolejne wejścia do lokalu miały współtworzyć rytm sceny.

Istotne było powtarzające się powiązanie spojrzenia bohatera z tym, co dzieje się przy drzwiach. Widz przyzwyczajał się do określonej kolejności ujęć i zaczynał oczekiwać jej powtórzenia. Nagłe przerwanie obrazu działało właśnie dlatego, że następny element wydawał się już niemal oczywisty.

Chase świadomie dobierał również muzykę. Rozważał kilka piosenek, zanim zdecydował się na "Don't Stop Believin'", kojarzącą mu się z młodością Tony'ego. Jej przebieg został następnie powiązany z montażem ostatniej sceny.

Reżyser omawiał konstrukcję zakończenia, ale nie przedstawił w tej rozmowie jednoznacznego rozwiązania losu bohatera. Nie potwierdził, że widzowie oglądają bezpośredni zapis jego śmierci. Ostatnia scena pozostawała urwana dokładnie w miejscu wybranym przez twórcę.

Dyskusja po emisji

Finał podzielił również krytyków. Niektórzy doceniali odważne zakończenie, inni uważali je za rozczarowujące po latach śledzenia losów rodziny Soprano. Już następnego dnia David Bianculli z NPR opisywał własny zawód związany z finałem serialu emitowanego przez osiem lat.

Widzowie nie otrzymali później dodatkowej sceny wyjaśniającej wydarzenia w restauracji. Po czarnym ekranie następowały napisy, a ostatnim obrazem związanym z Tonym pozostawał fragment rodzinnej kolacji. Dalszy ciąg można było interpretować, ale nie został pokazany.

Nieoczekiwanym beneficjentem ogromnego zainteresowania okazał się zespół Journey. Piosenka wykorzystana w finale ponownie zaczęła przyciągać słuchaczy. Dwa dni po emisji "Don't Stop Believin'" dotarło do dziewiętnastego miejsca na liście najczęściej pobieranych utworów w iTunes.

Wybrane dla Ciebie