Noc, której nikt nie planował
Lengby liczyło wtedy mniej niż stu mieszkańców. Zimą śnieg, lasy i zamarznięte jeziora potrafiły praktycznie odciąć osadę od reszty świata. To miejsce, w którym wszyscy się znali, a najbliższy szpital wydawał się bardzo daleko.
Jean wracała z imprezy fordem należącym do ojca. Na jednej z dróg wpadła do rowu i nie była w stanie wyjechać.
Postanowiła iść pieszo do domu znajomego, Wally’ego Nelsona, choć miała na sobie tylko kowbojki i nie wzięła czapki.
Źle oceniła odległość. Ostatnie metry przed ogrzanym budynkiem okazały się dla niej najtrudniejsze. Zemdlała jakieś cztery i pół metra od domu Nelsona, po mniej więcej sześciu godzinach spędzonych na mrozie.
Sztywne ciało i ślad życia
Nelson znalazł ją dopiero rano, na podwórku. Ciało było tak zesztywniałe, że nie dało się go normalnie wsadzić do samochodu. Mężczyzna ułożył ją pod skosem i ruszył do szpitala.
To, co działo się później, brzmi jak relacja z koszmaru. Igły łamały się na jej skórze, a temperatura ciała była poza skalą termometru.
Personel przygotowywał się na najgorsze: śmierć, trwałe uszkodzenie mózgu albo amputację obu nóg.
A jednak lekarze wykryli ślad życia. Puls wynosił około dwunastu uderzeń na minutę. To wystarczyło, żeby zacząć ją ratować.
Jean ogrzewano poduszkami termicznymi. Pierwszym wyraźnym sygnałem, że organizm wraca do życia, były silne drgawki po mniej więcej dwóch godzinach. Potem odzyskała przytomność.
Co ciekawe, bardziej martwiła się o samochód ojca niż o własny stan zdrowia.
Co się właściwie stało
Ze szpitala wyszła po czterdziestu dziewięciu dniach. Skończyło się na odmrożeniach palców, bez amputacji, bez trwałych szkód. Jak na rokowania z pierwszych godzin, był to wynik trudny do uwierzenia.
Lekarz Alvin Merendino sugerował, że dziewczyna nie była dosłownie zamrożona na kość. Jego zdaniem sztywność mogła wynikać z ekstremalnie wychłodzonych mięśni, a nie z zamarznięcia całego organizmu. To zmienia obraz całej sytuacji, choć nie odbiera jej dramatyzmu.
Współczesna medycyna tłumaczy podobne przypadki spowolnieniem metabolizmu. Przy silnej hipotermii organizm ogranicza krążenie w kończynach i oszczędza tlen dla najważniejszych narządów. Mózg przy niskiej temperaturze potrzebuje go mniej, dzięki czemu może przetrwać warunki, które normalnie byłyby śmiertelne.
Bibliografia
- The Incredible Story of Woman Who Was Frozen Stiff For 6 Hours And Recovered [https://short-history.com/jean-hilliard-8ee1443c586f]
- Frozen Solid: The Unexplained Survival of Jean Hilliard [https://medium.com/wilderness-witness-the-next-chapter/frozen-solid-the-unexplained-survival-of-jean-hilliard-598cdeb9fdce]