Sekretarka Hitlera. Znała wszystkie jego tajemnice

Była przy nim ponad dekadę. Słyszała, jak dyktuje przemówienia, widziała drżącą dłoń, którą próbował ukryć przed gośćmi, i jadała z nim obiady w berlińskim bunkrze niemal do samego końca. Christa Schroeder nie była ani fanatyczką, ani ofiarą. Była najbliżej człowieka, którego cały świat chciał zrozumieć, a potem osądzić.

Christa SchroederChrista Schroeder
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Kariera Schroeder

Zaczynała tak, jak wiele dziewcząt z prowincji w Republice Weimarskiej. Wcześnie straciła rodziców, trafiła na posadę pomocnicy w kancelarii prawniczej w małym Nagold, a potem ruszyła do Monachium szukać czegoś więcej.

Stenografia i maszyna do pisania były wówczas przepustką do świata, do którego kobiety dopiero zaczynały zaglądać.

W Monachium znalazła pracę w naczelnym dowództwie SA. Stamtąd było już naprawdę blisko do gabinetu nowego kanclerza.

Kilka miesięcy po nominacji Hitlera, latem 1933 roku, Schroeder zasiadła za biurkiem jego sekretarki. Miała wtedy niewiele ponad dwadzieścia lat i zapewne nie przeczuwała, że spędzi przy nim większą część dorosłego życia.

Kariera w jej przypadku nie polegała na awansach ani decyzjach. Polegała na obecności. Tam, gdzie był on, była i ona, z notesem albo bez, gotowa zapisać kolejną myśl wodza Rzeszy. Republika Weimarska dała jej zawód, dyktatura dała jej miejsce w pierwszym rzędzie historii.

Wilczy Szaniec, bunkier i obiady do samego końca

Od 1941 roku jej domem była leśna kwatera w Gierłoży. W Wilczym Szańcu spędziła ponad trzy lata, aż do ewakuacji sztabu w listopadzie 1944. Życie pomiędzy betonowymi schronami, komarami i mapami frontu wschodniego musiało odcisnąć ślad na każdym, kto je dzielił.

W styczniu 1945 roku przeniosła się razem z resztą personelu do berlińskiego bunkra pod Kancelarią Rzeszy. Obiady z Hitlerem odbywały się tam regularnie niemal do końca kwietnia. Rozmowy przy stole krążyły wokół spraw zwyczajnych, choć świat nad ich głowami właśnie się walił.

20 kwietnia, w urodziny Hitlera, dostała rozkaz opuszczenia stolicy. Ewakuacja sekretarek odbywała się samolotami, w kilku turach, przez kurczący się jak skóra szagrynowa obszar Rzeszy. Schroeder odleciała żywa, a człowiek, dla którego stukała w klawisze przez dwanaście lat, dziesięć dni później strzelił sobie w głowę.

Czego nauczyła się o człowieku, którego obsługiwała

Hitler nie znosił stenografii. Lubił, gdy dyktowanie wystukiwała od razu maszyna, bo sam dźwięk klawiszy go uspokajał.

W czasie wojny stał się ostrożniejszy. Bał się, że jedno nieprzemyślane zdanie może go drogo kosztować. Schroeder należała do garstki osób, którym pozwalał poprawiać własne teksty, co w jego otoczeniu graniczyło z aktem najwyższego zaufania.

Czytała go po głosie. Twarz potrafiła kontrolować, modulację zdania już nie. Pod koniec wojny zauważała coś, co opisywała jako wygaszenie spojrzenia, jakby ktoś powoli przykręcał knot lampy. Od 1944 roku jego prawa ręka zaczęła drżeć tak wyraźnie, że zasłaniał ją drugą dłonią, kiedy przyjmował gości.

Opowiadał jej także o sobie, choć z umiarem. Ojca przedstawiał jako brutala, którego dziecięcy upór złamał i zmusił do zaprzestania bicia. Tłumaczył nawet, dlaczego nosi ten dziwaczny wąsik. Chodziło, jak twierdził, o nos. Za duży, za wyrazisty, wymagał kontrapunktu.

Lekarz Karl Brandt zapamiętał Schroeder jako jedną z najodważniej krytykujących Hitlera osób w jego otoczeniu. Nikt z tym specjalnie nie dyskutował.

Kobiety, papierosy i cena bliskości

Wokół Hitlera krążyły kobiety, a Schroeder obserwowała je z bliska. Po samobójczej śmierci Geli Raubal pokój dziewczyny pozostawiono niemal nietknięty, a Boże Narodzenie w najbliższym kręgu miało odtąd ponury posmak.

Hitler marzył o radykalnej kampanii przeciw paleniu, do tego stopnia, że rozważał oznaczanie paczek papierosów znakiem śmierci. Tymczasem Schroeder paliła nałogowo, a Eva Braun tolerował to, czego nie wybaczyłby innym.

Tyle że bliskość wodza miała swoją cenę. Gdy Schroeder chciała wyjść za jugosłowiańskiego dyplomatę, Hitler po prostu zablokował zaręczyny. Na groźbę odejścia odpowiedział, że ją przed tym powstrzyma. Nikt nie odchodził, kiedy on nie chciał.

Po wojnie Amerykanie zatrzymali ją jako zagorzałą nazistkę. Z czasem zmienili zdanie, uznając ją raczej za współpracowniczkę niż zbrodniarkę. Jej zeznania złożyły się na jedną z pierwszych książek o prywatnym życiu Hitlera.

Wybrana bibliografia

- Christa Schroeder, Była sekretarką Hitlera, Warszawa 1999.

-Christa Schroeder [https://www.dws-xip.com/reich/Monika/kobiety7.html]

Wybrane dla Ciebie