Na Księżycu rosły lasy i żyli ludzie. Tak oszukano czytelników

W sierpniu 1835 roku nowojorski dziennik "The Sun" poinformował czytelników o niezwykłym odkryciu. Na Księżycu miały istnieć lasy, zwierzęta, a nawet skrzydlaci ludzie. Rewelacje przypisywano badaniom znanego astronoma Johna Herschela. Uczony rzeczywiście obserwował wtedy niebo z południowej Afryki, ale o księżycowych mieszkańcach niczego nie wiedział.

Fantastyczni mieszkańcy Księżyca na ilustracji z 1835 roku. Fragment.Fantastyczni mieszkańcy Księżyca na ilustracji z 1835 roku. Fragment.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Benjamin Henry Day

Odkrycie

Sensacyjne artykuły ukazywały się między 25 a 31 sierpnia 1835 roku. "The Sun" opublikował sześć odcinków, przedstawiając je jako relację z przełomowych badań astronomicznych. Czytelnicy mieli otrzymać wiadomości o świecie, którego dotąd nikt nie potrafił tak dokładnie obejrzeć.

Autorem obserwacji był rzekomo doktor Andrew Grant, współpracownik Herschela. Grant nie istniał, ale nazwisko jego domniemanego przełożonego było doskonale znane ludziom interesującym się nauką. Herschel prowadził wówczas rzeczywiste badania nieba, co czyniło całą historię bardziej przekonującą.

Gazeta twierdziła ponadto, że przedrukowuje materiały z "Edinburgh Journal of Science". Powołanie się na specjalistyczne czasopismo miało nadać doniesieniom naukową wiarygodność.

W rzeczywistości astronom nie opublikował takich wyników, a przedstawiona relacja została wymyślona.

Co pokazywał zmyślony teleskop

Rzekomych odkryć dokonano dzięki niezwykle potężnemu teleskopowi. Autor szczegółowo opisywał jego konstrukcję i możliwości, sugerując, że urządzenie pozwala dostrzec nawet drobne obiekty na powierzchni Księżyca. Techniczne wyjaśnienia przygotowywały czytelników na coraz bardziej fantastyczne wiadomości.

Najpierw przedstawiono niezwykłe krajobrazy, bujną roślinność i zwierzęta przypominające ziemskie gatunki. Wśród księżycowych stworzeń znalazły się istoty podobne do bizonów i jednorożców.

Później pojawiły się dwunożne bobry, które miały budować schronienia i posługiwać się ogniem.

Największą sensację wywołały jednak skrzydlate istoty człekokształtne. Nazwano je Vespertilio-homo i opisano ich wygląd oraz zachowanie tak, jakby astronomowie naprawdę obserwowali nieznaną cywilizację.

Całej historii nadawano ton spokojnego sprawozdania naukowego, choć żadne z tych stworzeń nie istniało.

Tłumaczenia autora

Za publikacjami stał Richard Adams Locke, dziennikarz związany z "The Sun". Po ujawnieniu mistyfikacji przekonywał, że chciał ośmieszyć autorów snujących fantastyczne rozważania o mieszkańcach innych planet. Szczególnie interesowały go próby łączenia astronomii z religijnymi wyobrażeniami o wszechświecie.

Temat życia poza Ziemią rzeczywiście budził wówczas zainteresowanie nie tylko pisarzy, lecz także osób zajmujących się nauką i teologią.

Locke wykorzystał tę popularność, wymyślając obserwacje, których nie dało się przeprowadzić za pomocą dostępnych instrumentów.

Nie uprzedził jednak czytelników, że przygotował satyrę. Artykuły przedstawiano jako autentyczne doniesienia, poparte nazwiskiem uczonego i opisami aparatury.

Część odbiorców przyjęła je z entuzjazmem, inni od początku podejrzewali oszustwo. Późniejsze twierdzenia, że cały Nowy Jork bezkrytycznie uwierzył w księżycową cywilizację, są przesadzone.

Opowieść poza łamami gazety

Autor musiał jeszcze wyjaśnić, dlaczego astronomowie nagle przerwali tak niezwykłe badania. W ostatniej części cyklu pojawiła się więc historia pożaru, który miał uszkodzić teleskop. Dzięki temu relacja mogła zakończyć się bez konieczności przedstawienia kolejnych odkryć.

Opowieść szybko przekroczyła granice Stanów Zjednoczonych. Ukazywały się przedruki i przekłady, a europejscy wydawcy rozpowszechniali ilustracje fantastycznych zwierząt oraz skrzydlatych mieszkańców Księżyca. Obrazy pomagały utrwalić sceny wymyślone na potrzeby nowojorskiej gazety.

O rzekome odkrycia pytano również samego Herschela. Zachowana korespondencja astronoma potwierdza, że musiał odnosić się do publikacji, z którymi nie miał nic wspólnego.

W 1859 roku historię wydano ponownie w formie broszury związanej z nazwiskiem Locke'a. Wtedy funkcjonowała już jako znana mistyfikacja prasowa, a nie wiarygodne doniesienie o odkryciu życia na Księżycu.

Wybrane dla Ciebie