Piękna, inteligentna, niebezpieczna. Niezwykła historia gwiazdy warszawskiej konspiracji
Jest zima 1943 roku. Po Wielkim Mistrzu Świateł nie ma już śladu. Jan Czarnomski to teraz ledwie kandydat na cinkciarza w zabiedzonej Warszawie. Szkoda tylko, że o handlu walutami nie ma zielonego pojęcia. W zasadzie wszystko, czego się do tej pory nauczył, jest bezwartościowe. Nawet wielki katalog europejskich masonów, nad którym pracował przez lata, a który trzyma w skrytce w mieszkaniu, nikogo nie interesuje.
p. wieki