Nie chciał zabijać dla Hitlera. Przypadek Klausa Horniga

Nikolaus Ernst Hornig, zwany Klausem, był niemieckim oficerem policji i prawnikiem, który jesienią 1941 roku w okupowanej Polsce odmówił wykonania rozkazu rozstrzelania sowieckich jeńców wojennych. Powołał się przy tym na paragraf 47 wojskowego kodeksu karnego, dający żołnierzowi prawo do niewykonania rozkazu, jeśli rozpoznaje w nim przestępstwo. Ta postawa kosztowała go wieloletnie więzienie i internowanie w obozie koncentracyjnym, lecz uczyniła zeń jednego z niewielu udokumentowanych przypadków skutecznej odmowy w strukturach III Rzeszy.

Droga katolickiego prawnika 

Klaus Hornig urodził się w grudniu 1907 roku w śląskim Świebnicy, w rodzinie o silnych tradycjach katolickich. Jego ojciec, dentysta, sympatyzował z centrową Partią Centrum, a sam Klaus w młodości zaangażował się w katolicki ruch młodzieżowy. Te formacyjne doświadczenia ukształtowały jego późniejszy system wartości, który zderzył się z rzeczywistością nazistowskich Niemiec. Studiował prawo i nauki polityczne na uniwersytetach we Wrocławiu i Królewcu, gdzie wstąpił do katolickich korporacji studenckich.

Wielki kryzys gospodarczy zmusił go jednak do przerwania nauki w 1930 roku, gdy rodzina straciła środki finansowe. Hornig podjął wówczas decyzję o wstąpieniu do pruskiej policji ochronnej jako kandydat na oficera. Była to pragmatyczna droga do stabilizacji życiowej, która paradoksalnie miała go zaprowadzić na front ideologicznej wojny Hitlera. W 1934 roku otrzymał stopień porucznika policji, a rok później przeniesiono go do nowo tworzonego Wehrmachtu.

Ambicje naukowe Horniga nie wygasły mimo służby mundurowej. Gdy w latach 1938–1939 stacjonował w Monachium i Innsbrucku przy 2. Dywizji Górskiej, kontynuował studia prawnicze i zdał pierwszy egzamin państwowy na uniwersytecie w Innsbrucku. Doktorat z prawa uzyskał później na Uniwersytecie w Marburgu. Ten prawniczy background okazał się kluczowy, gdy stanął przed moralnym i prawnym dylematem wykonania zbrodniczego rozkazu. Znajomość prawa dała mu argumenty tam, gdzie inni widzieli tylko bezwzględny przymus.

Rozkaz śmierci 

Jesienią 1941 roku Hornig otrzymał rozkaz przemieszczenia się do Lublina w Generalnym Gubernatorstwie, gdzie miał objąć dowództwo kompanii w Batalionie Policji 306. Jednostka ta wchodziła w skład sił porządkowych zaangażowanych w wojnę eksterminacyjną przeciwko Żydom, polskim partyzantom i ludności cywilnej na okupowanych terenach. Batalion podlegał osławionemu Odilo Globocnikowi, dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim, odpowiedzialnemu za masowe mordy w ramach Akcji Reinhardt.

Pierwszego listopada 1941 roku Hornig otrzymał rozkaz rozstrzelania Żydów i sowieckich komisarzy politycznych zgodnie z tzw. rozkazem komisarzy z października tego roku. W tym momencie podjął decyzję, która zmieniła bieg jego życia. Odmówił wykonania rozkazu, powołując się na paragraf 47 wojskowego kodeksu karnego. Przepis ten dawał żołnierzowi prawo do nieposłuszeństwa, jeśli rozpoznawał w poleceniu czyn przestępczy. Hornig uznał, że ma nie tylko prawo, ale i obowiązek chronić przed zbrodnią siebie i podległych mu ludzi.

Reakcja dowództwa była natychmiastowa i bezwzględna. Hornig został zawieszony w obowiązkach służbowych i odesłany do macierzystej bazy we Frankfurcie nad Menem. Jego postawa była wyjątkiem wśród tysięcy niemieckich policjantów i żołnierzy, którzy wykonywali podobne rozkazy bez sprzeciwu. 

Badania historyczne pokazują, że odmowa wykonania rozkazów zabijania była możliwa i nie zawsze kończyła się karą śmierci dla odmawiającego, choć wymagała ogromnej odwagi moralnej. Hornig zapłacił za swoją decyzję latami więzienia i prześladowań.

Procesy, więzienie i milczenie

Gestapo aresztowało Horniga 28 kwietnia 1942 roku pod zarzutem rozkładania dyscypliny w Wehrmachcie. Pierwszy proces odbył się przed Sądem SS i Policji w Kassel, gdzie przewodniczył generał SS Josias książę zu Waldeck und Pyrmont. Wyrok opiewał na sześć lat i siedem miesięcy więzienia, lecz został warunkowo zawieszony po odwołaniu Horniga. Warunek był jeden, całkowite milczenie o tym, czego był świadkiem na froncie wschodnim.

Hornig nie dotrzymał narzuconego mu zobowiązania do milczenia. Po powrocie do Frankfurtu szczegółowo opowiadał o zbrodniach, których świadkiem był na wschodzie. Ta postawa świadczyła o głębokim przekonaniu, że prawda o popełnianych mordach musi zostać ujawniona. 

Konsekwencje przyszły w lutym 1945 roku, gdy stanął przed kolejnym sądem. Uznano go winnym nieposłuszeństwa wojskowego i przestępstw wojskowych, nakazując osadzenie w obozie koncentracyjnym.

Uzasadnienie wyroku z 15 marca 1945 roku jest dokumentem pokazującym mechanizmy totalitarnego państwa. Sąd stwierdził, że Hornig naruszył obowiązek zachowania tajemnicy, a jego relacje stanowiły szczególne zagrożenie dla bezpieczeństwa Rzeszy. Nawet w obronie własnej nie miał prawa opisywać swoich doświadczeń osobom trzecim. Trafił do obozu koncentracyjnego Buchenwald, gdzie doczekał wyzwolenia przez wojska amerykańskie. Przetrwał, ale jego walka o sprawiedliwość miała dopiero się rozpocząć.

Świadek zbrodni 

Po wyzwoleniu z Buchenwaldu Amerykanie przetrzymywali Horniga w obozach internowania, gdzie przesłuchiwano go jako świadka zbrodni wojennych, w tym masowych rozstrzeliwań na wschodzie. Jego zeznania stanowiły cenne źródło wiedzy o mechanizmach eksterminacji prowadzonej przez jednostki policyjne. Dopiero we wrześniu 1947 roku opuścił obóz w Dachau, przekształcony przez aliantów w miejsce internowania podejrzanych o zbrodnie wojenne i denazyfikacji.

Powojenne starania Horniga o rehabilitację i odszkodowanie za doznane krzywdy przynosiły mieszane rezultaty. W 1953 roku awansowano go do stopnia podpułkownika policji, lecz jednocześnie przeniesiono w stan spoczynku. Jak sam gorzko zauważył, inni otrzymywali awanse bez przeszkód, podczas gdy jemu odmawiano powrotu do czynnej służby. Jego podania do Straży Granicznej i nowo tworzonej Bundeswehry zostały odrzucone, co świadczyło o niechęci powojennych struktur do honorowania tych, którzy sprzeciwili się zbrodniczym rozkazom.

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Hornig odegrał istotną rolę jako biegły świadek w procesach przeciwko byłym funkcjonariuszom policji porządkowej. Zeznawał szczególnie w sprawach dotyczących tzw. stanu wyższej konieczności rozkazowej, czyli argumentu, że oskarżeni musieli wykonywać rozkazy pod groźbą własnej śmierci. Jego przypadek dowodził, że odmowa była możliwa, choć wiązała się z poważnymi konsekwencjami. 

Zmarł w Monachium w grudniu 1997 roku, dzień po swoich dziewięćdziesiątych urodzinach, jako jeden z nielicznych udokumentowanych przykładów moralnego oporu w strukturach nazistowskich Niemiec.

Wybrane dla Ciebie
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu