WAŻNE
TERAZ

Geniusz czy psychopata? Oto najbardziej porywczy król Polski

Dwa kocury w jednym worku. Bratobójcza wojna, która rozdarła Polskę

Po śmierci ojca mieli wspólnie rządzić Polską. Zamiast tego skoczyli sobie do gardeł. Bolesław Krzywousty i jego przyrodni brat Zbigniew nie potrafili znieść się nawzajem ani podzielić jednym państwem. Ich rywalizacja przerodziła się w krwawą, kilkuletnią wojnę domową, podczas której obaj nasyłali na siebie obce armie, łamali uroczyste przysięgi i palili sobie nawzajem ziemie.

Bolesław Krzywousty i jego brat ZbigniewBolesław Krzywousty i jego brat Zbigniew
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Dziedzictwo, które poróżniło braci

Bolesław Krzywousty dość wcześnie zetknął się z polityką i wojną. Już od 1093 roku na własne oczy obserwował konflikt o władzę, jaki wybuchł między jego ojcem Władysławem Hermanem a przyrodnim bratem Zbigniewem. Wojna ta ciągnęła się z przerwami kilka lat, a młody książę w pewnym momencie sam się do niej włączył, popierając Zbigniewa.

Około 1099 roku Władysław Herman musiał skapitulować przed przedsiębiorczymi synami, którzy podzielili między siebie Polskę na dwie mniej więcej równe części. Pokonany ojciec utrzymał się wprawdzie na Mazowszu, ze stołecznym Płockiem, lecz nie miał tam już wiele do powiedzenia. Był tak schorowany, że jego potomkowie przejęli pełną kontrolę nad krajem.

Dopóki żył Herman, Bolesław i Zbigniew działali ręka w rękę. Wszystko zmieniło się po jego śmierci w 1102 roku, gdy drogi braci rozeszły się na zawsze. W Płocku, po pogrzebie ojca, dokonali podziału ojcowizny.

Gall Anonim milczy o szczegółach, co każe się domyślać, że wypadł on z korzyścią dla Zbigniewa. Starszemu z braci mogły przypaść nie tylko lepsza część spadku, ale też uprawnienia księcia zwierzchniego.

Twarda deklaracja

Z takim stanem rzeczy nie mógł się pogodzić młodszy z braci. Bolesław dążył do jedynowładztwa i dla jego osiągnięcia gotów był na wiele wyrzeczeń oraz spektakularnych wyczynów. Dotknięty do żywego podziałem kraju, rozpoczął intensywne poszukiwanie pomocy na obcych dworach.

W pierwszej kolejności skierował wzrok ku Rusi, zawierając sojusz z wielkim księciem kijowskim Świętopełkiem II. Owocem tego zbliżenia było małżeństwo Bolesława ze Zbysławą, córką Świętopełka. Księżniczka ruska przybyła do Polski pod koniec 1102 roku, a na początku następnego poślubiła Piasta.

Zbigniew musiał być mocno zaniepokojony tym mariażem. Wszyscy wokół zdawali sobie sprawę, że Bolesław nie związał się z ruską księżniczką dla czczego kaprysu, lecz po to, by zyskać potężnego sojusznika. Starszy z braci nie zdołał temu zapobiec, a swój gniew wyładował w sposób, który przesądził o wybuchu wojny.

Według Galla Anonima Bolesław zaprosił brata na wesele, lecz ten, zamiast się na nim pojawić, zachęcił Czechów do najazdu na Polskę. Ich łupem padła należąca do Krzywoustego ziemia wrocławska, która, jeśli wierzyć źródłom, została spustoszona wzdłuż i wszerz. Zamiast weselnego toastu Bolesław dostał wieść o płonącym pograniczu.

Złamana przysięga

Nasyłając na brata Czechów, Zbigniew rozpoczął serię bratobójczych walk, które ostatecznie z kretesem przegrał. W trakcie tych zmagań korzystał ze wsparcia Przemyślidów i Pomorzan, podczas gdy Bolesław mógł liczyć na wydatną pomoc Rusinów i Węgrów.

W 1105 roku doszło do próby pojednania. Bracia spotkali się na osobnym zjeździe, podczas którego, jak relacjonuje Gall Anonim, uroczyście sobie zaprzysięgli, że żaden nie będzie bez wiedzy drugiego zawierał układów o pokoju czy wojnie ani wchodził w jakiekolwiek przymierza.

Przyrzekli również, że w razie potrzeby przyjdą sobie nawzajem z pomocą przeciw wrogom. Ustalili nawet wspólnie dzień i miejsce, gdzie mieli stawić się ze swoimi wojskami.

Układ ten okazał się jednak nietrwały. Zbigniew nie dość, że nie przybył z wojskiem na wyznaczone miejsce zbiórki, to jeszcze, gdy wojowie Bolesława zmierzali w jego stronę, zawrócił ich do dzielnicy młodszego brata. Złamał w ten sposób świeżo złożoną przysięgę, co dla Krzywoustego było jasnym dowodem wiarołomstwa.

Pierwsze wygnanie i kolejna zdrada

Dla Bolesława Krzywoustego było to już za wiele. W 1107 roku ruszył z impetem na brata, zdobywając po kolei napotkane po drodze grody. Jako pierwsze wpadły w jego ręce Kalisz i Spycimierz, następnie Gniezno i Łęczyca. Na koniec, wsparty posiłkami węgierskimi i ruskimi, wtargnął na Mazowsze.

Zbigniew, widząc z dala chmarę nadciągających sił, podupadł na duchu i przystąpił do negocjacji. Mediacja, prowadzona za pośrednictwem biskupa krakowskiego Baldwina i kniazia wołyńskiego Jarosława, niewiele mu jednak pomogła.

Zbigniew musiał bowiem uznać się za lennika brata z terytorium Mazowsza, a pozostałe ziemie oddać Krzywoustemu. Zobowiązał się dodatkowo zburzyć jeden ze swoich grodów.

Zbigniew nie dotrzymał jednak i tych warunków. Gdy Bolesław zimą wkroczył na Pomorze, przekonał się o kolejnym wiarołomstwie brata. Zbigniew prawie wcale nie zburzył grodu, który miał zniszczyć, ani też, mimo wezwania, nie wystawił bratu choćby jednego oddziału na pomoc. Cierpliwość Krzywoustego ostatecznie się wyczerpała.

Na przełomie lat 1107 i 1108 młodszy z braci wyprawił się przeciwko Zbigniewowi po raz kolejny. Wezwawszy ponownie Rusinów i Węgrów, ruszył na Mazowsze, gdzie starszy brat zamknął się w pogranicznym grodzie. Krzywousty zdobył ośrodek i wygnał Zbigniewa z kraju. Jak podsumował Gall Anonim, w ten sposób skończyło się władztwo Zbigniewa, a całe królestwo polskie zostało zjednoczone pod panowaniem Bolesława.

To zwycięstwo Krzywousty zawdzięczał swym zdolnościom militarnym oraz zdecydowaniu i bezwzględności, których brakowało jego przyrodniemu bratu. Gdyby obaj mieli inne charaktery, pokojowe współrządzenie byłoby zapewne możliwe, bo historia znała władców umiejących dzielić się panowaniem z rodziną.

W tym przypadku stało się inaczej, a nieufność i wrogość zamieniły się w wieloletni bratobójczy konflikt. Jak się jednak miało okazać, to wcale nie był jeszcze koniec tej mrocznej historii. Wygnany Zbigniew miał bowiem powrócić, a jego powrót przyniósł jeszcze gorszy finał.

Źródło

Okładka książki KRYMINALNE DZIEJE PIASTÓW © Licencjodawca

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026). Książkę można zakupić na empik.com pod tym linkiem.

Wybrane dla Ciebie