Kto zabierał polskie insygnia? Rycheza nie była jedyna

Polskie insygnia koronacyjne znikały z kraju w chwilach największego chaosu. Gdy rządy Mieszka II się załamały, król uciekł, a Rycheza wraz z synem Kazimierzem wyjechała do Rzeszy. Kronika klasztoru w Brauweiler podaje, że zabrała ze sobą regalia i przekazała je cesarzowi Konradowi II. Inne źródło wskazuje jednak na Bezpryma, który miał przesłać je cesarzowi. Kilka stuleci później historia się powtórzyła: Ludwik Andegaweński wywiózł polskie insygnia do węgierskiej Budy.

Replika korony ChrobregoReplika korony Chrobrego
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 4.0 | ProspectHill

Kto będzie królem?

Po śmierci Bolesława Chrobrego, który zmarł 17 czerwca 1025 roku, w grudniu tego samego roku na króla Polski został koronowany Mieszko II Lambert, żonaty od 1013 roku z Rychezą Lotaryńską. Mieszko II nie potrafił osiągnąć takiej pozycji i odnosić takich sukcesów, jakimi mógł pochwalić się jego ojciec, Bolesław Chrobry. W dodatku miał przyrodniego brata, Bezpryma, który nie zamierzał rezygnować z walki o władzę.

W 1031 roku sytuacja Mieszka II stała się dramatyczna. Polska została zaatakowana przez cesarza Konrada II oraz książąt ruskich Jarosława Mądrego i Mścisława. Mieszko II musiał opuścić kraj i udał się do Czech, gdzie został uwięziony przez księcia Udalryka.

Czesi chcieli zemścić się za wydarzenia z czasów Bolesława Chrobrego. Polski władca wcześniej interweniował w Czechach, a książę Bolesław III Rudy został przez niego oślepiony. Mieszko II został natomiast w Czechach ciężko okaleczony. Według przekazu Galla Anonima został pozbawiony męskości.

W Polsce władzę przejął Bezprym. Rycheza Lotaryńska opuściła Polskę wraz z synem Kazimierzem i udała się na tereny Rzeszy. W późniejszej tradycji właśnie z jej wyjazdem związana została historia wywiezienia polskich insygniów koronacyjnych.

Rycheza Lotaryńska i polskie insygnia

Według kroniki klasztoru w Brauweiler Rycheza, opuszczając Polskę, zabrała ze sobą królewskie insygnia i przekazała je cesarzowi Konradowi II. Według tego przekazu mogła chcieć zachować symbole królewskiej władzy dla swojego syna Kazimierza.

Roczniki hildesheimskie przedstawiają jednak inną wersję wydarzeń. Według nich to Bezprym w 1031 roku przesłał cesarzowi koronę wraz z innymi insygniami królewskimi. W zamian miał podporządkować się cesarzowi. Możliwe zatem, że Bezprym podjął decyzję o przekazaniu regaliów, a Rycheza była osobą, która przewiozła je do Rzeszy.

Nie ma jednak źródła, które pozwalałoby rozstrzygnąć tę kwestię z całkowitą pewnością. Dalsze losy polskich insygniów, które znalazły się w rękach Konrada II, pozostają nieznane. Nie zachowała się żadna pewnie zidentyfikowana korona pierwszych Piastów, którą można byłoby utożsamić z insygniami używanymi podczas koronacji Bolesława Chrobrego i Mieszka II.

Kryzys monarchii piastowskiej

Po śmierci Mieszka II w 1034 roku państwo ponownie pogrążyło się w kryzysie. Kazimierz, syn Mieszka II i Rychezy, musiał walczyć o odzyskanie dziedzictwa ojca.

W 1038 roku książę czeski Brzetysław I najechał Polskę. Jego wojska zdobyły i splądrowały Gniezno oraz inne ważne ośrodki monarchii piastowskiej. Z Gniezna wywieziono między innymi relikwie świętego Wojciecha. Kazimierz Odnowiciel powrócił do kraju i rozpoczął odbudowę państwa. Głównym ośrodkiem jego władzy stał się Kraków.

Nowe insygnia na koronację Łokietka

Kiedy Władysław Łokietek został koronowany na króla Polski 20 stycznia 1320 roku, od czasów pierwszych Piastów minęły niemal trzy stulecia. Stare insygnia królewskie nie znajdowały się już w Polsce, dlatego na potrzeby koronacji Łokietka przygotowano nowe regalia.

W późniejszych czasach zaczęto nazywać ją Koroną Chrobrego, choć została wykonana dopiero na początku XIV wieku, w związku z odnowieniem polskiej monarchii. Bolesław Chrobry nie mógł więc jej nosić. Korona, która później stała się najważniejszym symbolem polskiej monarchii, powstała kilkaset lat po jego śmierci.

Powtórka z historii. Tym razem z happy endem

Przenieśmy się teraz o kilka stuleci, do lat 70. XIV wieku. Piątego listopada 1370 roku zmarł Kazimierz Wielki, ostatni król Polski z dynastii Piastów w linii królewskiej. Jego następcą został siostrzeniec, Ludwik Andegaweński, król Węgier, który 17 listopada 1370 roku Ludwik został koronowany na króla Polski w katedrze wawelskiej. Koronacji dokonał arcybiskup gnieźnieński Jarosław Bogoria ze Skotnik.

Doszło do sporu o miejsce koronacji. Wielkopolanie przywiązywali ogromne znaczenie do Gniezna jako tradycyjnego miejsca koronacji polskich monarchów. Ludwik miał obiecać, że przyjedzie do Gniezna w stroju koronacyjnym i pozostawi tam królewskie insygnia. Obietnicy jednak nie dotrzymał.

Król zabrał polskie regalia ze sobą i wywiózł je na Węgry, do Budy. Według przekazu Jana Długosza wśród wywiezionych przedmiotów znajdowały się między innymi korona, berło, jabłko królewskie oraz miecz. Powodem wywiezienia insygniów miała być obawa Ludwika, że podczas jego nieobecności w Polsce mogłyby zostać wykorzystane do koronacji innego władcy.

Co zatem z Jadwigą Andegaweńską?

Ludwik Andegaweński musiał zadbać również o sytuację córek Kazimierza Wielkiego i jego czwartej żony, Jadwigi Żagańskiej. Anna i Jadwiga były małoletnimi krewnymi nowego króla Polski. Zostały zabrane przez Elżbietę Łokietkównę, matkę Ludwika, na Węgry, gdzie miały dorastać na dworze budzińskim. Ich pobyt na Węgrzech pozwalał Andegawenom kontrolować obie królewskie córki, które mogły stać się przedmiotem przyszłych rozgrywek dynastycznych.

Skoro Ludwik Węgierski wywiózł polskie insygnia koronacyjne do Budy, to czym koronowano jego córkę Jadwigę Andegaweńską? Jadwiga przybyła do Polski w 1384 roku i 16 października została koronowana w Krakowie na króla Polski.

Polskie insygnia koronacyjne pozostawały wówczas na Węgrzech. Według przekazu Jana Długosza Jadwiga została koronowana koroną królowej. Dwa lata później, 4 marca 1386 roku, koronowany został jej mąż, Władysław Jagiełło. Długosz wyraźnie podaje, że Jagiełło otrzymał nową koronę wykonaną ze złota i drogocennych kamieni, ponieważ wcześniejszą koronę Ludwik wywiózł na Węgry.

Powrót polskich insygniów z Budy

Polskie regalia pozostawały na Węgrzech przez kilkadziesiąt lat. Dopiero w 1412 roku, za panowania Władysława Jagiełły, zostały zwrócone Polsce przez Zygmunta Luksemburskiego. Stało się to w związku z porozumieniami zawartymi między oboma monarchami. Po otrzymaniu regaliów Jagiełło nakazał uroczyście przewieźć je do Krakowa. Wśród zwróconych przedmiotów znajdowały się korona, berło, jabłko oraz miecz.

Siódmego sierpnia 1412 roku regalia zostały uroczyście wwiezione do Krakowa, a kilka dni później wystawiono je na widok publiczny. Od tego momentu korona wykonana na koronację Władysława Łokietka ponownie stała się główną insygnium polskich monarchów.

Historia Rychezy Lotaryńskiej i Ludwika Andegaweńskiego pokazuje, jak wielkie znaczenie miały w średniowieczu królewskie insygnia.

W XI wieku, podczas kryzysu monarchii Mieszka II, królewskie regalia znalazły się poza Polską. Według kroniki z Brauweiler wywiozła je Rycheza i przekazała cesarzowi Konradowi II. Według Roczników hildesheimskich zrobił to natomiast Bezprym. Ich dalsze losy pozostają nieznane.

Ponad trzy stulecia później Ludwik Andegaweński zabrał polskie insygnia ze sobą do Budy. W tym przypadku znamy jednak dalszy ciąg historii. Regalia pozostawały na Węgrzech aż do 1412 roku, kiedy Zygmunt Luksemburski zwrócił je Władysławowi Jagielle.

W obu przypadkach królewskie insygnia znalazły się więc poza Polską w okresie poważnych zmian politycznych. Za Mieszka II wiązało się to z kryzysem wczesnopiastowskiej monarchii, natomiast za Ludwika Andegaweńskiego, z walką o zabezpieczenie władzy nowej dynastii na polskim tronie.

Bibliografia:

-Samp M., Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii, Kraków 2026

-Nikodem J., Jadwiga. Król Polski, Wrocław 2009.

Wybrane dla Ciebie