WAŻNE
TERAZ

Geniusz czy psychopata? Oto najbardziej porywczy król Polski

Ograbił i uwięził bratową. Tak postępował Konrad Mazowiecki

Wdowę po własnym bracie zwabił na rozmowę, a potem kazał ją uwięzić, ograbić z kosztowności i pobić. Tak Konrad Mazowiecki potraktował księżną Grzymisławę w swojej bezwzględnej walce o krakowski tron. Przez niemal dwie dekady toczył wojny, porywał, więził i upokarzał, byle tylko zdobyć władzę nad Polską.

Grzymisława z synem w więzieniu u Konrada MazowieckiegoGrzymisława z synem w więzieniu u Konrada Mazowieckiego
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Bezwzględna gra o tron

Po śmierci Leszka Białego pod Gąsawą Konrad Mazowiecki przez lata bezskutecznie walczył o krakowski tron, rywalizując najpierw z Władysławem Laskonogim, a potem z Henrykiem Brodatym.

Próbował różnych metod, od otwartych wojen po brawurowe porwanie Henryka z kościoła, lecz żadna nie przyniosła trwałego sukcesu. W 1231 roku, na wieść o śmierci Laskonogiego, Konrad ruszył do Małopolski, ale w wyścigu do Krakowa ubiegł go Henryk Brodaty, którego wpuścił do grodu krakowski wojewoda.

Sukces Henryka odmienił los Grzymisławy, wdowy po Leszku Białym, której udało się odzyskać dla syna Bolesława Wstydliwego księstwo sandomierskie, wcześniej zabrane przez Konrada. Mimo napiętych stosunków z mazowieckim szwagrem księżna zgodziła się na początku 1233 roku spotkać z nim na poufną rozmowę.

To spotkanie okazało się pułapką. Konrad nie tylko uwięził bratową, ale też kazał ograbić ją z kosztowności. Co więcej, jego żołnierze ją – jak mówią źródła – "oćwiczyli", co historycy interpretują jako chłostę lub pobicie.

Było to przeżycie niezwykle upokarzające i traumatyczne, jakiego księżna nie doświadczyła nigdy wcześniej ani później. Czyn ten wystawia Konradowi bardzo złe świadectwo.

Brawurowe uwolnienie

Po uwięzieniu Grzymisławę i Bolesława Wstydliwego przewieziono do klasztoru w Sieciechowie. Nie wiadomo, jak ich tam traktowano ani jak długo trwała ich niewola. Wiadomo natomiast, że uwolnienie jeńców przebiegło w sposób godny filmowej ekranizacji.

Akcję przeprowadzili Klemens z Ruszczy oraz opat klasztoru Mikołaj z Galii. Temu drugiemu udało się przekupić strażników, którzy pochłonięci piciem i zabawą zupełnie zapomnieli o więźniach. Gdy nadszedł dogodny moment, książę Bolesław wraz z matką pod osłoną nocy opuścił klasztor na potajemnie przygotowanych wózkach.

Po odzyskaniu wolności Grzymisława zwróciła się o pomoc do Stolicy Apostolskiej. Pod koniec 1233 roku papież Grzegorz IX wystosował bullę, w której nakazywał Konradowi zwrócić zagrabione dobra. W dokumencie tym szczegółowo opisano, jak księżną zaproszono na niegodziwy wiec, ograbiono ze wszystkiego, ugodzono ciężkimi razami i wtrącono do więzienia.

Konrad zlekceważył jednak naciski papieża i groźbę klątwy. W tej sytuacji Grzymisława obawiała się podejmować radykalniejsze kroki przeciwko brutalnemu szwagrowi.

Powrót na ziemię sandomierską oznaczałby otwartą wojnę, której nie chciał jej protektor Henryk Brodaty, zajęty wówczas innymi sprawami. Księżna zgodziła się więc zamieszkać w warownym zamku w małopolskiej Skale, blisko granicy ze Śląskiem, gdzie czuła się bezpieczniej.

Tron zdobyty dzięki Mongołom

Walka między Konradem a Henrykiem Brodatym trwała dalej, a w jej trakcie obie strony nie cofały się przed bezczeszczeniem kościołów, co ostro krytykowali kronikarze. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1238 roku, gdy zmarł Henryk Brodaty, a jego dzieło kontynuował syn, Henryk Pobożny.

Przełomowy okazał się rok 1241. Po latach bezowocnych zmagań Konrad wreszcie zdobył tron krakowski, choć zawdzięczał to nie własnym umiejętnościom, lecz najazdowi Mongołów. Najeźdźcy spustoszyli piastowskie ziemie i zdobyli Kraków, z którego w ostatniej chwili ewakuował się Bolesław Wstydliwy z matką.

W bitwie pod Legnicą Mongołowie zabili Henryka Pobożnego, a budowane przez śląskich Henryków potężne władztwo runęło jak domek z kart. Korzystając z chaosu, Konrad bez większego trudu zajął Kraków 10 lipca 1241 roku.

Panowanie mazowieckiego księcia w stolicy trwało jednak niespełna dwa lata. Konrad szybko zraził do siebie małopolskich możnych, prowadząc krótkowzroczną politykę i zachowując się jak typowy okupant. Gnębił nowych poddanych nadmiernymi daninami, a wielu przeciwników zyskał po podstępnym uwięzieniu zwolenników Bolesława Wstydliwego podczas wiecu w Skarbimierzu.

Walka do ostatniego tchu

W 1243 roku wybuchło przeciwko Konradowi powstanie, które zakończyło się wypędzeniem jego załogi z Wawelu. Buntownicy nie mieli trudnego zadania, bo książę rzadko gościł w nowej stolicy, a w jego imieniu rządzili namiestnicy.

Panem sytuacji został Bolesław Wstydliwy, przyjęty w Krakowie z wielką radością. Swoje panowanie potwierdził pod Suchodołem 25 maja 1243 roku, gdzie pokonał niepotrafiącego pogodzić się z porażką Konrada, mimo że mazowieckiego księcia wspierało aż czterech innych władców piastowskich.

Konrad nie zamierzał się poddawać. Po klęsce najechał dobra biskupa krakowskiego Prandoty, czym ściągnął na siebie kolejną klątwę. W 1244 roku zorganizował dwa niszczycielskie najazdy na ziemie Bolesława, lecz i one nie zmieniły jego położenia.

Dopiero w 1246 roku odniósł spektakularne zwycięstwo w bitwie pod Zaryszowem, gdzie zginęło wielu Krakowian i Sandomierzan. Triumf okazał się jednak połowiczny, bo Konrad nie mógł kontynuować ofensywy z powodu najazdu Jaćwingów na Mazowsze.

Możliwe, że książę snuł jeszcze plany wyprawy na Kraków, lecz do niej nie doszło. Konrad Mazowiecki zmarł 31 sierpnia 1247 roku.

Według Jana Długosza odszedł sterany latami i ciągłymi wyprawami wojennymi, a przez całe życie dążył do zdobycia władzy monarszej, prowadząc w tym celu niesprawiedliwe wojny. Co znamienne, w źródłach opłakiwali go jedynie ruscy książęta, dla których pozostał władcą sławnym i przedobrym.

Bilans jego zmagań o Kraków okazał się gorzki. Stoczył kilkadziesiąt walk, lecz panował w stolicy zaledwie kilka lat. Gdyby zamiast siły i podstępu spróbował porozumieć się z krakowskim możnowładztwem, które decydowało o obsadzie tronu, mógłby osiągnąć znacznie więcej i to na trwałe. Tak się jednak nie stało, a winę za to ponosił przede wszystkim on sam, czyli książę, który wolał porywać i upokarzać, niż negocjować.

Źródło

Okładka książki KRYMINALNE DZIEJE PIASTÓW © Licencjodawca

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026). Książkę można zakupić na empik.com pod tym linkiem.

Wybrane dla Ciebie