Geniusz czy psychopata? Oto najbardziej porywczy król Polski

Mógł dorównać wielkim przodkom. Miał męstwo, energię i polityczny talent, który niektórzy historycy nazywali wręcz genialnym. A jednak skończył jako wygnaniec, który zamordował biskupa i stracił koronę. Bolesław II Szczodry, zwany też Śmiałym, to jeden z najbardziej kontrowersyjnych władców w dziejach Polski. Co sprawiło, że człowiek o tak wielkim potencjale skończył na dnie?

Bolesław II Szczodry. Rysunek Jana MatejkiBolesław II Szczodry. Rysunek Jana Matejki
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Władca, który zmarnował własny talent

W latach 1058–1079 Polską rządził najstarszy syn Kazimierza Odnowiciela, Bolesław II Szczodry, znany również jako Śmiały. Władca ten nie doczekał się zbyt pochlebnych ocen ze strony specjalistów, wytykających mu szereg poważnych błędów popełnionych w zakresie polityki zagranicznej i wewnętrznej.

Bylibyśmy jednak niesprawiedliwi, gdybyśmy uznali, że król był miernym dyplomatą czy wojownikiem. Zdarzało mu się prowadzenie realistycznej polityki i wyciąganie z niej odpowiednich profitów dla siebie, lecz większość z tych wysiłków w ostatecznym rozrachunku poszła na zmarnowanie.

Bolesława zgubiły zapalczywość, niecierpliwość, impulsywność w działaniach oraz nadmierna wiara we własne siły. Już najstarszy polski kronikarz, Gall Anonim, nie miał wątpliwości, że król dorównałby czynami swoim wielkim przodkom, gdyby nie kierował nim nadmiar ambicji i próżności.

To gorzka diagnoza, lecz powtarzana przez kolejne pokolenia badaczy. Bolesław jawi się w niej jako człowiek wybitnie utalentowany, który raz po raz sam niweczył owoce własnych dokonań. Każdy sukces zdawał się przesłonięty cieniem kolejnego pochopnego, impulsywnego posunięcia.

Geniusz czy szaleniec? Spór historyków

Znany popularyzator historii Paweł Jasienica uznał, że rzadko kiedy osobowość władcy wpłynęła tak decydująco na losy kraju jak w przypadku Bolesława II. Podziwiał jego męstwo, energię i talent, lecz zaraz dodawał, że gniew tego króla nie znał hamulca, a pycha granic.

Według Jasienicy, patrząc na główne linie jego polityki na tle spraw europejskich, można uznać Bolesława za umysł niemal genialny. Problem w tym, że wykonanie szczegółów bywało godne szaleńca i ostatecznie wszystko psuło. Ta sprzeczność między wielkim zamysłem a katastrofalną realizacją stała się znakiem rozpoznawczym jego panowania.

Jeszcze dalej posunął się uznany badacz w dziedzinie medycyny sądowej, Leon Wachholz. Uznał on Bolesława Szczodrego za schizoida, a więc osobę balansującą pomiędzy normalnością a rozszczepieniem umysłu, stanem chorobowym polegającym na nieadekwatnym postrzeganiu i ocenie rzeczywistości.

Dostępny materiał źródłowy utrudnia jednak zaakceptowanie tej pomysłowej, lecz niesprawdzalnej teorii. Poszczególne posunięcia króla wskazują raczej na to, że był on cholerykiem aniżeli osobą chorą psychicznie.

Stawianie diagnozy psychiatrycznej człowiekowi, który żył tysiąc lat temu i którego znamy wyłącznie z kilku skąpych przekazów, pozostaje zadaniem skazanym na porażkę.

W cieniu wielkiego pradziadka

Niektórzy historycy dostrzegali w postępowaniu Bolesława głód sławy i sukcesów, które miały chociaż częściowo dorównać osiągnięciom jego pradziadka, Bolesława Chrobrego. W końcu samo imię do czegoś zobowiązywało, a w wiekach średnich nadawano je nieprzypadkowo.

Tyle tylko że obu tych władców dzieliła przepaść, a drugi z Bolesławów wypadał nadzwyczaj blado na tle swego wielkiego poprzednika. Chrobry budował potęgę państwa metodycznie, łącząc brutalność z chłodną kalkulacją. Szczodry natomiast działał porywczo, kierując się emocjami tam, gdzie jego pradziad sięgał po wyrachowaną strategię.

Porównanie z Chrobrym musiało ciążyć na całym panowaniu Bolesława II. Trudno żyć w cieniu legendy, zwłaszcza gdy nosi się to samo imię i zasiada na tym samym tronie. Być może właśnie ta potrzeba dorównania pradziadkowi pchała króla ku coraz śmielszym i ryzykowniejszym przedsięwzięciom.

Cokolwiek nim kierowało, jedno pozostaje pewne. Bolesław Szczodry był władcą o ogromnym potencjale, którego zgubił własny temperament. Choleryk z koroną na głowie i mieczem u boku potrafił w jednej chwili przekreślić to, co budował latami.

A najtragiczniejszy akt tego dramatu miał dopiero nadejść, gdy król wszedł w śmiertelny konflikt z biskupem krakowskim.

Źródło

Okładka książki KRYMINALNE DZIEJE PIASTÓW © Licencjodawca

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026). Książkę można zakupić na empik.com pod tym linkiem.

Wybrane dla Ciebie