Dom rządzony strachem
Beatrice Cenci urodziła się 6 lutego 1577 roku w jednej z najbogatszych rodzin rzymskiej arystokracji. Jej rodzicami byli Francesco Cenci i Ersilia Santa Croce.
Rodzina mieszkała w Palazzo Cenci, stojącym niedaleko żydowskiego getta. Po śmierci matki Beatrice wychowywała się razem z braćmi, Giacomem i Bernardem, pod opieką macochy Lucrezii Petroni.
Bogactwo nie zapewniało domownikom bezpieczeństwa. Francesco uchodził za człowieka brutalnego, porywczego i przekonanego, że pieniądze pozwalają mu uniknąć każdej odpowiedzialności.
Mieszkańcy Rzymu znali opowieści o przemocy, jakiej dopuszczał się wobec rodziny. Oskarżano go również o sodomię, kazirodztwo i publiczne szydzenie z religii.
Władze wielokrotnie wszczynały przeciwko niemu postępowania. Francesco płacił jednak wysokie grzywny, korzystał z wpływowych znajomości i wracał do domu, gdzie nikt nie potrafił powstrzymać jego okrucieństwa.
Beatrice próbowała szukać pomocy poza rodziną. Kierowała skargi do urzędników, a według części przekazów zwróciła się również do papieża.
Jej prośby pozostały bez odpowiedzi. Francesco dysponował majątkiem i pozycją, z którymi głos młodej kobiety nie mógł się równać.
Ojciec zamknął Beatrice i Lucrezię w rodowej twierdzy La Rocca w Petrelli Salto, położonej w górach Abruzji. Odizolowane od Rzymu kobiety znalazły się całkowicie pod jego władzą.
Rodzina postanawia zabić Francesca
Pobyt w odległym zamku nie złagodził konfliktu. W 1598 roku Beatrice, Lucrezia i Giacomo zaczęli planować śmierć Francesca.
W spisek zaangażowali się również zarządca twierdzy Olimpio Calvetti, Marzio da Fioran oraz związany z rodziną Guido Guerra. Poszczególne relacje różnie przedstawiają udział Bernarda, najmłodszego z rodzeństwa.
Spiskowcy początkowo chcieli uniknąć jawnej przemocy. Próbowali odurzyć Francesca opium dodanym do napoju, licząc, że śmierć będzie można uznać za naturalną.
Środek uśpił mężczyznę, ale go nie zabił. Rodzina zdecydowała się wtedy na bezpośredni atak.
W nocy z 9 na 10 września 1598 roku Olimpio i Marzio weszli do komnaty śpiącego Francesca. Zabili go uderzeniami młota, a w czaszkę wbili długi gwóźdź. Ciało wynieśli na balkon i zrzucili na dół. Uszkodzona balustrada miała przekonać służbę oraz urzędników, że gospodarz zamku zginął wskutek nieszczęśliwego upadku.
Zakrwawione prześcieradło
Śmierć Francesca od początku budziła podejrzenia. Obrażenia głowy nie pasowały do wersji o przypadkowym upadku z balkonu. Śledczy zainteresowali się także zakrwawioną pościelą wyniesioną z sypialni. Praczka zeznała, że otrzymała prześcieradło z plamami, których nie dało się przekonująco wyjaśnić.
Urzędnicy zaczęli przesłuchiwać służbę i osoby związane z twierdzą. Trop szybko zaprowadził ich do ludzi, którzy mieli wykonać wyrok wydany przez rodzinę.
Marzio przyznał się podczas tortur i obciążył pozostałych uczestników spisku. Niedługo później zmarł w więzieniu.
Olimpio nie stanął przed sądem. Zginął z ręki ludzi wysłanych prawdopodobnie po to, aby nie mógł ujawnić wszystkich szczegółów zbrodni.
Guido Guerra uciekł z Rzymu w przebraniu i uniknął procesu. Cały ciężar oskarżenia spadł więc na Beatrice, Lucrezię, Giacoma i Bernarda.
Zeznania wymuszone torturami
Papiescy śledczy nie ograniczyli się do przesłuchań. Oskarżonych poddawano torturom, które miały złamać ich opór i wymusić przyznanie się do winy. Prawdopodobnie zastosowano wobec nich strappado. Więźniowi krępowano ręce za plecami, podciągano go na linie, a następnie gwałtownie opuszczano, nie pozwalając ciału dotknąć podłogi.
Tak zdobyte zeznania trafiły do akt procesu. Sąd nie rozstrzygał już wyłącznie, czy rodzina zabiła Francesca, ale również jak ukarać dzieci, które podniosły rękę na ojca.
Obrońcy Cencich przypominali o wieloletniej przemocy, jakiej domownicy doświadczali ze strony zamordowanego. Prospero Farinacci, jeden z najważniejszych rzymskich prawników, próbował przekonać sędziów, że desperacja rodziny nie wzięła się z chciwości ani zwykłej nienawiści.
Beatrice zyskiwała coraz większą sympatię mieszkańców Rzymu. Do papieża Klemensa VIII trafiały prośby o złagodzenie wyroku.
Papież odmawia łaski
Klemens VIII miał poważnie rozważać ułaskawienie przynajmniej części skazanych. Sytuację zmieniła kolejna zbrodnia popełniona w rzymskiej rodzinie arystokratycznej.
Guidobaldo Santa Croce zamordował własną matkę, aby przejąć jej majątek. Papież uznał, że łagodność wobec Cencich mogłaby zachęcić innych do rozwiązywania rodzinnych sporów za pomocą morderstwa.
Najcięższe wyroki utrzymano. Beatrice, Lucrezia i Giacomo mieli umrzeć, a młodemu Bernardowi darowano życie. 11 września 1599 roku tłumy zebrały się w pobliżu Zamku Świętego Anioła. Egzekucja stała się publicznym widowiskiem, które miało przypomnieć rzymianom o nienaruszalności ojcowskiej władzy.
Lucrezię i Beatrice ścięto za pomocą mannai, urządzenia z opuszczanym ostrzem, przypominającego późniejszą gilotynę. Giacoma wcześniej torturowano, a po śmierci poćwiartowano jego ciało.
Bernardo musiał patrzeć na egzekucję najbliższych. Sąd skonfiskował majątek rodziny i skazał chłopca na galery, choć później odzyskał wolność.
Beatrice staje się legendą
Ciało Beatrice złożono w kościele San Pietro in Montorio na wzgórzu Janikulum. Rzymianie niemal natychmiast zaczęli widzieć w niej niewinną ofiarę tyrana i bezwzględnego papieskiego sądu.
Kolejne pokolenia dopisywały do tej historii nowe szczegóły. Beatrice przedstawiano jako dziewczynę prześladowaną przez ojca, która sięgnęła po przemoc dopiero wtedy, gdy zawiodły wszystkie legalne sposoby obrony.
Jej los inspirował poetów, dramaturgów, malarzy i kompozytorów. Percy Bysshe Shelley poświęcił rodzinie dramat "The Cenci", a przypisywany Guidowi Reniemu portret młodej kobiety przez lata uchodził za wizerunek Beatrice wykonany krótko przed śmiercią.
Historycy ostrożniej podchodzą do romantycznej legendy. Dokumenty potwierdzają udział Beatrice w spisku, ale pokazują również świat, w którym przemoc ojca pozostawała niemal bezkarna, a córka nie miała skutecznej drogi ucieczki.
Proces Cencich stał się czymś więcej niż historią rodzinnego zabójstwa. Pokazał, że papieski Rzym potrafił surowo ukarać dzieci za zbrodnię przeciwko ojcu, choć wcześniej przez lata nie potrafił ochronić ich przed jego okrucieństwem.