W kilka godzin wyparowały miliony. Tak zaczął się kryzys w USA

W październiku 1907 roku Nowy Jork znalazł się na granicy finansowej katastrofy. Wystarczyła nieudana spekulacja jednego brokera na akcjach spółki miedziowej, by w ciągu kilku dni runęły trusty warte dziesiątki milionów dolarów, a Wall Street zamarła w oczekiwaniu na ratunek.

Trzęsienie ziemi w San Francisco w 1906 rokuTrzęsienie ziemi w San Francisco w 1906 roku
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Kraj bez banku centralnego

Korzenie problemu sięgały 1836 roku, kiedy prezydent Andrew Jackson zablokował odnowienie koncesji dla Second Bank of the United States.

Od tamtej pory Ameryka funkcjonowała bez instytucji, która mogłaby w kryzysowych momentach dostarczać płynność bankom komercyjnym. System radził sobie w spokojnych czasach, ale każde silniejsze wstrząśnięcie rynku groziło paraliżem całej gospodarki.

Rok 1906 przyniósł pierwsze sygnały ostrzegawcze. Trzęsienie ziemi w San Francisco wywołało odpływ kapitału z Nowego Jorku, a Bank of England zareagował podwyżką stóp procentowych, ograniczając dopływ złota do Stanów Zjednoczonych.

Kolejne miesiące tylko pogłębiały napięcie. Wiosną 1907 roku giełda w Nowym Jorku notowała kolejne spadki, kara 29 milionów dolarów dla Standard Oil uderzyła w zaufanie inwestorów, a echa bankowych paniki w Egipcie, Japonii i Hamburgu przypominały, że światowy system finansowy stał się wyjątkowo delikatny.

Iskra na Wall Street

Zapłon nastąpił w połowie października 1907 roku. Otto Heinze, licząc na szybki zysk, próbował przeprowadzić operację typu short squeeze na akcjach United Copper Company.

Plan się nie powiódł, kurs spółki spadł z około 60 do 10 dolarów, a dom maklerski Gross & Kleeberg ogłosił bankructwo. Katastrofa nie została jednak ograniczona do jednej firmy.

Brat Ottona, Augustus Heinze, miał związki z dwoma bankami, State Savings Bank w Montanie oraz Mercantile National Bank w Nowym Jorku. Gdy klienci dowiedzieli się o powiązaniach z nieudaną spekulacją, ruszyli do okienek po swoje depozyty.

New York Clearing House szybko zmusiło Augustusa Heinze i jego wspólnika Charlesa W. Morse'a do opuszczenia zarządów bankowych, licząc, że odizolowanie skompromitowanych nazwisk zatrzyma panikę. Nie zatrzymało.

Cios spadł na Knickerbocker Trust Company, jedną z największych instytucji powierniczych w mieście. Jej prezes Charles T. Barney również miał kontakty z Morse'em, co wystarczyło, by National Bank of Commerce wstrzymał obsługę rozliczeń Knickerbockera.

22 października deponenci w kilka godzin wypłacili z trustu 8 milionów dolarów, zmuszając zarząd do zawieszenia działalności. Fala niepokoju przeniosła się natychmiast na Trust Company of America i inne instytucje w Nowym Jorku i Brooklynie.

Morgan bierze sprawy w swoje ręce

W tym momencie na scenę wkroczył John Pierpont Morgan, najbardziej wpływowy bankier owych czasów. Wrócił pospiesznie z Richmond i przez kilka dni osobiście analizował księgi zagrożonych trustów.

Zdecydował się nie ratować Knickerbockera, uznając instytucję za niewypłacalną, ale postawił sobie za cel obronę tych podmiotów, które miały jeszcze szansę przetrwać.

Do akcji włączyli się także sekretarz skarbu George B. Cortelyou oraz John D. Rockefeller. Rząd wpłacił do National City Bank około 25 milionów dolarów depozytów, a Rockefeller dodał kolejne 10 milionów z prywatnych środków.

24 października Morgan zebrał od nowojorskich bankierów 23,6 miliona dolarów w ciągu kilku godzin, co pozwoliło giełdzie uniknąć wcześniejszego zamknięcia sesji. Cztery dni później Clearing House wypuściło certyfikaty rozliczeniowe o wartości 100 milionów dolarów, dzięki czemu banki mogły zatrzymać gotówkę dla własnych klientów.

Kryzys nie ograniczał się już do prywatnych instytucji. Gdy zagrożone stało się finansowanie samego miasta Nowy Jork, Morgan osobiście wykupił obligacje miejskie za 30 milionów dolarów.

Na początku listopada, gdy dom maklerski Moore & Schley znalazł się na krawędzi upadku z powodu kredytów zabezpieczonych akcjami Tennessee Coal, Iron and Railroad, Morgan wynegocjował przejęcie tej spółki przez U.S. Steel. Prezydent Theodore Roosevelt, mimo obaw o naruszenie prawa antymonopolowego, zgodził się na transakcję, uznając stabilność rynku za priorytet.

Cena paniki i narodziny reformy

Interwencja Morgana zatrzymała najgorszy scenariusz, ale gospodarka i tak zapłaciła wysoką cenę. W ciągu następnego roku produkcja przemysłowa spadła o 11 procent, import skurczył się o 26 procent, a bezrobocie wzrosło z 3 do 8 procent. Liczba bankructw firm sięgnęła rekordowego poziomu, jakiego nie widziano wcześniej.

Skala kryzysu uświadomiła politykom, że kraj nie może zależeć od dobrej woli jednego bankiera, nawet tak wpływowego jak Morgan. W maju 1908 roku Kongres przyjął ustawę Aldrich–Vreeland, a senator Nelson Aldrich stanął na czele National Monetary Commission, która miała zbadać przyczyny paniki i zaproponować trwałe rozwiązania.

Prace komisji, prowadzone również na podstawie doświadczeń europejskich banków centralnych, wytyczyły drogę do reformy systemu finansowego. Kilka lat później zaowocowały powstaniem Systemu Rezerwy Federalnej, instytucji, która miała już nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której losy amerykańskiej gospodarki zależą od prywatnej interwencji jednego człowieka.

Wybrane dla Ciebie