Teolog, który został alchemikiem
Dippel zaczynał jako student teologii w Gießen, gdzie w 1693 roku zdobył magisterium. Filozofia i alchemia interesowały go równie mocno jak religia, a już wtedy dawał się poznać jako człowiek skłonny do ostrych sądów.
Kilka lat później, po pobycie w Strasburgu i kontaktach z ruchem pietystycznym, wydał broszurę atakującą luterańską ortodoksję. Podpisywał swoje teksty pseudonimem Christianus Democritus, co nie chroniło go zresztą przed rozpoznaniem i falą krytyki ze strony duchownych.
Wśród czytelników jego pism znalazł się młody Emanuel Swedenborg, który początkowo zachwycał się odwagą Dippela, by później stać się jednym z jego najostrzejszych oponentów. Spór dotyczył fundamentalnych kwestii wiary, autorytetu Kościoła i sposobu rozumienia Biblii.
Dippel z sojusznika religijnego zamienił się w kolejnego przeciwnika, gdy w Offenbach doszło do konfliktu z Conradem Broeske o publikację antykościelnego tekstu. Takie zerwania stały się w jego życiu regułą, nie wyjątkiem.
W poszukiwaniu złota
Około 1700 roku Dippel zwrócił się ku hermetyzmowi, przekonany, że alchemia skrywa klucz do zrozumienia natury. W Berlinie między 1704 a 1707 rokiem próbował przemienić srebro w złoto, lecz eksperymenty kończyły się jedynie stratami finansowymi.
Ironia losu polegała na tym, że produkt jego pracowni, tak zwany olej Dippela, przyczynił się do odkrycia czegoś znacznie trwalszego niż złoto. Gdy alchemik Diesbach użył węglanu potasu zanieczyszczonego tym olejem podczas prac nad barwnikami, powstał błękit pruski, barwnik, który do dziś zdobi płótna malarzy na całym świecie.
Finansowe niepowodzenia nie odstraszyły Dippela od dalszych prób. W Lejdzie w 1711 roku uzyskał prawo do nauczania medycyny, co dało mu chwilowy prestiż zawodowy.
Szybko jednak wpadł w długi po eksperymentach prowadzonych na pożyczonym srebrze i musiał opuścić Holandię. Kolejne lata spędził między Jeną, Frankfurtem, Amsterdamem i Utrechtem, praktykując medycynę i szukając stabilizacji, której nigdy na dłużej nie znalazł.
Więzienie, herezja i obietnica wiecznego życia
W Altonie, pozostającej pod władzą Danii, Dippel przez kilka lat pracował jako lekarz, ciesząc się względnym spokojem. Spokój ten skończył się gwałtownie, gdy trafił do więzienia na kilkanaście lat, prawdopodobnie za konflikt z urzędnikiem, choć niektóre relacje mówią o zarzutach herezji.
Z odosobnienia wyszedł dzięki interwencji hrabiego Reventlowa, lecz jego reputacja radykała i heretyka podążała za nim do końca życia. W różnych krajach otrzymywał zakazy pobytu z powodu poglądów teologicznych, a w Gießen musiał uciekać po śmiertelnym pojedynku.
Legenda mówi, że gdy Dippel odwiedził rodzinny zamek Frankenstein, właściciele zaproponowali mu jego odkupienie w zamian za formułę eliksiru życia. Alchemik odmówił.
Nie przeszkodziło mu to jednak w dalszym budowaniu własnej legendy poprzez deklaracje o odkryciu mikstury zdolnej przedłużyć życie do 135 lat, opisanej w broszurze z 1733 roku napisanej już w odosobnieniu na terenie Wittgenstein. Miejscowa ludność patrzyła na jego eksperymenty z podejrzliwością, posądzając go o nekromancję i rabowanie grobów w poszukiwaniu materiału do badań.
Śmierć alchemika i narodziny mitu
Dippel zmarł 25 kwietnia 1734 roku na zamku Wittgenstein niedaleko Bad Laasphe, prawdopodobnie w wyniku udaru, choć niektórzy współcześni podejrzewali otrucie.
Wraz z jego śmiercią skończyła się kariera wiecznego poszukiwacza eliksiru, ale zaczęła się historia znacznie dłuższa niż jego rzeczywiste życie. Prawie dziewięćdziesiąt lat później, w 1818 roku, Mary Shelley opublikowała powieść o doktorze Frankensteinie i stworzonym przez niego potworze, co z czasem doprowadziło badaczy do pytania o źródło inspiracji pisarki.
W 1975 roku Radu Florescu postawił tezę, że Shelleyowie mogli odwiedzić okolice zamku Frankenstein i zetknąć się tam z lokalnymi opowieściami o Dippelu. Inny badacz, Walter Scheele, sugerował z kolei, że legendy te trafiły do rodziny pisarki dzięki Jacobowi Grimmowi, choć żadna z tych hipotez nie znalazła jednoznacznego potwierdzenia w źródłach.
Niezależnie od tego, czy związek między alchemikiem i literacką postacią istniał w rzeczywistości, sama możliwość takiego powiązania zdążyła zakorzenić się w kulturze popularnej, powracając w książkach, komiksach i produkcjach telewizyjnych poświęconych mitowi Frankensteina.