Druga żona i jej ambicje
Po śmierci czeskiej księżniczki Dobrawy Mieszko I ożenił się powtórnie. Jego drugą małżonką została Oda, córka margrabiego Marchii Północnej Dytryka, którą wcześniej wyrwano z klasztoru wbrew złożonym ślubom zakonnym. Z tego związku na świat przyszło trzech synów: Mieszko, Świętopełk i Lambert.
Pojawienie się nowych potomków zmieniło układ sił na piastowskim dworze. Naturalną konsekwencją było to, iż Oda zaczęła dążyć do zabezpieczenia sukcesji dla przynajmniej jednego ze swoich synów. Każda matka na jej miejscu postąpiłaby zapewne podobnie, zważywszy na realia epoki, w której pozycja kobiety zależała w ogromnym stopniu od statusu jej dzieci.
Nie mogło to rzecz jasna wzbudzić entuzjazmu u Bolesława Chrobrego, syna Mieszka z pierwszego małżeństwa, który postrzegał przyrodnich braci jako potencjalnych konkurentów w walce o schedę po ojcu. Napięcie między pierworodnym a jego macochą musiało narastać stopniowo, choć źródła nie pozwalają nam prześledzić poszczególnych etapów tego procesu.
Sytuacja, w której ambitny i zahartowany w politycznych bojach Bolesław miałby dobrowolnie podzielić się władzą z małoletnimi przyrodnimi braćmi, wydaje się skrajnie nieprawdopodobna. Niewykluczone, że Oda zdołała namówić starzejącego się męża do oddania państwa pod opiekę papieża.
Uczyniono to właśnie w dokumencie znanym od pierwszych słów jako Dagome iudex. Sprawa jest o tyle ciekawa, że zabrakło w nim imienia Bolesława, co można tłumaczyć na różne sposoby.
Testament, który niczego nie rozstrzygnął
Czy Mieszko I celowo wydziedziczył pierworodnego? Brzmi intrygująco, lecz na potwierdzenie tej wersji brakuje twardych dowodów. Trudno sobie wyobrazić, by doświadczony polityk pokroju Mieszka dał się w tak fundamentalnej kwestii zdominować żonie, nawet jeśli darzył ją szczerym uczuciem.
Bolesław był wówczas w sile wieku, kilkukrotnie żonaty i miał przynajmniej dwóch synów: Bezpryma (z drugiego małżeństwa z Węgierką) oraz Mieszka.
Fakt nadania drugiemu z nich imienia Mieszko z pewnością nie był przypadkiem. Bolesław w ten sposób dawał do zrozumienia, że jest i pozostanie pełnoprawnym członkiem panującego rodu.
Mieszko I, zdając sobie sprawę, że po jego śmierci może ewentualnie dojść do przesilenia w rodzinie Piastów, zdecydował się na wydanie odpowiedniego rozporządzenia, regulującego porządek dziedziczenia w Polsce. Jakie były poszczególne punkty tego "testamentu", nie sposób rozstrzygnąć.
Dlaczego to nie było dziwne?
Monarchia piastowska była w tym czasie, o czym nie można zapomnieć, monarchią patrymonialną. W praktyce oznaczało to, że Mieszko mógł przekazać władzę nad swoim państwem na przykład jedynie pierworodnemu Bolesławowi. Mógł również dopuścić do udziału w rządzeniu wszystkich swoich synów, wyznaczając nad nimi księcia zwierzchniego.
Na jaki ostatecznie wariant zdecydował się podstarzały książę, z braku źródeł trudno powiedzieć. Warto w tym kontekście nadmienić tylko, iż podział władztwa na mniejsze części był w tym czasie w Europie czymś normalnym. Wymuszał go istniejący system społeczny i gospodarczy.
Każdy dynasta, nawet niepanujący, utrzymywał swoją drużynę czy dwór, co w ówczesnych warunkach było niemożliwe bez posiadania odpowiedniego terytorium. Gdy wiosną 992 roku Mieszko zamknął oczy na zawsze, wszystkie te niejasności miały zostać rozstrzygnięte siłą.
Co kryje się za nazwą Dagome iudex?
Sam dokument do dziś rozpala wyobraźnię historyków, a zaczyna się od zagadkowych słów, które dały mu nazwę. "Dagome" to najprawdopodobniej zniekształcony zapis imienia Mieszka, choć badacze spierają się, czy kryje się za nim chrześcijańskie imię chrzestne władcy, czy może połączenie dwóch imion. "Iudex" znaczy po łacinie "sędzia" i prawdopodobnie odnosi się do funkcji panującego.
Oryginał dokumentu się nie zachował. Znamy go jedynie z późniejszego streszczenia (regestu) sporządzonego w kancelarii papieskiej, co dodatkowo utrudnia jego interpretację.
Akt opisuje granice państwa Mieszka oddanego pod opiekę Stolicy Apostolskiej, dzięki czemu stanowi jedno z najcenniejszych źródeł do poznania kształtu terytorialnego wczesnej Polski.
To właśnie nieobecność Bolesława w tym dokumencie każe badaczom stawiać pytania o relacje w łonie panującej rodziny. Niezależnie od tego, jakie były rzeczywiste intencje Mieszka, jedno jest pewne. Po jego śmierci pierworodny syn nie zamierzał czekać na łaskę losu ani respektować ewentualnych rozporządzeń ojca. Bolesław sięgnął po pełnię władzy sam, a macocha wraz z przyrodnimi braćmi miała wkrótce przekonać się, jak bezwzględny potrafi być nowy pan Polski.
Źródło
Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026). Książkę można zakupić na empik.com pod tym linkiem.