Podłączył zwłoki do prądu. Zmarły zacisnął dłoń i otworzył oko

17 stycznia 1803 roku w Londynie Giovanni Aldini przeprowadził doświadczenie, które wprawiło obserwatorów w zdumienie. Pod wpływem prądu elektrycznego ciało straconego mężczyzny zaczęło się poruszać: drgała żuchwa, zaciskała się dłoń, a jedno z oczu otworzyło się. Włoski uczony nie próbował jednak wskrzesić zmarłego, lecz badał reakcje mięśni na elektryczność i możliwość wykorzystania jej w medycynie.

Ilustracja zastosowań galwanizmu z rozprawy Giovanniego Aldiniego, 1804 rok.Ilustracja zastosowań galwanizmu z rozprawy Giovanniego Aldiniego, 1804 rok.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 4.0 | Wellcome Library, London

Giovanni Aldini i badania nad galwanizmem

Giovanni Aldini był włoskim fizykiem związanym z Uniwersytetem Bolońskim i siostrzeńcem słynnego Luigiego Galvaniego. Jego wuj prowadził wcześniej doświadczenia na martwych żabach, których mięśnie kurczyły się po zetknięciu z odpowiednio ułożonymi metalowymi przewodnikami.

Zjawisko to wzbudziło ogromne zainteresowanie uczonych badających naturę elektryczności.

Podobne eksperymenty określano mianem galwanizmu, od nazwiska włoskiego badacza. Aldini postanowił kontynuować prace wuja, ale poszedł o krok dalej i zaczął sprawdzać, jak na działanie prądu reagują tkanki ludzkiego ciała.

Uczonego interesowały również możliwości praktycznego wykorzystania elektryczności w medycynie. Zastanawiał się, czy pobudzanie organizmu prądem mogłoby pomóc w ratowaniu osób po utonięciu lub uduszeniu.

Doświadczenia na zwłokach pozwalały mu badać reakcje mięśni, które przez pewien czas po śmierci zachowywały zdolność do skurczu.

Eksperyment na zwłokach George’a Forstera

Do jednego z najbardziej znanych doświadczeń Aldiniego doszło 17 stycznia 1803 roku w Londynie. Wykorzystano w nim ciało George’a Forstera, skazanego za zamordowanie żony i dziecka. Mężczyznę powieszono w więzieniu Newgate, a po egzekucji jego zwłoki przekazano chirurgom.

Aldini otrzymał możliwość przeprowadzenia na nich eksperymentów z elektrycznością. Posługiwał się bateriami złożonymi z metalowych płytek, skonstruowanymi według zasad opracowanych przez Alessandra Voltę. Za pomocą przewodników doprowadzał prąd do różnych części ciała, obserwując reakcje mięśni.

Kiedy przyłożył przewodniki do ust i ucha zmarłego, żuchwa zaczęła drgać, a mięśnie twarzy gwałtownie się skurczyły. Otworzyło się również lewe oko, co mogło wywołać szczególnie silne wrażenie na osobach przyglądających się doświadczeniu.

Przy kolejnych próbach ciało reagowało w podobny sposób. Dłoń zaciskała się, a kończyny wykonywały ruchy, które na pierwszy rzut oka mogły przypominać oznaki życia. Eksperyment obserwowali zgromadzeni lekarze oraz inni uczestnicy pokazu.

Ruchy mięśni po śmierci

Choć widok poruszających się zwłok musiał być niezwykły, George Forster nie odzyskał życia. Prąd elektryczny pobudzał mięśnie do skurczów, ale nie przywracał zmarłemu świadomości ani zdolności do samodzielnego działania.

Wszystkie obserwowane ruchy były wynikiem reakcji tkanek na elektryczność.

Aldini zdawał sobie sprawę z tej różnicy i wyraźnie oddzielał eksperymenty na zwłokach od prób ratowania ludzi, u których istniała jeszcze szansa na przywrócenie czynności życiowych.

Interesowało go przede wszystkim poznanie właściwości galwanizmu oraz sprawdzenie, czy zjawisko to może znaleźć zastosowanie w leczeniu.

W opisie londyńskich doświadczeń uczony zaznaczał, że nie zamierzał ożywiać ciała wykorzystanego do eksperymentu. Chciał ustalić, jak długo po śmierci mięśnie pozostają wrażliwe na pobudzenie elektryczne i jakie wnioski można wyciągnąć z obserwowanych reakcji.

Jeszcze w 1803 roku Aldini opublikował w Londynie książkę "An Account of the Late Improvements in Galvanism". Przedstawił w niej wyniki swoich badań, w tym szczegółowy opis doświadczeń przeprowadzonych na ciele mężczyzny straconego w Newgate.

Wybrane dla Ciebie