Szachowy automat wygrywał z ludźmi. Sterował nim ukryty gracz

Szachowy "Turek" potrafił podnosić rękę, przesuwać figury i pokonywać ludzi przy szachownicy. Jego twórca, Wolfgang von Kempelen, przekonywał publiczność, że skonstruował maszynę zdolną do samodzielnej gry, a na dowód otwierał drzwiczki i pokazywał znajdujące się wewnątrz mechanizmy. W rzeczywistości za sukcesami automatu stał ukryty w szafce szachista, który kierował ruchami figury.

Szachowy „Turek” z otwartą szafką. Rycina z publikacji z 1783 roku.Szachowy „Turek” z otwartą szafką. Rycina z publikacji z 1783 roku.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Szachowy automat Wolfganga von Kempelena

Wolfgang von Kempelen zaprezentował swój wynalazek w 1770 roku na dworze austriackim. Urządzenie przedstawiało postać mężczyzny w stroju tureckim i turbanie, siedzącą za drewnianą szafką, na której znajdowała się szachownica.

Każdy chętny mógł zasiąść naprzeciwko automatu i spróbować pokonać go w partii szachów.

Przed rozpoczęciem pokazu Kempelen otwierał drzwiczki szafki, odsłaniając znajdujące się w środku koła zębate, dźwignie i inne elementy mechanizmu. Następnie nakręcał urządzenie kluczem, sprawiając wrażenie, że przygotowuje maszynę do pracy. Ramię "Turka" rzeczywiście poruszało się i potrafiło przenosić bierki na kolejne pola.

Wynalazek szybko wzbudził zainteresowanie i przez następne dziesięciolecia był pokazywany w różnych częściach Europy. Po śmierci Kempelena urządzenie przejął Johann Nepomuk Maelzel, który kontynuował organizowanie pokazów.

W 1826 roku szachowy "Turek" dotarł nawet do Stanów Zjednoczonych.

Szachista ukryty wewnątrz maszyny

Sekret automatu był znacznie prostszy, niż mogłoby się wydawać publiczności. W jego wnętrzu siedział prawdziwy szachista, który rozgrywał partię, a specjalnie skonstruowany mechanizm przekazywał jego ruchy do ramienia figury.

Kempelen i Maelzel zatrudniali do tego zadania odpowiednio przygotowanych graczy.

Największym wyzwaniem było ukrycie człowieka podczas prezentowania wnętrza szafki. Konstrukcja zawierała ruchome panele i przesuwane krzesło, dzięki którym operator mógł zmieniać położenie, kiedy prowadzący otwierał kolejne drzwiczki. Widzowie oglądali fragmenty mechanizmu, nie dostrzegając szachisty schowanego w innej części urządzenia.

Ukryty gracz musiał również wiedzieć, jakie posunięcia wykonuje jego przeciwnik. Służył do tego system magnesów przekazujący informacje o położeniu bierek na szachownicy.

Dzięki temu operator mógł śledzić przebieg partii bez wychodzenia z ukrycia.

Do poruszania ręką figury wykorzystywano natomiast pantograf, czyli mechanizm pozwalający przenosić ruchy człowieka. Szachista sterował nim w taki sposób, aby "Turek" mógł podnieść odpowiednią bierkę i ustawić ją na wybranym polu.

Charles Babbage i Edgar Allan Poe wobec automatu

Jednym z ludzi, którzy zmierzyli się z szachowym "Turkiem", był Charles Babbage, matematyk znany później z prac nad projektowaniem maszyn liczących. W 1819 roku rozegrał z automatem dwie partie i obie przegrał.

Mimo porażek podejrzewał, że za ruchami urządzenia stoi człowiek, a nie samodzielnie działająca maszyna.

Podobne wątpliwości mieli również inni obserwatorzy. W 1836 roku Edgar Allan Poe opublikował esej "Maelzel’s Chess Player", w którym szczegółowo analizował działanie szachowego automatu.

Pisarz doszedł do wniosku, że urządzenie nie może samodzielnie rozgrywać partii i musi być sterowane przez ukrytego operatora.

Poe prawidłowo rozpoznał zasadniczą naturę oszustwa, ale nie zdołał dokładnie ustalić sposobu jego przeprowadzenia. Sądził, że szachista ukrywa się wewnątrz samej postaci "Turka".

W rzeczywistości operator siedział w szafce pod szachownicą, korzystając z ruchomych paneli i mechanizmów pozwalających mu sterować figurą.

Wybrane dla Ciebie