Poeta, buntownik, podróżnik. Tajemnice życia Asnyka
Kupiec skór z Kalisza zapewne nie przypuszczał, że jego syn trafi kiedyś do krypty obok największych twórców polskiej kultury. Adam Asnyk przeszedł drogę od więziennej celi przez emigracyjne tułactwo po szczyty Tatr i egzotyczne świątynie Azji. Poeta, rewolucjonista i alpinista pozostawił po sobie dzieło, które hitlerowcy uznali za groźne na tyle, by umieścić je na listach książek zakazanych.
Konspirator w carskim więzieniu
Droga edukacyjna Adama Asnyka przypomina wędrówkę przez labirynt. Młody człowiek rozpoczynał naukę od zagadnień rolniczych na warszawskim Marymoncie, następnie próbował sił w medycynie na wrocławskiej uczelni, aż wreszcie odnalazł swoje powołanie w filozofii na uniwersytecie w Heidelbergu.
Pomiędzy tymi etapami zdążył jednak poznać wnętrze X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej. Carska policja aresztowała go za udział w tajnych strukturach patriotycznych, gdy liczył sobie zaledwie 22 lata. Pobyt za kratami nie złamał jednak ducha przyszłego poety.
Dekadę później, w roku 1863, gdy na ziemiach polskich rozgorzało powstanie styczniowe, Asnyk zaangażował się w walkę bez wahania. Trzydziestoletni wówczas literat wszedł w skład radykalnego skrzydła Rządu Narodowego i współpracował bezpośrednio z Romualdem Trauguttem. Upadek zrywu zmusił go do opuszczenia ojczyzny. Tułaczka powiodła Asnyka przez Włochy, Holandię oraz Szwajcarię, gdzie szukał schronienia przed represjami zaborcy.
Emigracyjne lata przyniosły jednak nieoczekiwany plon. Właśnie na obczyźnie Asnyk obronił pracę doktorską z filozofii na tym samym uniwersytecie w Heidelbergu, gdzie wcześniej zgłębiał ekonomię społeczną. Tytuł naukowy zdobyty na prestiżowej niemieckiej uczelni otwierał przed nim nowe możliwości. Rok 1867 przyniósł powrót do kraju i decyzję o osiedleniu się w Krakowie, mieście cieszącym się względną autonomią w ramach Galicji.
Polityk i redaktor w Krakowie
Stolica dawnej Rzeczypospolitej stała się dla Asnyka sceną nowej działalności. Poeta włączył się aktywnie w galicyjskie życie publiczne, choć metody walki o polskość uległy całkowitej przemianie. Zamiast spisków i konspiracji wybrał pracę organiczną oraz polityczne zaangażowanie w ramach dozwolonych przez austriackiego zaborcę instytucji. Krakowska rada miejska zyskała w nim kompetentnego przedstawiciela, a czytelnicy poznali go jako redaktora wpływowego dziennika o nazwie "Nowa Reforma".
Pozycja Asnyka w środowisku krakowskim rosła z każdym rokiem. W 1890 roku przypadł mu zaszczyt przewodniczenia ceremonii o ogromnym znaczeniu symbolicznym. Prochy Adama Mickiewicza wracały wówczas z paryskiego cmentarza Montmorency do ojczyzny, a ich złożenie na Wawelu stało się manifestacją narodowej pamięci i tęsknoty za niepodległością. Człowiek, który niegdyś ściskał w dłoni broń powstańczą, teraz kierował uroczystością upamiętniającą wieszcza.
Przemiana z rewolucjonisty w męża stanu dokonała się stopniowo, lecz nie oznaczała wyrzeczenia się ideałów młodości. Asnyk zachował wiarę w siłę narodu i potrzebę walki o wolność, zmienił jedynie narzędzia tej walki. Ława sejmowa, redakcyjna maszyna drukarska oraz pióro poety zastąpiły karabin i szyfry konspiracyjne. Takie przejście od romantycznego buntu do pozytywistycznej pracy u podstaw było zresztą charakterystyczne dla całego pokolenia, które przeżyło klęskę powstania styczniowego.
Alpinista wśród tatrzańskich szczytów
Współcześni postrzegali Asnyka nie tylko jako literata i działacza społecznego. Poeta zasłynął również jako jeden z pierwszych polskich taterników, należąc do grona założycieli Towarzystwa Tatrzańskiego. Wędrówki po górskich szlakach traktował niemal jak formę duchowych ćwiczeń, poszukując wśród skalnych ścian i alpejskich łąk ukojenia dla niespokojnej duszy. W korespondencji z ojcem wyznawał przekonanie, że góry oraz morze stanowią uniwersalne remedium na wszelkie ludzkie cierpienia.
Tatrzańskie doświadczenia znalazły odbicie w twórczości poetyckiej. Asnyk stworzył cykl wierszy poświęconych krajobrazom Podhala, w których Giewont i Dolina Kościeliska urosły do rangi symboli wykraczających poza zwykły opis przyrody. Połączenie wrażliwości romantyka z zamiłowaniem do fizycznego wysiłku było w tamtej epoce zjawiskiem stosunkowo rzadkim. Większość literatów preferowała salonowe dyskusje od wspinaczki z czekanem w ręku.
Fascynacja górami wpisywała się w szerszy wzorzec osobowości Asnyka. Poeta przez całe życie uciekał przed stagnacją, szukając wciąż nowych wyzwań i przestrzeni do eksploracji. Tatry stanowiły jeden z etapów tej nieustannej wędrówki, która powiodła go później znacznie dalej niż alpejskie szczyty. Energia, z jaką angażował się w kolejne przedsięwzięcia, zdumiewała nawet najbliższych przyjaciół.
Filozof w formie sonetu
Kulminacją intelektualnych poszukiwań Asnyka stał się cykl 30 sonetów zatytułowany "Nad głębiami". Poeta publikował je sukcesywnie w latach 1883 do 1894, tworząc dzieło o charakterze wyraźnie odmiennym od wcześniejszej liryki. Sonety te stanowiły próbę zmierzenia się z fundamentalnymi pytaniami o naturę rzeczywistości, granice ludzkiego poznania oraz relację między nauką a wiarą.
Asnyk w swoich rozważaniach akceptował zdobycze przyrodoznawstwa i uznawał zasadę powszechnego rozwoju. Poeta nie odrzucał ustaleń biologii czy fizyki, które w drugiej połowie 19 wieku rewolucjonizowały obraz świata. Zarazem jednak kwestionował zdolność samego rozumu do pełnego ogarnięcia tajemnicy bytu. Taka postawa sytuowała go na swoistym pomoście między dogasającym romantyzmem a triumfującym pozytywizmem.
Język sonetów filozoficznych znacząco różnił się od tego, czego czytelnicy oczekiwali po poezji. Asnyk zrezygnował z rozbudowanych metafor i obrazów na rzecz abstrakcyjnego, dyskursywnego wywodu. Oferował odbiorcom intelektualną refleksję zamiast estetycznych doznań, co mogło zrażać miłośników tradycyjnej liryki. Znalazł jednak grono czytelników poszukujących w literaturze głębszej treści niż same piękne słowa. Krytycy nadali mu miano poety-filozofa, uznając cykl "Nad głębiami" za szczytowe osiągnięcie dojrzałej twórczości.
Podróżnik na krańcach świata
Ostatnia dekada życia przyniosła Asnykowi doświadczenia, o jakich większość ówczesnych Europejczyków mogła jedynie czytać w książkach. W roku 1894 poeta dotarł na Cejlon i do Indii, przemierzając szlaki dostępne wówczas nielicznym śmiałkom. Wcześniejsze wyprawy wiodły go na Sycylię, Maltę oraz wzdłuż północnoafrykańskiego wybrzeża. Egzotyczne krajobrazy i starożytne kultury dostarczyły materiału do cyklu wierszy "Z obcych stron".
Te dalekie podróże wynikały po części z przyczyn zdrowotnych. Asnyk od lat zmagał się z gruźlicą płuc, chorobą, która w 19 wieku zbierała obfite żniwo wśród artystów i intelektualistów. Ciepły klimat południowej Europy i Azji miał przynieść ulgę zniszczonym płucom, a zarazem zaspokoić nienasyconą ciekawość poety wobec świata. Połączenie terapii z eksploracją nieznanych lądów było charakterystyczne dla Asnyka, który nigdy nie potrafił pozostawać w bezruchu.
Podróże pochłaniały znaczne środki finansowe i wymagały determinacji, by pokonać trudy ówczesnej komunikacji. Poeta nie cofał się jednak przed niewygodami długich rejsów morskich ani przed ryzykiem związanym z podróżowaniem po terenach odległych od europejskiej cywilizacji. Każda wyprawa wzbogacała jego twórczość o nowe motywy i poszerzała horyzont doświadczeń, czyniąc zeń prawdziwego obywatela świata.
Śmierć i życie po życiu
Rok 1897 przyniósł ostatnią podróż, tym razem do Włoch. Asnyk szukał tam ratunku dla coraz bardziej osłabionego organizmu, lecz zamiast uzdrowienia przywiózł ze sobą tyfus. Zarażenie tą groźną chorobą okazało się ciosem, którego zniszczone płuca nie zdołały wytrzymać. Poeta zmarł 2 sierpnia w Krakowie, licząc sobie zaledwie 58 lat. Miejsce jego wiecznego spoczynku wyznaczono w Krypcie Zasłużonych na Skałce, gdzie leżą najwybitniejsi przedstawiciele polskiej kultury.
Twórczość Asnyka przeżyła swojego autora, choć jej losy bywały burzliwe. W czasie II wojny światowej okupacyjne władze niemieckie umieściły wszystkie dzieła poety na listach proskrypcyjnych, uznając je za literaturę szkodliwą i niepożądaną. Nazistowscy cenzorzy rozpoznali w wierszach Asnyka ten sam płomień patriotyzmu, który dostrzegali współcześni. Zakaz drukowania i rozpowszechniania stanowił paradoksalny hołd złożony poecie przez jego wrogów.
Współczesny Kalisz, miasto rodzinne Asnyka, upamiętnił swojego wielkiego syna w formie monumentalnego muralu. Przy ulicy Łaziennej powstało malowidło o wymiarach 160 metrów, wzorowane na portrecie autorstwa Jacka Malczewskiego. Syn kupca handlującego skórami powrócił więc symbolicznie do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło.
Bibliografia
-J. Tomkowski, Słownik pisarzy polskich, Warszawa 2002.
- Adam Asnyk [https://culture.pl/pl/tworca/adam-asnyk]
- Adam Asnyk – wiersze i biografia poety [https://zwierciadlo.pl/kultura/540854,1,adam-asnyk--wiersze-i-biografia-poety.read]