Józef Franczak. Historia ostatniego żołnierza wyklętego
Osiemnaście lat w ciągłym ruchu, setki kryjówek, fałszywe tropy podrzucane bezpiece przez jej własnych agentów. Józef Franczak ps. Lalek toczył wojnę z komunistycznym państwem, kiedy większość dawnych partyzantów dawno już pogodziła się z nową rzeczywistością.
Leśny dowódca
Przyszedł na świat w 1918 roku w Kozicach Górnych pod Lublinem, w rodzinie, która liczyła każdy grosz. Wojskowy mundur włożył jako siedemnastolatek, kiedy na ochotnika zgłosił się do służby. Fachu uczył się w Centrum Wyszkolenia Żandarmerii w Grudziądzu, a po zdobyciu podoficerskich stopni trafił do plutonu żandarmerii w Równem.
Wrzesień 1939 roku zastał go na kresach południowo-wschodnich. Sowiecka napaść odcięła drogę odwrotu i Franczak dostał się do niewoli. Z kolumny prowadzonych jeńców zdołał się oddalić, niepostrzeżenie odłączając się od konwoju. Decyzja zapadła w ciągu sekund, ale wyznaczyła tor jego losu na następne dwadzieścia cztery lata.
Do Związku Walki Zbrojnej przystąpił w 1940 roku. Szkolił partyzantów w rejonie Żukowa, a kiedy struktury przekształciły się w Armię Krajową, wszedł do III Rejonu Obwodu Lublin. Dowodził kolejno drużyną i plutonem, zbierając doświadczenie, które za kilka lat miało mu uratować życie.
Świadek mordu w Kąkolewnicy
Latem 1944 roku wcielono go siłą do 2 Armii Wojska Polskiego. Formacja podporządkowana komunistom szybko pokazała, co czeka ludzi z akowską przeszłością. W styczniu 1945 roku Franczak na własne oczy widział egzekucje byłych żołnierzy podziemia niepodległościowego w Kąkolewnicy oraz w Uroczysku Baran pod Międzyrzecem Podlaskim.
Perspektywa kuli w tył głowy skłoniła go do ucieczki z jednostki. NKWD ruszyło w pogoń niemal natychmiast po stwierdzeniu dezercji. Osiemnaście lat życia bez adresu, bez stałego dachu nad głową i bez możliwości pokazania się we własnym domu rozpoczęło się właśnie wtedy.
Najpierw próbował przepaść do Gdyni i Łodzi. Rozważał nawet opuszczenie kraju statkiem na duńską wyspę Bornholm. W ostatniej chwili zrezygnował z ewakuacji na Zachód i na przełomie 1945 i 1946 roku wrócił na Lubelszczyznę, żeby walczyć dalej.
Pseudonim Lalek przylgnął do niego z powodu dbałości o wygląd, którą zachowywał nawet w leśnych warunkach. W 1947 roku wstąpił do Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość i objął dowództwo patrolu w oddziale kapitana Zdzisława Brońskiego ps. Uskok. Rok później patrol wpadł w zasadzkę zastawioną przez bezpiekę, a z potyczki uszedł z życiem tylko on jeden.
Dwustu pomocników
Maj 1949 roku przyniósł śmierć Brońskiego w obławie i Lalek został praktycznie ostatnim aktywnym partyzantem w regionie. Krążył pomiędzy kilkudziesięcioma wsiami Lubelszczyzny, zatrzymując się na krótko u kolejnych gospodarzy. Bezpieka oceniała później, że w siatkę wsparcia zaangażowanych było nawet dwieście osób, choć za pomoc ściganemu groziły ciężkie wyroki więzienia.
Odwilż 1956 roku i kwietniowa amnestia otworzyły bramy więzień ponad trzydziestu pięciu tysiącom osadzonych. Blisko dziewięćdziesięciu członków podziemia zdecydowało się wówczas wyjść z konspiracji i ujawnić.
Franczak skonsultował sprawę z lubelskim adwokatem, jednak obawa przed wieloletnim wyrokiem okazała się silniejsza niż nadzieja na spokojne życie. Służba Bezpieczeństwa podsyłała mu potem podstawionych agentów, którzy mieli namówić go na ujawnienie.
Operacja poszukiwawcza prowadzona była pod kryptonimem Pożar. Funkcjonariusze obserwowali krewnych i znajomych, werbowali konfidentów, w kilku domach zakładali podsłuchy. W raporcie z marca 1962 roku znalazło się rozbrajające dla bezpieki zdanie. Przez wszystkie lata poszukiwań nie trafiła do nich ani jedna konkretna informacja o miejscu pobytu ukrywającego się.
Dwulicowi agenci
Lalek rozszyfrował metody przeciwnika z zaskakującą precyzją. Rozmawiał z osobami wzywanymi na milicję i wyciągał od nich wiedzę, czym dysponuje bezpieka. Część werbowanych konfidentów przyznawała mu się do współpracy, a on zamieniał ich w agentów dwulicowych. Przez takich ludzi podrzucał SB fałszywe tropy, kierując obławy na puste miejsca.
Nocleg rzadko powtarzał się pod tym samym adresem. Kwatery zmieniał w nieregularnym rytmie, a odchodząc od gospodarzy, celowo wskazywał kierunek odwrotny do faktycznego. Technika pozornie prosta, lecz w starciu z machiną państwową działała przez niemal dwie dekady.
Mit Lalka wzmacniała plotka, którą sam rozsiewał w okolicy. Mieszkańcy wsi byli przekonani, że ukrywający się ma wtyczki w milicji i prokuraturze. Donosiciele bali się ryzykować, bo każdy szept mógł wrócić do nich za pośrednictwem "swojego człowieka" w mundurze. Jeden z oficerów pisał do przełożonych, że postrach paraliżuje pracę operacyjną nawet wobec osób ewidentnie powiązanych ze ściganym.
Śmierć Lalka
21 października 1963 roku w Majdanie Kozic Górnych grupa operacyjna Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej oraz Służby Bezpieczeństwa otoczyła zabudowania, w których przebywał Franczak. Doszło do wymiany ognia. Lalek zginął na miejscu, nie dając się wziąć żywcem.
Na posesję przyjechał prokurator oraz lekarz, a ciało przewieziono do prosektorium Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie. Podczas sekcji, na polecenie prokuratora, zmarłemu odcięto głowę. Szczątki pochowano w bezimiennym grobie na cmentarzu komunalnym przy ulicy Unickiej, bez informowania rodziny o lokalizacji.
Dopiero w 1983 roku siostry zmarłego, korzystając z pomocy cmentarnego pracownika, przeniosły kości brata do rodzinnego grobowca w Piaskach. Przez dekady okoliczna społeczność była przekonana, że donos podpisał niejaki Wacław Beć.
Historycy w 2005 roku odkryli coś zdumiewającego. Rzeczywistym informatorem okazał się ktoś zupełnie inny, zarejestrowany w aktach pod pseudonimem Michał. W 2008 roku prezydent Rzeczypospolitej pośmiertnie odznaczył Józefa Franczaka Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Bibliografia
-S. Poleszak, Ostatni. Józef Franczak "Laluś" 1918–1963 [https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/zolnierze-wykleci/34360,Ostatni-Jozef-Franczak-Lalus-19181963.html]
-Józef Franczak "Lalek". Ostatni Żołnierz Wyklęty zabity w obławie [https://historia.dorzeczy.pl/prl/214621/jozef-franczak-lalek-ostatni-zolnierz-wyklety-zabity-w-oblawie.html]
-Józef Franczak. Ostatni z żołnierzy wyklętych [https://polskieradio24.pl/artykul/320336,jozef-franczak-ostatni-z-zolnierzy-wykletych]