Szarża pod Arcelinem. Starcie, które zatrzymało Sowietów

W sierpniu 1920 roku los bitwy warszawskiej ważył się nie tylko pod stolicą, ale również kilkadziesiąt kilometrów na północ, pod Płońskiem. To właśnie tam 1 Pułk Szwoleżerów wykonał desperacką szarżę, która wbrew wszelkim przewidywaniom zakończyła się spektakularnym sukcesem i uratowała polskie pozycje przed przełamaniem.

Płońsk jako klucz do polskich tyłów

Tuchaczewski doskonale rozumiał znaczenie Płońska. Zdobycie tego mazowieckiego miasteczka otworzyłoby drogę na tyły 5 Armii generała Sikorskiego, broniącej linii Wkry. Rozbicie tej armii we współdziałaniu z innymi sowieckimi związkami operacyjnymi mogło przesądzić o losach całej bitwy o Warszawę. Dlatego 16 sierpnia 1920 roku dowódca Frontu Zachodniego wydał dyrektywę nakazującą koncentrację sił 4 Armii na kierunku Sochocin-Zakroczym.

Na drodze sowieckich dywizji stanęli polscy kawalerzyści z Dywizji Jazdy pułkownika Gustawa Orlicza-Dreszera. Była to formacja złożona z dwóch brygad, w tym IX Brygady Kawalerii majora Jana Głogowskiego. W jej składzie znajdowały się dwa pułki szwoleżerów o zupełnie różnym charakterze, które miały wspólnie stawić czoła sowieckiej nawale.

1 Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego stanowił elitę polskiej kawalerii. Liczył 450 doświadczonych żołnierzy, zahartowanych w walkach z Ukraińcami i bolszewikami. Dowodził nim energiczny major Jerzy Grobicki, oficer znany z bojowego usposobienia. Zupełnie inny charakter miał 201 Ochotniczy Pułk Szwoleżerów, sformowany zaledwie miesiąc wcześniej z ochotników z Warszawy i Płocka. Brakowało im wyszkolenia, ale nie zapału do walki.

Desperacja pod Arcelinem

17 sierpnia walki obronne na północny wschód od Płońska trwały od świtu. Sytuacja pogarszała się z godziny na godzinę. 201 Pułk Szwoleżerów, broniący linii Ćwiklin-Parcele, był coraz silniej naciskany przez piechotę 18 Dywizji Strzelców. W pewnym momencie jego dowództwo utraciło łączność z przełożonymi, co w warunkach bojowych oznaczało niemal pewną katastrofę.

Położenie 1 Pułku Szwoleżerów również stawało się krytyczne. Jednostka była naciskana z trzech stron jednocześnie i groziło jej całkowite okrążenie. Co gorsza, słabnący 201 pułk nie był już w stanie zabezpieczyć południowego kierunku, co oznaczało, że zamknięcie kotła było kwestią czasu. Major Grobicki stanął przed dramatycznym wyborem.

Decyzja o szarży spotkała się z ostrym sprzeciwem. Francuski oficer łącznikowy, major de Mazarat, przydzielony do pułku jako doradca i obserwator, protestował stanowczo. Według niego atak kawalerii na umocnioną piechotę dysponującą karabinami maszynowymi i artylerią nie miał najmniejszych szans powodzenia. Z czysto taktycznego punktu widzenia miał rację, ale nie docenił determinacji Polaków.

Dwa kilometry pod ogniem

O godzinie 17:00 padł rozkaz do ataku. Szwoleżerowie dobyli lanc i szabel, po czym ruszyli wszystkimi siłami na sowiecką piechotę. Przed nimi rozciągały się dwa kilometry odkrytego terenu, pozbawionego jakiejkolwiek osłony. Przez całą tę odległość byli wystawieni na ogień karabinów maszynowych i artylerii nieprzyjaciela.

Pułk ruszył kłusem, stopniowo przechodząc w galop. Każda sekunda zwiększała ryzyko masakry, ale jednocześnie skracała dystans do wrogich pozycji. Sowieccy strzelcy otworzyli zaporowy ogień, jednak wbrew wszelkim oczekiwaniom nie wyrządził on poważnych strat. Czy zawiodła celność, czy nerwy obrońców puściły na widok pędzących jeźdźców, tego nie wiemy. Faktem jest, że szarża dotarła do celu.

Starcie białej broni z piechotą zakończyło się pogromem sowieckiej 18 Dywizji Strzelców. Około 200 czerwonoarmistów poległo w walce wręcz, a od 800 do 1600 trafiło do niewoli. Rozbieżność w szacunkach jest znaczna, ale nawet niższa liczba stanowiła imponujący wynik. Zdobyto również sprzęt ciężki, od 2 do 63 karabinów maszynowych oraz od 2 do 4 dział, zależnie od źródła.

Anachronizm, który zadziałał

Szarża pod Arcelinem stanowi fascynujący paradoks historii wojskowości. W epoce, gdy karabin maszynowy i artyleria zdawały się definitywnie przekreślać sens kawaleryjskich ataków, garstka jeźdźców z lancami rozbiła wielokrotnie liczniejszą piechotę. Pierwsza wojna światowa nauczyła, że takie działania kończą się rzezią atakujących. A jednak pod Płońskiem stało się inaczej.

Sukces szarży wynikał z kilku czynników. Po pierwsze, z zaskoczenia, bo sowiecka piechota nie spodziewała się desperackiego ataku z półokrążenia. Po drugie, z szybkości, gdyż dystans dwóch kilometrów galopująca kawaleria pokonywała w zaledwie kilka minut. Po trzecie, z psychologii, ponieważ widok pędzących jeźdźców z wyciągniętymi lancami działał paraliżująco na morale obrońców, których wcześniej uczono, że kawaleria jest przeżytkiem.

Dla polskich szwoleżerów szarża oznaczała nie tylko ocalenie od zagłady, ale również uratowanie sąsiedniego pułku ochotników i utrzymanie obrony Płońska. Tym samym przyczynili się do zabezpieczenia tyłów 5 Armii w krytycznym momencie Bitwy Warszawskiej. Francuski major de Mazarat, który jeszcze kilka godzin wcześniej protestował przeciwko szaleństwu Polaków, musiał zrewidować swoje poglądy na temat możliwości kawalerii w nowoczesnej wojnie.

Wybrane dla Ciebie
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu