Sztuczne głowy w łóżkach. Tak trzech więźniów uciekło z Alcatraz

W nocy z 11 na 12 czerwca 1962 roku Frank Morris oraz bracia John i Clarence Anglin wydostali się z Alcatraz. W łóżkach zostawili atrapy głów, a na brzegu czekała przygotowana wcześniej tratwa wykonana z więziennych płaszczy przeciwdeszczowych.

Atrapa głowy znaleziona w celi Franka MorrisaAtrapa głowy znaleziona w celi Franka Morrisa
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons

Plan dojrzewał przez miesiące

Frank Morris trafił do Alcatraz w 1960 roku. Miał już na koncie wyroki za włamania, napady i kradzieże, a także kilka prób ucieczki z innych więzień. Wkrótce na wyspę przewieziono również Johna i Clarence’a Anglinów, których znał z wcześniejszego pobytu w zakładzie karnym.

Do trójki dołączył Allen West. Wspólnie zaczęli przygotowywać drogę prowadzącą przez otwory wentylacyjne w tylnych ścianach cel. Beton wokół kratek wykruszali prostymi narzędziami, a do wiercenia używali także urządzenia zbudowanego z silnika zepsutego odkurzacza.

Prace ciągnęły się przez wiele miesięcy. Kiedy otwory były już dostatecznie szerokie, więźniowie mogli przedostawać się nimi do niepilnowanego korytarza technicznego biegnącego za celami.

Każdego wieczoru starannie maskowali ślady, aby podczas rutynowych kontroli strażnicy nie zauważyli niczego podejrzanego.

Warsztat nad blokiem cel

Korytarz techniczny prowadził wyżej, do przestrzeni znajdującej się nad blokiem cel. Tam uciekinierzy urządzili prowizoryczny warsztat, w którym mogli pracować po wieczornych kontrolach.

Gromadzili materiały potrzebne do przeprawy przez zatokę. Z ponad 50 gumowanych płaszczy przeciwdeszczowych wykonali kamizelki ratunkowe i dużą tratwę. Połączenia uszczelniali przy użyciu ciepła z więziennych rur, a dodatkowo przygotowali drewniane wiosła.

Jednocześnie szukali sposobu, by dostać się na dach. Ostatecznie poluzowali zabezpieczenia otworu wentylacyjnego wysoko nad blokiem cel i przygotowali go tak, by podczas kontroli nie wzbudzał podejrzeń.

Sztuczne głowy w łóżkach

Jednym z najbardziej pomysłowych elementów planu były atrapy ludzkich głów. Wykonano je z materiałów dostępnych w więzieniu, pomalowano na kolor skóry, a następnie uzupełniono prawdziwymi włosami.

Wieczorem 11 czerwca atrapy trafiły do łóżek. Strażnik zaglądający przez kraty widział więc głowę spoczywającą na poduszce i sylwetkę pod kocem, podczas gdy właściciel celi mógł już znajdować się po drugiej stronie ściany.

Nie wszystko przebiegło jednak zgodnie z planem. Allen West nie zdołał na czas wydostać się ze swojej celi. Morris i bracia Anglinowie nie czekali na niego i ruszyli dalej we trzech.

Nocna ucieczka z Alcatraz

Uciekinierzy przeszli korytarzem technicznym, zabrali przygotowany wcześniej sprzęt i wspięli się na dach budynku. Następnie zeszli po rurze biegnącej wzdłuż tylnej ściany więzienia, sforsowali ogrodzenie i dotarli do północno-wschodniego brzegu wyspy.

Tam zaczynał się najniebezpieczniejszy etap całej ucieczki. Od stałego lądu oddzielały ich zimne wody zatoki San Francisco, silne prądy i dystans, którego pokonanie na prowizorycznej tratwie wiązało się z ogromnym ryzykiem.

Trzej mężczyźni mieli wypłynąć z wyspy na wykonanej wcześniej tratwie. Dopiero następnego ranka, podczas kontroli o 7.15, strażnicy odkryli, że w celach nie ma więźniów. Pod kocami znaleziono pozostawione przez nich atrapy.

Ślady znalezione po ucieczce

Natychmiast rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę poszukiwania na wodzie i lądzie. W kolejnych dniach odnaleziono między innymi zabezpieczony gumą pakiet listów, fragmenty gumowanego materiału, drewniane elementy przypominające wiosła oraz własnoręcznie wykonaną kamizelkę ratunkową.

Nie odnaleziono jednak ciał Morrisa ani braci Anglinów. Nie zdobyto również niepodważalnego dowodu na to, że udało im się dotrzeć na ląd i rozpocząć nowe życie pod zmienioną tożsamością.

Przez następne lata sprawdzano kolejne informacje: doniesienia o możliwych kontaktach z rodzinami, rzekomych spotkaniach z uciekinierami czy ich pobycie poza granicami Stanów Zjednoczonych. Żaden z tropów nie pozwolił jednak jednoznacznie ustalić, co stało się z nimi po opuszczeniu wyspy.

Czy uciekinierzy przeżyli?

31 grudnia 1979 roku FBI zakończyło śledztwo, które trwało 17 lat. Nie znaleziono wiarygodnego dowodu, że Morris i bracia Anglinowie przeżyli ucieczkę. Nie odnaleziono jednak także ich szczątków.

Sprawę przejęła United States Marshals Service. Ponieważ nigdy nie udało się rozstrzygnąć, czy trzej mężczyźni utonęli w zatoce, czy zdołali dotrzeć na ląd, ich dalszy los do dziś pozostaje niewyjaśniony.

Wybrane dla Ciebie