Wojna o świnię. Amerykanie i Brytyjczycy stanęli naprzeciw siebie

15 czerwca 1859 roku amerykański osadnik Lyman Cutlar zastrzelił świnię, która niszczyła jego ogród na wyspie San Juan. Wkrótce na wyspie pojawili się żołnierze Stanów Zjednoczonych, a u jej wybrzeży stanęły brytyjskie okręty wojenne. Oba państwa były gotowe bronić swoich praw do terytorium, o którego przynależności nie potrafiły się porozumieć od trzynastu lat.

Brytyjscy żołnierze na San Juan w 1872 roku, po rozstrzygnięciu sporu granicznego.Brytyjscy żołnierze na San Juan w 1872 roku, po rozstrzygnięciu sporu granicznego.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Autor nieznany, renowacja cyfrowa: Rising*From*Ashes

Dwie interpretacje traktatu

W 1846 roku Stany Zjednoczone i Wielka Brytania podpisały traktat oregoński, regulujący przebieg granicy w północno-zachodniej części Ameryki Północnej. Miała ona biec wzdłuż 49. równoleżnika, a dalej kanałem oddzielającym ląd stały od wyspy Vancouver, aż do cieśniny Juan de Fuca.

Problem tkwił w nieprecyzyjnym opisie drogi wodnej. Amerykanie wskazywali cieśninę Haro, a Brytyjczycy Rosario. Pomiędzy nimi znajdował się archipelag San Juan, który w zależności od przyjętej interpretacji należałby do jednego albo drugiego państwa.

Obie strony zaczęły umacniać swoją obecność na spornych wyspach. Brytyjska Kompania Zatoki Hudsona założyła w 1853 roku farmę owiec Belle Vue na San Juan.

Przybywali tam również osadnicy amerykańscy, uznający wyspę za część terytorium Stanów Zjednoczonych.

Dla Brytyjczyków byli przybyszami zajmującymi ziemię bez odpowiedniego prawa. Amerykanie z kolei nie zamierzali podporządkowywać się brytyjskiej administracji.

Strzał i groźba aresztowania

Świnia, którą Cutlar zabił 15 czerwca, należała do Kompanii Zatoki Hudsona. Zwierzę weszło do ogrodu osadnika i niszczyło jego rośliny. Kiedy brytyjskie władze zagroziły Amerykaninowi aresztowaniem, pozostali osadnicy zwrócili się o ochronę do własnej armii.

Dowodzący w regionie generał William S. Harney zdecydował się wysłać na wyspę oddział wojskowy. 27 lipca 1859 roku na San Juan wylądował kapitan George E. Pickett wraz z 64 żołnierzami. Ich obecność miała uniemożliwić Brytyjczykom egzekwowanie własnego prawa wobec mieszkańców uznających zwierzchnictwo USA.

Na ten ruch zdecydowanie zareagował James Douglas, gubernator wyspy Vancouver. Polecił kapitanowi Geoffreyowi Phippsowi Hornby'emu usunąć Amerykanów z San Juan. Jednocześnie zalecał, aby w miarę możliwości nie doprowadzać do walki.

Pickett nie zamierzał jednak ustępować. Odmówił wycofania oddziału i zażądał posiłków, a Brytyjczycy zwiększali liczbę jednostek znajdujących się w pobliżu. Spór o jedną świnię stał się sprawdzianem gotowości obu mocarstw do użycia siły.

Okręty naprzeciw dział

Hornby dysponował fregatą HMS "Tribune", do której dołączyły kolejne brytyjskie okręty. Po amerykańskiej stronie również rosły siły. Do końca sierpnia na wyspie znajdowało się już 461 żołnierzy USA, wyposażonych w artylerię i przygotowujących umocnienia.

Brytyjska flota miała znaczną przewagę ogniową na wodach otaczających San Juan. Gdyby jednak okręty rozpoczęły ostrzał lub próbę desantu, niewielki lokalny konflikt mógł doprowadzić do otwartej wojny. Amerykańscy żołnierze pozostawali na stanowiskach, a napięcie nie słabło.

Do starcia nie dopuścił m.in. kontradmirał Lambert Baynes. Sprzeciwiał się rozpoczęciu wojny z powodu incydentu, którego bezpośrednią przyczyną było zastrzelenie zwierzęcia. Brytyjscy dowódcy nie zdecydowali się na siłowe wyparcie Amerykanów.

Wiadomości z San Juan dotarły tymczasem do Waszyngtonu. Prezydent James Buchanan wysłał na miejsce doświadczonego generała Winfielda Scotta. Jego zadaniem było zmniejszenie napięcia i znalezienie rozwiązania, które pozwoli obu stronom zachować stanowiska bez rozpoczynania walk.

Dwanaście lat oczekiwania

Scott przybył jesienią 1859 roku i doprowadził do porozumienia w sprawie ograniczenia liczby żołnierzy. Zamiast rozstrzygać przynależność wyspy siłą, uzgodniono jej wspólną okupację wojskową. Ostateczną decyzję graniczną odłożono na później.

Amerykanie pozostali w swoim obozie, a brytyjscy żołnierze piechoty morskiej utworzyli w marcu 1860 roku odrębny English Camp. Obie placówki funkcjonowały równolegle przez dwanaście lat. W tym czasie państwa nadal nie uzgodniły, która cieśnina powinna wyznaczać granicę.

Przełom przyniósł traktat waszyngtoński z 1871 roku. Sprawę przekazano do rozstrzygnięcia cesarzowi Niemiec Wilhelmowi I, a argumenty obu stron rozpatrywała komisja obradująca w Genewie. Przedmiotem arbitrażu była przede wszystkim interpretacja porozumienia zawartego ćwierć wieku wcześniej.

W październiku 1872 roku zapadło rozstrzygnięcie korzystne dla Stanów Zjednoczonych. Granicę wyznaczono przez cieśninę Haro, a Brytyjczycy opuścili San Juan. Konflikt przeszedł do historii jako wojna o świnię, choć żołnierze obu państw nie stoczyli ani jednej bitwy i nie było ofiar w ludziach.

Wybrane dla Ciebie