Pijawki przed burzą
Merryweather był lekarzem w nadmorskim Whitby i od dawna interesował się tym, jak zwierzęta reagują na zmianę pogody. Szczególnie zaciekawiły go pijawki lekarskie. Zauważył, że przed burzą stają się niespokojne i próbują wspinać się ku górze.
Sama myśl, że zachowanie zwierząt może zapowiadać zmianę pogody, nie była niczym nowym. Merryweather poszedł jednak o krok dalej: postanowił wykorzystać tę obserwację do budowy prawdziwego urządzenia meteorologicznego.
Nadał mu początkowo bardzo poważnie brzmiącą nazwę: "Atmospheric Electromagnetic Telegraph conducted by Animal Instinct". Później wynalazek stał się znany jako Tempest Prognosticator, czyli prognozator burz.
Dwanaście butelek i dzwonek
Urządzenie przypominało niewielką świątynię. Wokół okrągłej podstawy ustawiono dwanaście szklanych butelek, z których każda mieściła jedną pijawkę i niewielką ilość wody.
W szyjce każdego naczynia znajdował się mechanizm połączony z małym młoteczkiem. Kiedy pobudzona pijawka zaczynała wspinać się ku górze, poruszała element wykonany z fiszbinu. Młoteczek uderzał wtedy w dzwonek umieszczony nad całą konstrukcją.
Pojedynczy sygnał nie miał jeszcze oznaczać nadejścia burzy. Merryweather zakładał, że im więcej pijawek zacznie wspinać się jednocześnie, tym większe będzie prawdopodobieństwo gwałtownej zmiany pogody.
Swoje zwierzęta traktował z niezwykłą powagą. Nazywał je "filozoficznymi doradcami", a butelki ustawił w kręgu także po to, by pijawki mogły się wzajemnie widzieć i – jak tłumaczył – nie cierpiały z powodu samotności.
List wysłany przed burzą
Przez cały 1850 rok Merryweather sprawdzał, czy jego urządzenie rzeczywiście potrafi przewidywać pogodę. Kiedy pijawki zaczynały sygnalizować zbliżającą się burzę, wysyłał list do Henry’ego Belchera, przewodniczącego miejscowego towarzystwa filozoficznego.
Nie robił tego przypadkiem. Datownik pocztowy miał być dowodem, że ostrzeżenie zostało wysłane przed nadejściem złej pogody, a nie dopiero wtedy, gdy burza już się pojawiła. W zbiorach Whitby Museum zachowały się zapisy 28 takich prognoz.
Wyniki najwyraźniej przekonały Merryweathera na tyle, że w lutym 1851 roku zaprezentował swój pomysł członkom Whitby Philosophical Society. Opublikował również ponad sześćdziesięciostronicowy esej, w którym szczegółowo wyjaśniał zasadę działania urządzenia.
Najbardziej rozbudowany model trafił później na Wielką Wystawę w londyńskim Crystal Palace. Wykonano go z mahoniu, szkła, mosiądzu i srebra, a jego wygląd nawiązywał do architektury indyjskich świątyń.
Pijawki miały pilnować portów
Merryweather nie uważał swojego wynalazku za efektowną ciekawostkę. Przygotował sześć jego wersji – od prostszych i tańszych po kosztowny model reprezentacyjny.
Liczył, że prognozatory trafią do brytyjskich portów. Pijawki miały ostrzegać przed nadchodzącymi sztormami, a dźwięk dzwonka dawać marynarzom czas na przygotowanie się do zmiany pogody.
Pomysłu nigdy nie zastosowano jednak na większą skalę. Meteorologia zaczęła rozwijać się w innym kierunku, opierając prognozy przede wszystkim na pomiarach ciśnienia, sieci obserwacji i telegrafie.
Oryginalny Tempest Prognosticator zaginął. W XX wieku odtworzono go na podstawie opisów i rycin Merryweathera. Jedna z replik znajduje się dziś w Whitby Museum, a działający model należy do zbiorów brytyjskiego National Meteorological Library and Archive.