Włamanie do Watergate i taśmy Nixona
Wills zdjął taśmę z zamka, a gdy po kilkudziesięciu minutach wrócił w to samo miejsce, zobaczył kolejną. Wezwani policjanci znaleźli pięciu mężczyzn ukrytych w biurach Democratic National Committee, czyli krajowych władz Partii Demokratycznej.
Dla ochroniarza, który zauważył ślad włamania, bezpośrednią nagrodą okazała się podwyżka o 2,50 dolara tygodniowo. Awansu nie dostał, choć właśnie od tej nocy zaczęła się afera Watergate.
Trzy dni po włamaniu Nixon spotkał się z H.R. Haldemanem w swoim gabinecie w Executive Office Building przy Białym Domu. Haldeman, szef personelu i jeden z najbliższych ludzi prezydenta, kontrolował dostęp do Nixona, a jego notatki wskazywały, że temat Watergate już wtedy trafił na biurko prezydenta.
Zapiski Haldemana nie były jednak stenogramem rozmowy. Przez ponad dwa lata mało kto wiedział, że od lutego 1971 roku w Białym Domu działał obsługiwany przez Secret Service system nagrywania uruchamiany głosem.
Ujawnienie systemu nagrywania
Informacja o prezydenckich taśmach stała się publiczna 16 lipca 1973 roku. Alexander Butterfield, były zastępca doradcy Nixona, powiedział o systemie przed komisją Senatu, a od tego momentu spór o nagrania dotyczył już także dostępu do dowodów.
Jedna z rolek znalazła się wkrótce w centrum sądowego sporu. 29 września 1973 roku asystent prezydenta Stephen Bull przywiózł kilka nagrań do Camp David, prezydenckiej rezydencji w górach Marylandu, i ustawił Rose Mary Woods właściwy fragment.
Osobista sekretarka Nixona zabrała taśmę do Waszyngtonu i umieściła ją w sejfie w swoim biurze. Podczas przygotowywania kopii dla sądu 14 listopada prawnicy Białego Domu usłyszeli w środku rozmowy 18,5 minuty jednostajnego szumu.
Tydzień później Fred Buzhardt, adwokat prezydenta do spraw Watergate, poinformował o luce sędziego Johna Siricę. To właśnie Sirica prowadził federalny spór dotyczący prezydenckich nagrań.
Rose Mary Woods i 18,5 minuty szumu
Woods tłumaczyła, że część rozmowy mogła skasować przypadkowo podczas przepisywania nagrania. Według jej relacji odebrała telefon, nacisnęła niewłaściwy przycisk magnetofonu Uher 5000 i jednocześnie trzymała stopę na pedale.
Przed sądem sekretarka odtworzyła tę pozycję przy biurku. Musiała sięgnąć ręką daleko za plecy, pozostając ze stopą na pedale, a dziennikarze szybko nazwali tę pozę "Rose Mary Stretch". Jej wyjaśnienie mogło jednak obejmować tylko część całej luki.
Sirica powołał sześciu specjalistów od akustyki i techniki nagraniowej. Badali oryginalną taśmę, prezydenckie magnetofony, szum oraz urządzenia Uher używane do przepisywania rozmów.
Eksperci stwierdzili, że szum zapisano bezpośrednio na oryginalnym nośniku, najpewniej przy użyciu Uhera 5000 oznaczonego jako dowód rządowy nr 60. Magnetofon wiązano z pracą Woods, lecz samo urządzenie nie pozwalało wskazać osoby, która naciskała przyciski.
Eksperci badali sposób kasowania
Najwięcej mówił sposób usunięcia nagrania. Biegli rozpoznali co najmniej pięć, a być może nawet dziewięć oddzielnych odcinków kasowania, z których każdy wymagał ręcznego użycia przycisków. Taki ślad nie odpowiadał wersji o jednej przypadkowej pomyłce podczas rozmowy telefonicznej.
Pod szumem prawdopodobnie znajdowała się mowa, ale specjaliści nie znali metody pozwalającej ją odzyskać. Śledczy odtworzyli również drogę nośnika przez Camp David, sejf Woods, zwrot 13 listopada i kopiowanie następnego dnia. Ustalili dzięki temu, kto miał dostęp do taśmy, ale nie kto ją kasował.
Na początku XXI wieku Narodowe Archiwa USA zleciły jeszcze jeden test. Specjaliści pracowali na taśmach nagranych na sprzęcie takim jak w Białym Domu i skasowanych na Uherze 5000 Woods. Z tonów udało się odzyskać pewne ślady, lecz z mowy nie uzyskano nic zrozumiałego.
Nagranie "smoking gun"
Luka w rozmowie z 20 czerwca wzbudzała podejrzenia, ale nie przesądziła o końcu prezydentury Nixona. Decydujący okazał się zapis rozmowy z 23 czerwca 1972 roku, później określany jako "smoking gun", czyli rozstrzygający dowód.
Na nagraniu Nixon i Haldeman omawiali użycie CIA, aby FBI ograniczyło dochodzenie dotyczące włamania. Po publikacji zapisu w sierpniu 1974 roku wielu republikanów w Kongresie przestało bronić prezydenta.
Nixon ustąpił ze stanowiska 9 sierpnia 1974 roku. Tajemnicy 18,5-minutowej luki nie rozwiązały natomiast ani ówczesne badania ekspertów, ani późniejszy test przeprowadzony na początku XXI wieku.