Skarbiec pod ziemią
Od 1943 roku naziści wykorzystywali kopalnię soli w Altaussee w austriackiej Styrii jako wielki magazyn dzieł sztuki. Znaczna część zbioru wiązała się z Sonderauftrag Linz, czyli specjalnym zleceniem Adolfa Hitlera, dyktatora nazistowskich Niemiec.
W jego ramach urzędnicy gromadzili dzieła dla planowanego muzeum sztuki w austriackim Linzu oraz innych muzeów Rzeszy. Naziści zwozili do podziemi łupy z okupowanej Europy i dzieła przejęte od prześladowanych właścicieli, a także obiekty kupowane na rynku.
Do kopalni przewieziono również zbiory muzealne ewakuowane przed bombardowaniami, dlatego całej zawartości Altaussee nie można uznać za łup. Znalazły się tam też obiekty związane z kolekcją Hermanna Göringa, dowódcy Luftwaffe, czyli niemieckich sił powietrznych.
Po wojnie niemieckie spisy przejrzał George Stout, amerykański konserwator i oficer sekcji Monuments, Fine Arts and Archives, czyli Zabytków, Sztuk Pięknych i Archiwów. Jej specjaliści chronili i odzyskiwali dzieła sztuki.
Stout zanotował 6577 obrazów, 230 rysunków i akwarel, 954 grafiki, 137 rzeźb, 122 arrasy, 78 mebli oraz 128 sztuk broni i zbroi. Pod koniec kwietnia ludzie miejscowego gauleitera wnieśli jednak 8 skrzyń zupełnie innego rodzaju.
Osiem skrzyń z bombami
August Eigruber, gauleiter Górnego Dunaju, czyli nazistowski zwierzchnik regionu, kazał umieścić w kopalni osiem ciężkich skrzyń z bombami. Na skrzyniach widniał napis "Vorsicht Marmor – nicht stürzen", czyli "Uwaga, marmur – nie przewracać".
Eigruber zamierzał wysadzić kopalnię wraz z przechowywanymi dziełami, choć Hitler wcześniej wyraźnie zabronił ich niszczenia. Emmerich Pöchmüller, dyrektor generalny austriackich salin, próbował odwieść Eigrubera od planu. 28 kwietnia polecił usunąć bomby, lecz jego polecenia początkowo nie wykonano. Pöchmüller bał się o kopalnię, górnicy o pracę.
Górnik Alois Raudaschl zwrócił się o wsparcie do Ernsta Kaltenbrunnera, szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, centrali nazistowskiego aparatu bezpieczeństwa, i jednego z najwyższych rangą funkcjonariuszy SS (Schutzstaffel), jednej z głównych organizacji nazistowskiego aparatu terroru.
Kaltenbrunner sprzeciwił się Eigruberowi. W 1946 roku sędziowie powołanego przez aliantów Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze uznali go za winnego zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości i skazali na śmierć.
Sam sprzeciw nie wystarczał. Bomby wciąż tkwiły pod ziemią.
Nocna akcja górników
3 maja Kaltenbrunner nakazał usunąć bomby. W nocy z 3 na 4 maja górnicy wynieśli je z podziemi. Jeszcze 4 maja Eigruber próbował odwrócić sytuację i kazał wnieść ładunki z powrotem, ale po gwałtownej rozmowie telefonicznej z Kaltenbrunnerem jego polecenie cofnięto.
5 maja za pomocą kontrolowanych wybuchów zamknięto dojścia do systemu chodników. 8 maja amerykańscy żołnierze dotarli do kopalni. Dzieła przetrwały za zawałami.
18 maja kapitan Robert Posey i kapral Lincoln Kirstein z amerykańskiej sekcji ochrony zabytków weszli do kopalni i zaczęli oceniać zawartość. Kilka dni później dołączył Stout. Trzeba było wywieźć tysiące obiektów i ustalić, komu je oddać.
Droga do właścicieli
Opróżnianie Altaussee zajęło ponad dwa miesiące. Żołnierze i konserwatorzy zabezpieczali dzieła, a następnie przewozili je do Munich Central Collecting Point, czyli amerykańskiego Centralnego Punktu Zbiorczego w Monachium.
Tam specjaliści fotografowali obiekty i badali ich pochodzenie przed zwrotem prawowitym właścicielom. Urzędnicy amerykańskiej administracji okupacyjnej zwracali rozpoznane dobra przede wszystkim państwom, z których zostały wywiezione.
Później rozstrzygano roszczenia muzeów i prywatnych właścicieli. Przy części zbiorów trzeba było odtwarzać kolejne etapy grabieży z niepełnych dokumentów.
W Altaussee nadal wydobywa się sól, a część kopalni jest otwarta dla zwiedzających. Pod ziemią przez cały rok panuje około 8 stopni Celsjusza, a zwiedzający oglądają wystawę poświęconą wojennemu magazynowi i akcji ratunkowej. Arcydzieł już tam nie ma.