Fałszywe miliony Hitlera. Powstawały w Sachsenhausen

"Herr Burger! Potrzebujemy ludzi takich jak pan. Będzie pan pracował jak wolny człowiek" usłyszał w 1944 roku więzień numer 64401 od Rudolfa Hössa, komendanta niemieckiego obozu Auschwitz. Słowacki drukarz Adolf Burger trafił tam za podrabianie świadectw chrztu ratujących Żydów, a jego żonę Gizelę zamordowano w komorze gazowej. Teraz esesmani wysyłali go do tajnej fabryki fałszywych funtów, z której żaden świadek nie miał wyjść żywy

Sfałszowany banknot dziesięciofuntowySfałszowany banknot dziesięciofuntowy
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 4.0 | Joyofmuseums

Pieniądze z nieba

We wrześniu 1939 roku esesmani z Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), centrali policji i wywiadu SS, zbrojnej formacji partii nazistowskiej, wymyślili nową broń. Wielka Brytania właśnie wypowiedziała Niemcom wojnę.

Naziści chcieli podrobić banknoty warte 30 miliardów funtów i zrzucić je z samolotów nad Wyspami. Brytyjczycy mieli je zbierać i wydawać, aż stracą zaufanie do funta.

Próbną partię przygotował w 1941 roku oficer wywiadu SS Alfred Naujocks, który 31 sierpnia 1939 roku dowodził sfingowanym napadem na radiostację w Gliwicach, pretekstem do ataku na Polskę. Podróbki wysłano do szwajcarskich banków, a część dotarła do Londynu, gdzie urzędnicy Banku Anglii, brytyjskiego banku centralnego, uznali je za prawdziwe.

Naujocks wkrótce popadł w niełaskę. W 1942 roku sprawę przejął Bernhard Krüger, major SS, który wcześniej fałszował dokumenty dla wywiadu.

Od jego imienia akcja dostała kryptonim "Bernhard". Fałszywymi funtami Niemcy mieli odtąd opłacać szpiegów i kupować złoto. Do tej roboty Krüger potrzebował fachowców, których naziści i tak przeznaczyli na śmierć.

Za zamalowanymi szybami

Krüger wyszukiwał w obozach Żydów znających się na grafice, druku, papiernictwie albo bankowości. Zebrał ich w Sachsenhausen, w blokach 18 i 19, odciętych od reszty obozu. Szyby zamalowano. Podobno nie wiedział o nich nawet komendant obozu.

Żona Burgera, Gizela, zginęła w Auschwitz, a on blisko dwa lata pracował przy rampie w Birkenau, części obozu z komorami gazowymi. "Byłem zwykłym drukarzem. Fałszerzem zrobili mnie w bramie Sachsenhausen" - wspominał.

Siebie i kolegów nazywał "trupami na urlopie". Fałszerze dostali pojedyncze łóżka i cywilne ubrania. Chorych esesmani rozstrzeliwali, żeby w gorączce nie zdradzili tajemnicy.

150 skaz

Brytyjskie banknoty wyglądały wtedy niemal tak samo jak w 1855 roku: czarny druk na jednej stronie białego papieru, a w rogu mała Britannia z włócznią i tarczą, symbol kraju. Projektanci Banku Anglii ukryli w tym prostym wzorze około 150 drobnych skaz, innych dla każdego nominału.

Więźniowie je wyłapali i odwzorowali na płytach do banknotów 5, 10, 20 i 50 funtów. "Britannia była trudna" - przyznawał Burger. Papier o właściwym szeleście powstał w niemieckiej papierni Hahnemühle. Pięćdziesięciu więźniów postarzało gotowe banknoty, pocierając je i składając brudnymi rękami.

Gołym okiem nie dało się ich odróżnić od oryginałów. Fałszerze po cichu spowalniali jednak pracę, choć ryzykowali głową. Według najczęstszych wyliczeń wydrukowali 8 965 080 banknotów o wartości 134 610 810 funtów. Tymczasem w Banku Anglii jeden z urzędników zajrzał do skórzanej księgi.

Numer z księgi

W 1943 roku trafiła do niego podróbka, która przeszła przez brytyjski bank w Tangerze, w Maroku. Sprawdził numer w księdze wycofanych banknotów: ten egzemplarz już raz wypłacono.

Pracownicy muzeum Banku Anglii piszą, że Niemcy nie złamali numeracji i powtarzali numery prawdziwych banknotów. Według muzealników z Sachsenhausen próbne falsyfikaty przeszły w Londynie kontrolę numerów.

W tym samym roku kanclerz skarbu, czyli brytyjski minister finansów, ogłosił koniec banknotów wyższych niż 5 funtów. Kevin Ruffner, historyk amerykańskiego wywiadu, szacuje, że do obiegu nadawało się około 10 procent falsyfikatów.

Fałszywki dostał między innymi Elyesa Bazna, pseudonim Cicero. Jako lokaj brytyjskiego ambasadora w Ankarze, stolicy neutralnej Turcji, fotografował dla Niemców tajne dokumenty szefa.

Po wojnie odkrył, że jego fortuna jest fałszywa, i umarł w długach. Wiosną 1945 roku fałszerze mieli jednak większe zmartwienie: co esesmani zrobią ze świadkami.

Skrzynie w jeziorze

W lutym 1945 roku fałszerzy przewieziono do obozu Mauthausen w Austrii, a potem do podobozu Redl-Zipf. Esesmanom zabrakło pojazdów, by wywieźć ich dalej. 6 maja 1945 roku amerykańscy żołnierze wyzwolili więźniów w podobozie Ebensee. Większość banknotów i płyt najpewniej zatopiono w alpejskim jeziorze Toplitz.

W 1959 roku nurek znalazł tam drewniane skrzynie z podrobionymi banknotami. Dziennikarze pisali o 700 milionach funtów, do listopada kwota stopniała do 9 milionów. Ponieważ fałszywki krążyły jeszcze latami, banknot dziesięciofuntowy wrócił dopiero w 1964 roku, dwudziestofuntowy w 1970, a pięćdziesięciofuntowy w 1981.

Burger zmarł w 2016 roku, w wieku 99 lat. Jego wspomnienia zekranizowano w austriackich "Fałszerzach", nagrodzonych Oscarem w 2008 roku.

Krüger dożył 1989 roku, a część ocalałych fałszerzy zeznawała po wojnie w jego obronie. Wnuczka Charlotte, autorka książki "Mój dziadek fałszerz", pamiętała go jako miłego starszego pana, z którym w latach 80. zbierała znaczki. Znaczki pocztowe więźniowie podrabiali też w jego warsztacie.

Wybrane dla Ciebie