Był baseballistą, został agentem. Tak tropił Niemców

18 grudnia 1944 roku na wykładzie Wernera Heisenberga w Zurychu pojawił się człowiek, który jeszcze kilka lat wcześniej grał w zawodowej lidze baseballowej. Moe Berg nie przyszedł tam jednak jako zwykły słuchacz. Pracował dla amerykańskiego wywiadu i miał ustalić, czy Niemcy są blisko zbudowania bomby atomowej. Gdyby uznał, że zagrożenie jest bezpośrednie, mógł zabić niemieckiego fizyka.

Moe Berg Moe Berg
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Z boiska do wojennego wywiadu

Moe Berg przez lata łączył zainteresowania naukowe ze sportem. Studiował języki na Uniwersytecie Princeton, a następnie prawo na Columbii. Jednocześnie rozwijał karierę baseballisty, występując w kilku klubach najwyższej amerykańskiej ligi, m.in. jako łapacz.

Wyróżniał się wykształceniem i znajomością języków obcych. Potrafił swobodnie rozmawiać z ludźmi z różnych środowisk i odnajdywać się poza Stanami Zjednoczonymi. Podczas II wojny światowej umiejętności te zainteresowały amerykańskie służby.

W 1943 roku Berg rozpoczął pracę w Office of Strategic Services (OSS), organizacji zajmującej się m.in. zdobywaniem informacji wywiadowczych. Nie była to jeszcze CIA, którą utworzono dopiero po wojnie.

Były sportowiec zaczął wykonywać zadania wymagające znacznie większej dyskrecji niż jego wcześniejsze występy na boisku.

Amerykanie szczególnie interesowali się niemieckimi badaniami naukowymi. Berg miał nawiązywać kontakty z europejskimi uczonymi i ustalać, nad czym pracują ich koledzy po drugiej stronie frontu. W 1944 roku rozmawiał we Włoszech z fizykami Edoardem Amaldim i Gianem Carlem Wickiem.

Zurych i warunkowy rozkaz

Stany Zjednoczone prowadziły już własne prace nad bombą atomową w ramach projektu Manhattan. Nadal nie było jednak jasne, jak daleko posunęli się Niemcy.

Szczególne zainteresowanie budził Werner Heisenberg, wybitny fizyk uczestniczący w niemieckim programie jądrowym.

Kiedy dowiedziano się, że 18 grudnia 1944 roku Heisenberg wygłosi wykład w neutralnej Szwajcarii, Berg otrzymał wyjątkowo niebezpieczne zadanie.

Przybył do Zurychu z bronią oraz środkiem pozwalającym odebrać sobie życie w razie schwytania. Miał ocenić, czy niemiecki uczony dysponuje wiedzą wskazującą na bliskie ukończenie prac nad bombą.

Instrukcje dopuszczały zabicie Heisenberga, jeśli Berg uznałby, że broń atomowa może wkrótce znaleźć się w rękach Niemców. Sam wykład nie dostarczył jednak rozstrzygających informacji. Fizyk nie ujawnił podczas wystąpienia rzeczywistego stanu niemieckich badań.

Berg postanowił zdobyć więcej wiadomości podczas bezpośredniej rozmowy. Dzięki szwajcarskiemu fizykowi Paulowi Scherrerowi spotkał się z Heisenbergiem przy kolacji. Nie znalazł podstaw, by uznać niemiecką bombę za bliską ukończenia. Zrezygnował z zamachu i przekazał przełożonym swoją ocenę.

Ocena nie była pełną wiedzą o programie

Misja w Zurychu stanowiła część szerszych działań amerykańskiego wywiadu. Berg mógł obserwować zachowanie niemieckiego uczonego i analizować jego wypowiedzi, ale nie miał dostępu do pełnej dokumentacji programu jądrowego. Jego wnioski pomagały ograniczyć niepewność, nie dawały natomiast ostatecznej odpowiedzi na wszystkie pytania.

Nie należy też przypisywać Bergowi samodzielnego powstrzymania niemieckich prac nad bombą. Najbardziej niezwykłym elementem jego zadania była możliwość zabicia wybitnego naukowca na podstawie własnej oceny zagrożenia.

Do takiego działania ostatecznie nie doszło.

W 1946 roku Bergowi przyznano Medal of Freedom za służbę podczas wojny. Odmówił jego przyjęcia, powołując się na tajny charakter swojej działalności. Nie było to odznaczenie znane później jako Presidential Medal of Freedom.

Moe Berg zmarł w 1972 roku. Po jego śmierci medal przyjęła siostra Ethel, a następnie przekazano go do National Baseball Hall of Fame and Museum. Trafił do muzeum poświęconego sportowi, z którym Berg był związany przed rozpoczęciem pracy dla wywiadu.

Wybrane dla Ciebie