Chciał ruszyć saniami do wnętrza Ziemi. Szukał ochotników

John Cleves Symmes na portrecie Johna Jamesa Audubona z 1820 roku.John Cleves Symmes na portrecie Johna Jamesa Audubona z 1820 roku.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | John James Audubon

10 kwietnia 1818 roku John Cleves Symmes ogłosił światu niezwykłą teorię. Twierdził, że Ziemia jest pusta w środku, a do jej wnętrza można dostać się przez ogromne otwory w okolicach biegunów. Były amerykański oficer chciał osobiście sprawdzić swoje przypuszczenia. Przez następne lata szukał zwolenników i pieniędzy na wyprawę, która nigdy nie doszła do skutku.

Teoria pustej Ziemi Johna Clevesa Symmesa

Swoje poglądy Symmes przedstawił w jednostronicowej odezwie opublikowanej w St. Louis. Nie była to literacka fantazja ani próba zainteresowania czytelników niezwykłą opowieścią. Autor zapewniał, że odkrył prawdziwą budowę naszej planety i jest gotów udowodnić słuszność swoich twierdzeń.

Według Symmesa Ziemia składała się z kilku pustych w środku, koncentrycznie ułożonych sfer. Między ich powierzchniami miały rozciągać się ogromne przestrzenie, do których prowadziły otwory znajdujące się w pobliżu obu biegunów.

Amerykanin przekonywał, że wnętrze planety nadaje się do zamieszkania. Spodziewał się znaleźć tam nieznane gatunki roślin i zwierząt, a nawet ludzi żyjących w świecie niedostępnym dla mieszkańców zewnętrznej powierzchni Ziemi.

Symmes nie miał wykształcenia naukowego, które pozwalałoby mu poprzeć te przypuszczenia odpowiednimi badaniami. Wcześniej służył jako kapitan amerykańskiej piechoty i uczestniczył w wojnie brytyjsko-amerykańskiej rozpoczętej w 1812 roku. Po odejściu z wojska zajmował się handlem, a teorię rozwijał na podstawie przeczytanych prac i własnych rozważań.

Nie zniechęcało go to do publicznego przedstawiania pomysłu. Był przekonany, że jego koncepcję można potwierdzić podczas odpowiednio przygotowanej wyprawy, która dotrze do jednego z polarnych otworów.

Plan wyprawy na biegun północny

Symmes poszukiwał stu ochotników gotowych wyruszyć z nim na daleką północ. W odezwie proponował rozpoczęcie ekspedycji jesienią na Syberii. Dalszą drogę podróżnicy mieli pokonać saniami ciągniętymi przez renifery, przemieszczając się po zamarzniętym morzu.

Celem wyprawy był nieznany ląd, który według autora teorii miał znajdować się za polarnym otworem.

Symmes spodziewał się odkryć tam cieplejszy klimat i bogactwo zasobów naturalnych. Powrót planował już na następną wiosnę.

Założenia te nie opierały się na żadnych wiarygodnych obserwacjach. Symmes nie dysponował dowodami ani na istnienie wielkiego wejścia do wnętrza Ziemi, ani na obecność zamieszkanego lądu w rejonach polarnych. Mimo to przedstawiał plan jako możliwy do wykonania.

Swoją odezwę kierował zarówno do potencjalnych uczestników ekspedycji, jak i do ludzi, którzy mogliby wesprzeć ją finansowo lub organizacyjnie. Przywołał nazwiska znanych uczonych, m.in. Alexandra von Humboldta i Humphry'ego Davy'ego. Nie oznaczało to jednak, że którykolwiek z nich podzielał jego przekonania.

W latach dwudziestych XIX wieku Symmes podróżował po Stanach Zjednoczonych, wygłaszając wykłady poświęcone swojej teorii. Wielu słuchaczy traktowało jego wystąpienia jako osobliwość, a pomysł pustej planety bywał przedmiotem drwin.

Nie brakowało jednak ludzi, których potrafił zainteresować, a nawet przekonać do swoich poglądów.

Jeremiah Reynolds i amerykańska wyprawa badawcza

Jednym z najaktywniejszych zwolenników Symmesa został Jeremiah Reynolds, dziennikarz i redaktor gazety. Włączył się w organizowanie wykładów oraz popularyzowanie teorii pustej Ziemi.

Z czasem zaczął jednak inaczej patrzeć na możliwości i cele eksploracji geograficznej.

Drogi obu mężczyzn ostatecznie się rozeszły. Reynolds nadal zabiegał o zorganizowanie wyprawy badawczej, lecz interesowały go przede wszystkim południowe oceany i słabo poznane obszary świata. Do uzasadnienia takiego przedsięwzięcia nie potrzebował już kontrowersyjnych poglądów Symmesa.

Z historią tych starań bywa łączony prezydent John Quincy Adams, który popierał rozwój amerykańskich badań geograficznych. Nie oznacza to jednak, że był zwolennikiem teorii pustej Ziemi. W swoim dzienniku odnosił się do niej jako do fantazji, wskazując zarazem, że Reynolds odszedł od podobnych spekulacji na rzecz konkretnego projektu naukowego.

Stopniowo to właśnie badania mórz południowych zaczęły przyciągać uwagę polityków i środowisk zainteresowanych rozwojem amerykańskiej żeglugi. Pomysł ekspedycji zyskał znaczenie niezależnie od koncepcji, od której rozpoczęła się działalność Reynoldsa.

Sam Symmes nie doczekał realizacji swoich planów. Zmarł w 1829 roku, nie zdobywszy środków potrzebnych do wyprawy w poszukiwaniu polarnego wejścia do wnętrza Ziemi. Dziewięć lat później, w 1838 roku, Stany Zjednoczone wysłały ekspedycję badawczą na Pacyfik i wody antarktyczne. Było to przedsięwzięcie, o którego zorganizowanie przez wiele lat zabiegał Reynolds.

Wybrane dla Ciebie