Hipopotamy Escobara. Kolumbia ma z nimi dziś problem

Pablo Escobar sprowadził do swojej posiadłości Hacienda Nápoles cztery hipopotamy. Po jego śmierci zwierzęta pozostały na miejscu, zaczęły się rozmnażać i z czasem rozprzestrzeniły się poza teren dawnego zoo. Dziś ich potomkowie żyją w dorzeczu rzeki Magdalena, a Kolumbia od lat próbuje ograniczyć rosnącą populację.

Główne wejście do Hacienda Nápoles Główne wejście do Hacienda Nápoles
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 3.0 | XaID

Cztery hipopotamy

Na początku lat 80. Escobar urządził w swojej rozległej posiadłości prywatne zoo. Sprowadzał tam egzotyczne zwierzęta z różnych stron świata.

W 1981 roku do Hacienda Nápoles trafiły cztery hipopotamy: jeden samiec i trzy samice.

Po śmierci Escobara w 1993 roku wiele zwierząt udało się przenieść. Hipopotamy pozostały jednak na miejscu. Były duże, trudne do transportu i z czasem zaczęły swobodnie poruszać się po okolicy.

Nie doszło do jednej spektakularnej ucieczki. Proces trwał latami. Zwierzęta rozmnażały się, a kolejne osobniki zajmowały nowe zbiorniki i fragmenty dorzecza Magdaleny.

Z czterech hipopotamów powstała populacja, która dziś liczy ponad 200 osobników.

Hipopotamy zmieniają miejscowy ekosystem

W Afryce hipopotamy są naturalną częścią środowiska. W Kolumbii znalazły się jednak w miejscu, w którym wcześniej nie występowały.

Dużo czasu spędzają w wodzie, ale żerują przede wszystkim na lądzie. Wraz z odchodami przenoszą do rzek i jezior duże ilości materii organicznej. Badania wykazały, że ich obecność wpływa na skład i funkcjonowanie miejscowych zbiorników.

Zwierzęta niszczą również roślinność i brzegi rzek. Mogą konkurować z rodzimymi gatunkami oraz zmieniać warunki, do których miejscowa fauna była wcześniej przystosowana.

Problem dotyczy także ludzi. Dorosły hipopotam waży kilka ton i potrafi być bardzo niebezpieczny. W rejonach, w których zwierzęta zaczęły pojawiać się na drogach, polach czy w pobliżu łodzi, mieszkańcy muszą liczyć się z możliwością bezpośredniego spotkania z nimi.

W 2022 roku Kolumbia uznała hipopotamy za gatunek obcy inwazyjny.

Rosnąca populacja

Przez lata w mediach najczęściej pojawiała się liczba około 170 hipopotamów. Był to jednak wcześniejszy szacunek, a nie dokładny i aktualny spis.

W 2026 roku kolumbijskie ministerstwo środowiska oceniało, że zwierząt jest już ponad 200.

Im większa populacja, tym trudniej ją kontrolować. Hipopotamy zajmują rozległy teren, a schwytanie dorosłego osobnika wymaga dużego zespołu, specjalistycznego sprzętu i odpowiedniego zabezpieczenia.

Sama sterylizacja również nie rozwiązuje problemu od razu. Ogranicza liczbę przyszłych narodzin, ale dorosłe zwierzęta nadal pozostają w środowisku i mogą żyć jeszcze przez wiele lat.

Problemy Kolumbii

Władze próbowały kilku rozwiązań. Rozważano sterylizację, odławianie i przetrzymywanie części zwierząt na wydzielonych terenach, a także przewiezienie niektórych hipopotamów do innych krajów.

Każda z tych metod ma jednak poważne ograniczenia. Transport tak dużych zwierząt jest kosztowny i skomplikowany, a znalezienie odpowiednich miejsc za granicą wcale nie jest łatwe.

W 2024 roku przyjęto krajowy plan postępowania z populacją hipopotamów. Dwa lata później władze ogłosiły finansowanie dalszych działań i dopuściły również eutanazję jako jedną z metod ograniczania liczby zwierząt.

Wywołało to duże emocje. Hipopotamy stały się lokalną atrakcją i budzą sympatię wielu ludzi. Z drugiej strony naukowcy i urzędnicy zwracają uwagę, że dalszy wzrost populacji zwiększa zagrożenie dla przyrody i mieszkańców.

Wybrane dla Ciebie