Najmłodsza ofiara Czerwca '56. Kim był Romek Strzałkowski?

Grał na fortepianie, psocił w szkole i miał 13 lat, gdy zginął podczas Poznańskiego Czerwca. W prasowym nekrologu zniekształcono jego wiek, a pełnych okoliczności śmierci Romka Strzałkowskiego do dziś nie udało się wyjaśnić.

Koszula Romka Strzałkowskiego na wystawie w Poznaniu, 17 maja 2008 roku. Licencja: CC BY 2.5 Polska, fot. Klapi.Koszula Romka Strzałkowskiego na wystawie w Poznaniu, 17 maja 2008 roku. Licencja: CC BY 2.5 Polska, fot. Klapi.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Dzieciństwo i szkoła muzyczna

Roman Strzałkowski urodził się 20 marca 1943 roku w Warszawie. Był jedynym dzieckiem Anny i Jana. Oboje rodzice byli związani z Armią Krajową: ojciec służył jako porucznik, matka była łączniczką. W 1946 roku rodzina przeniosła się do Poznania i zamieszkała przy ulicy Kościuszki.

Romek chodził do Szkoły Podstawowej nr 40. Tuż przed śmiercią był uczniem VII klasy, a poza zwykłymi lekcjami uczył się w szkole muzycznej i grał na fortepianie. Muzyczne wykształcenie miała także jego mama.

Koledzy zapamiętali skórzany tornister Romka i bułki z masłem, które przynosił na drugie śniadanie. W ich wspomnieniach pojawiały się również szkolne psoty, choćby ciągnięcie koleżanek za włosy.

Wyszedł do sklepu

Rankiem 28 czerwca 1956 roku mama posłała Romka po drobne zakupy. W tym samym czasie robotnicy Zakładów Cegielskiego rozpoczynali strajk. Fabryka nosiła wtedy imię Stalina. Jej pracownicy wyszli na ulice, protestując przeciw niskim płacom i warunkom pracy.

Do pochodu dołączali mieszkańcy Poznania. Protestujący domagali się również wolności, a jednym z haseł demonstracji było "Chleba i wolności". Na ulicach zaczęły się walki. Do stłumienia protestu władze użyły wojska i czołgów.

Romek znalazł się w tłumie razem z kolegami. Dotarli na Międzynarodowe Targi Poznańskie, a następnie na ulicę Kochanowskiego.

Stał tam budynek aparatu bezpieczeństwa, potocznie nazywanego UB. Jego funkcjonariusze zajmowali się represjami wobec przeciwników komunistycznych władz.

Według relacji przywołanej przez historyczkę poznańskiego muzeum, gdy rozległy się strzały, chłopcy próbowali wydostać się z ulicy Kochanowskiego. Części z nich się to udało. Podczas ucieczki stracili Romka z oczu.

Śmierć Romka i niepewne relacje

Po południu pracownice szpitala imienia Franciszka Raszei odnalazły martwego Romka na terenie garaży aparatu bezpieczeństwa. Zginął od postrzału w klatkę piersiową. Ciało chłopca przewieziono do szpitala Raszei. Był najmłodszą potwierdzoną ofiarą śmiertelną Poznańskiego Czerwca.

Wokół jego ostatnich chwil narosły różne opowieści. Według jednej podniósł biało-czerwoną flagę upuszczoną przez ranną tramwajarkę. W innej niósł transparent z żądaniem religii w szkole. Nie można jednak traktować tych opowieści jako pewnego opisu ostatnich chwil Romka.

Za bardzo prawdopodobne prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej uznają, że śmiertelny strzał padł na terenie garaży UB, w dyspozytorni lub w jej pobliżu. Nadal nie można jednoznacznie stwierdzić, czy ktoś strzelił do chłopca celowo, czy trafiła go przypadkowa kula.

W ustalaniu przebiegu wydarzeń pomogła zachowana koszula. Po jej oględzinach śledczy stwierdzili, że strzelający znajdował się niżej od Romka i po jego prawej stronie. Wykluczyli w ten sposób wersję, według której chłopca trafili demonstranci ostrzeliwujący okolicę z budynku ubezpieczalni.

Pogrzeb Przemka

Anna i Jan nie zgodzili się na pochowanie syna na Cytadeli, gdzie spoczęła część pozostałych cywilnych ofiar protestu. Pogrzeb Romka odbył się 2 lipca 1956 roku na cmentarzu Junikowskim. Przybyło na niego wielu poznaniaków.

Jeszcze przed pożegnaniem dziecka rodzice zobaczyli zmieniony nekrolog. Jak wspominała Anna, liczbę 13 wydrukowano tak, że wyglądała jak 18. Usunięto także informację, że Romek był uczniem VII klasy szkoły podstawowej. Zniekształcenie jego wieku było celowe: z ogłoszenia trudniej było wyczytać, że zginęło dziecko.

Zmieniona została również godzina pogrzebu: zamiast 11 podano 8. Anna wspominała, że pod koniec mszy poprosiła księdza o ogłoszenie właściwej pory pochówku. Na Junikowie pojawili się przedstawiciele podstawówki Romka. Część delegacji szkoły muzycznej wcześniej skierowano na Cytadelę.

Harcerze, uczniowie i zachowane pamiątki

Anna i Jan przez lata zabiegali o wyjaśnienie śmierci syna. O Romku pamiętali także poznańscy harcerze. W drugiej połowie lat 50. przyjęli go pośmiertnie jako honorowego członka hufca.

Anna włączyła się też w upamiętnienie poznańskiego protestu: w 1980 roku znalazła się w komitecie budowy pomnika Poznańskiego Czerwca. Rok później, 28 czerwca, odsłonięto tablicę Romka na rogu ulic Dąbrowskiego i noszącej jego imię ulicy.

Nowy nagrobek chłopca powstał z inicjatywy uczniów i nauczycieli poznańskiego Gimnazjum nr 58. Odsłonięto go na Junikowie w 2012 roku, a w jego ufundowaniu pomogły zbiórki w szkołach Poznania i okolic.

Zachowały się także rzeczy z krótkiego życia Romka. Poznańskie muzeum ma jego sandały i harmonijkę ustną, nazywaną organkami. Koszula z dnia śmierci należy do zbiorów muzeum w Licheniu Starym i bywa wypożyczana do Poznania. W jej kieszonce pozostał banknot, który mama dała chłopcu na zakupy.

Wybrane dla Ciebie