Od St. Louis do Paryża
Freda Josephine McDonald urodziła się w 1906 roku w St. Louis. Matka utrzymywała rodzinę, piorąc ubrania, a ojciec wcześnie zniknął z życia córki.
W dzieciństwie Josephine poznała nie tylko biedę, lecz także przemoc na tle rasowym. Jako jedenastolatka była świadkiem zamieszek w East St. Louis, podczas których atakowano czarnoskórych mieszkańców miasta.
Na scenę trafiła jeszcze jako nastolatka. Występowała w amerykańskich wodewilach, ale prawdziwą szansę otrzymała dopiero po wyjeździe do Europy. W połowie lat dwudziestych przyjechała do Paryża z zespołem rewiowym i szybko zwróciła na siebie uwagę publiczności.
Francja dała jej swobodę, której nie znała w Stanach Zjednoczonych. Nie musiała walczyć wyłącznie o miejsce przeznaczone dla czarnoskórej artystki. Mogła występować jako główna gwiazda i budować program wokół własnej osobowości, tańca oraz poczucia humoru.
Największy rozgłos przyniósł jej występ w Folies Bergère w 1927 roku. Baker pojawiła się na scenie w krótkiej spódniczce ozdobionej sztucznymi bananami.
Numer natychmiast zaczęto kojarzyć z paryskim życiem nocnym i epoką jazzu. W tym samym roku zagrała główną rolę w filmie "Siren of the Tropics".
Sukces uczynił ją jedną z najlepiej opłacanych artystek scenicznych w Europie. Paryż przestał być dla niej miejscem gościnnych występów i stał się domem. W 1937 roku Baker przyjęła obywatelstwo francuskie.
Josephine Baker podczas II wojny światowej
Po wybuchu wojny jej nazwisko, podróże i kontakty towarzyskie nabrały nowej wartości. Gwiazda mogła swobodniej niż zawodowy agent pojawiać się na przyjęciach, spotykać dyplomatów i prowadzić rozmowy z ludźmi związanymi z państwami Osi.
Niewiele osób podejrzewało, że artystka zapamiętuje zasłyszane informacje i przekazuje je aliantom.
Baker współpracowała z francuskim ruchem oporu, a także z brytyjskimi i amerykańskimi służbami. Sekretne wiadomości przewoziła w bagażu, który nie wzbudzał większych podejrzeń. Informacje zapisywano niewidzialnym atramentem na nutach należących do znanej piosenkarki.
Jej działalność nie ograniczała się do transportowania meldunków. Występowała dla żołnierzy francuskich i amerykańskich, wykorzystując koncerty zarówno do podnoszenia morale, jak i do sprzeciwiania się segregacji. Domagała się, aby publiczność nie była dzielona według koloru skóry.
Po zakończeniu wojny Francja uhonorowała jej działalność Medalem Ruchu Oporu i Krzyżem Wojennym.
Otrzymała również Legię Honorową. Odznaczenia potwierdzały, że jej udział w wojnie nie sprowadzał się do okazjonalnych występów dla armii.
Baker nie porzuciła sceny, ale od tej pory publiczna rola artystki miała także wyraźny wymiar polityczny. Sława, którą zdobyła dzięki rewii, stała się narzędziem pozwalającym jej mówić o sprawach wykraczających daleko poza rozrywkę.
Walka Josephine Baker z segregacją
Po wojnie Baker adoptowała dwanaścioro dzieci o różnym pochodzeniu. Rodzinę nazywała "Rainbow Tribe" i przedstawiała ją jako dowód, że ludzie wychowani w różnych kulturach mogą żyć razem. Projekt miał znaczenie osobiste, ale stanowił też część jej działalności publicznej.
Podczas pobytów w Stanach Zjednoczonych odmawiała występów przed widownią podzieloną według ras. Krytykowała segregację i korzystała z międzynarodowej popularności, aby wymuszać warunki, których miejscowym artystom często nie pozwalano stawiać. Nie zgadzała się, by czarnoskórzy widzowie byli traktowani inaczej niż biali.
W 1963 roku przemawiała podczas Marszu na Waszyngton. Wystąpiła z tej samej trybuny co Martin Luther King Jr. i jako jedyna kobieta znalazła się w gronie oficjalnych mówców. Jej obecność łączyła doświadczenie amerykańskiego rasizmu z pozycją artystki, która osiągnęła największe sukcesy poza ojczyzną.
Po zabójstwie Kinga działacze ruchu praw obywatelskich zaproponowali jej objęcie nieformalnego przywództwa.
Baker odmówiła, ponieważ nie chciała zaniedbać wychowania dzieci. Nadal zabierała głos publicznie, ale nie zdecydowała się podporządkować całego życia działalności politycznej.
Na scenę wróciła jeszcze w ostatnim okresie życia. Jej paryskie występy spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem, choć od największych sukcesów minęło już wiele lat. Josephine Baker zmarła 12 kwietnia 1975 roku, krótko po jednym z takich powrotów.
Francja ponownie oddała jej hołd w 2021 roku. W paryskim Panteonie umieszczono symboliczny grobowiec Baker, podczas gdy jej ciało pozostało pochowane w Monako. Została pierwszą czarnoskórą kobietą uhonorowaną w ten sposób. Do historii przeszła nie tylko jako gwiazda rewii, lecz także jako agentka i działaczka, która umiała wykorzystać sławę do znacznie poważniejszych celów.