Manewry NATO w 1983 roku. KGB obawiało się prawdziwej wojny

W listopadzie 1983 roku dowództwa NATO ćwiczyły procedury, które w czasie prawdziwej wojny mogłyby doprowadzić do użycia broni jądrowej. Radzieckie służby śledziły manewry z rosnącą podejrzliwością, obawiając się, że Zachód ukrywa pod ich przykrywką rzeczywiste przygotowania do ataku. Nie wiadomo jednak, jak blisko konfliktu znalazły się wtedy oba mocarstwa. Odtajnione dokumenty i relacje uczestników nie dają w tej sprawie jednej odpowiedzi.

F-4E nad RFN podczas Reforger/Autumn Forge 1983. Zdjęcie poglądowe.F-4E nad RFN podczas Reforger/Autumn Forge 1983. Zdjęcie poglądowe.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych, fotograf niepodany.

Procedury zamiast prawdziwej wojny

Able Archer 83 było częścią większego cyklu ćwiczeń NATO pod nazwą Autumn Forge. Scenariusz zakładał narastający konflikt, w którym działania konwencjonalne mogły przerodzić się w wojnę nuklearną. Dowództwa miały sprawdzić przekazywanie informacji i decyzji oraz procedury związane z ewentualnym użyciem broni jądrowej.

Żaden z tych elementów nie oznaczał rzeczywistego rozkazu ataku na Związek Radziecki. Ćwiczący wykonywali jednak czynności przypominające przygotowania, jakie byłyby potrzebne podczas prawdziwego konfliktu. Dla osób obserwujących działania NATO z zewnątrz odróżnienie symulacji od realnych zamiarów mogło być trudne.

Jak wynika z późniejszych amerykańskich analiz, przebieg manewrów zmieniono tak, aby bardziej przypominały autentyczny kryzys wojenny. Większą uwagę poświęcono m.in. procedurom autoryzowania użycia broni nuklearnej.

W atmosferze zimnowojennej nieufności nawet działania przewidziane wyłącznie na potrzeby ćwiczeń mogły wywoływać niepokój.

Działania wywiadowcze

Moskwa przygotowywała się do wykrywania możliwego ataku znacznie wcześniej. Od 1981 roku KGB rozwijało program RYaN, nastawiony na rozpoznawanie przygotowań Zachodu do pierwszego uderzenia jądrowego. Radzieckie placówki zagraniczne miały zbierać informacje wskazujące, że przeciwnik szykuje wojnę.

Nie chodziło wyłącznie o przemieszczanie dywizji czy samolotów. Wywiad poszukiwał także zmian w normalnym funkcjonowaniu instytucji państwowych, które mogłyby zapowiadać mobilizację.

Problem polegał na tym, że zwykłe czynności nie zawsze dało się odróżnić od przygotowań wojennych na podstawie pojedynczego meldunku.

Wątpliwości pojawiały się nawet wśród sojuszników Moskwy. Dokumenty służb NRD pokazują, że Markus Wolf zwracał uwagę na potrzebę dokładniejszych kryteriów oceny. Obawiał się mylących wskazań, które mogły powstawać podczas intensywnego poszukiwania oznak zagrożenia.

Radzieccy wojskowi podkreślali natomiast, jak trudno byłoby rozpoznać prawdziwy atak ukryty pod pozorem manewrów. Gdyby przeciwnik wykorzystał ćwiczenia jako osłonę przygotowań, na reakcję mogłoby pozostać niewiele czasu.

Takie obawy wpływały na sposób obserwowania Able Archer.

Alarm, którego Zachód nie oceniał jednolicie

Podczas ćwiczeń zauważono podwyższoną gotowość części radzieckiego lotnictwa stacjonującego w Polsce i NRD. Zachodni obserwatorzy nie byli zgodni co do znaczenia tych działań. Mogły świadczyć o niepokoju Moskwy, ale same w sobie nie dowodziły, że zapadła decyzja o wojnie.

Amerykański oficer rozpoznania Leonard Perroots nie odpowiedział automatycznym zwiększeniem gotowości sił NATO. Uznał, że należy zachować powściągliwość.

W późniejszej ocenie wskazywano, że taka decyzja mogła zapobiec sytuacji, w której obie strony zaczęłyby traktować działania przeciwnika jako potwierdzenie własnych obaw.

Ważnym źródłem wiedzy o radzieckim podejściu był Oleg Gordijewski, oficer KGB współpracujący z brytyjskim wywiadem. Przekazywał informacje o niepokoju panującym w radzieckich służbach.

Jego relacja znacząco wpłynęła na zachodni obraz kryzysu, choć nie wystarcza do jednoznacznego opisania stanowiska wszystkich radzieckich decydentów.

Co wynika z ujawnionych dokumentów

W 1990 roku prezydencka rada doradcza do spraw wywiadu przygotowała raport, który ujawniono dopiero w 2015 roku. Autorzy uznali, że amerykańskie służby nie doceniły skali radzieckich obaw.

Wcześniejsze analizy częściej podważały jednak przekonanie, że Moskwa naprawdę spodziewała się natychmiastowego ataku.

Sami radzieccy uczestnicy wydarzeń przedstawiali później różne oceny. Generał Wiktor Jesin wspominał o podwyższonej gotowości i uważnym śledzeniu manewrów, lecz zaznaczał, że nie doszło do sytuacji bezpośrednio poprzedzającej odpalenie rakiet. Inni wojskowi jeszcze słabiej akcentowali zagrożenie.

Według Jesina przebieg Able Archer obserwowali m.in. szef Sztabu Generalnego Nikołaj Ogarkow i dowódca wojsk rakietowych Władimir Tołubko. Nie ma jednak potwierdzenia, że w odpowiedzi na ćwiczenia NATO wydano rozkaz rozpoczęcia ataku jądrowego.

Wybrane dla Ciebie