McDonald’s rozdawał miliony. Część zwycięzców była podstawiona

Przez lata klienci McDonald’s zbierali naklejki, licząc na samochody i milionowe nagrody. Nie wiedzieli, że część najcenniejszych kuponów była przejmowana jeszcze przed trafieniem do restauracji. Człowiek odpowiedzialny za bezpieczeństwo konkursów przekazywał je później podstawionym zwycięzcom.

Najstarszy McDonald's, Kalifornia, w 2007 r.Najstarszy McDonald's, Kalifornia, w 2007 r.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 2.0 | Bryan Hong

Najcenniejsze kupony

Jedną z najpopularniejszych promocji McDonald’s była gra wzorowana na Monopoly. Klienci zbierali naklejki dołączane do produktów, a najrzadsze z nich pozwalały wygrać samochody lub nawet milion dolarów.

Za przygotowanie i dystrybucję elementów gry odpowiadała firma Simon Marketing. Pracował w niej Jerome Jacobson, dyrektor odpowiedzialny za bezpieczeństwo.

Miał dostęp do kuponów gwarantujących największe wygrane. Zamiast dopuścić je do normalnej dystrybucji, część z nich zabierał.

Potrzeba fałszywych zwycięzców

Jacobson nie mógł sam odbierać kolejnych wysokich nagród, dlatego zaczął przekazywać zwycięskie kupony innym ludziom.

Z czasem powstała cała sieć pośredników. Wyszukiwali osoby gotowe zgłosić się do McDonald’s jako rzekomi szczęśliwcy, którzy przypadkiem znaleźli odpowiednią naklejkę.

Po wypłacie nagrody pieniądze dzielono między uczestników oszustwa.

Schemat działał przez kilka lat i nie ograniczał się wyłącznie do Monopoly. Według późniejszych ustaleń sądowych Jacobson przekierował w ten sposób wysokie nagrody warte co najmniej 20 milionów dolarów.

FBI wkracza do akcji

W końcu sprawą zainteresowało się FBI. Śledczy zauważyli, że część osób odbierających główne nagrody była ze sobą pośrednio powiązana.

Dochodzenie otrzymało kryptonim "Operation Final Answer". Funkcjonariusze stopniowo docierali do kolejnych uczestników procederu, aż trafili do Jacobsona.

W sierpniu 2001 roku doszło do pierwszych aresztowań. Sam Jacobson przyznał się później do udziału w spisku i oszustwie. Łącznie około 50 osób przyznało się do winy lub zostało skazanych w związku z aferą.

Nie oznaczało to, że wszystkie konkursy McDonald’s były fikcją. Większość klientów brała udział w grze uczciwie. Problem polegał na tym, że część kuponów zapewniających największe wygrane została wcześniej wyjęta z obiegu.

Zmiana zasad

Po ujawnieniu afery McDonald’s zaostrzył procedury związane z organizacją promocji. Firma mierzyła się również z pozwami klientów, którzy uczestniczyli w konkursach przekonani, że główne nagrody trafiają do przypadkowych osób.

Cały proceder był skuteczny właśnie dlatego, że Jacobson nie musiał manipulować milionami kuponów. Wystarczyło przejąć kilka tych najcenniejszych.

Klienci mogli więc przez lata zbierać naklejki zgodnie z zasadami, nie wiedząc, że część największych nagród została rozdana, zanim ktokolwiek miał szansę znaleźć zwycięski kupon w restauracji.

Wybrane dla Ciebie