Zegar podczas wojny
Po wybuchu II wojny światowej zrezygnowano z nocnego podświetlania tarcz zegara w Pałacu Westminsterskim. Był to jeden z elementów zaciemnienia Londynu. Ograniczanie liczby widocznych z powietrza świateł miało utrudniać niemieckim załogom orientację nad miastem.
Zegar jednak nie przestał odmierzać czasu. Wyłączono jedynie oświetlenie jego tarcz.
Sam Pałac Westminsterski wielokrotnie znajdował się pod niemieckim ostrzałem. W latach 1940–1941 kompleks parlamentarny ucierpiał podczas kilkunastu nalotów. Najbardziej niszczycielski nastąpił w maju 1941 roku.
Skala zniszczeń
Noc z 10 na 11 maja 1941 roku była dla Londynu wyjątkowo ciężka. Bomby spadły również na siedzibę parlamentu, a wywołane nimi pożary objęły część zabudowań.
Sala obrad Izby Gmin została wypalona. W kompleksie parlamentarnym zginęły trzy osoby. Uszkodzenia objęły także wieżę zegarową. Zniszczone zostały niektóre jej elementy, a szkło południowej tarczy zostało rozbite.
Strażacy nie byli w stanie uratować wszystkiego. Gdy ogień zagroził również Westminster Hall, skupili się właśnie na tym średniowiecznym budynku. Salę Izby Gmin stracono.
Rankiem skala zniszczeń była ogromna. Wieża zegarowa jednak stała, a jej mechanizm nadal działał.
Właśnie ten szczegół jest istotny, ponieważ później zaczęto łączyć bombardowanie parlamentu z zatrzymaniem zegara. W rzeczywistości były to dwa różne wydarzenia.
Wielki dzwon znajdujący się w wieży, czyli właściwy Big Ben, był jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli brytyjskiej stolicy. Jego bicie można było usłyszeć również w audycjach radiowych.
Majowy nalot wyrządził wokół niego ogromne szkody, lecz nie unieruchomił zegara.
Awaria nastąpiła dopiero 3 czerwca 1941 roku. Tego wieczoru zegar stanął o godzinie 22.13. Tym razem nie było to skutkiem bombardowania ani poważnego uszkodzenia konstrukcji.
Przyczyna okazała się znacznie bardziej prozaiczna.
Powód awarii
Po sprawdzeniu zegara odkryto młotek pozostawiony przez robotnika pracującego przy tarczy uszkodzonej podczas majowego nalotu. Narzędzie dostało się w takie miejsce, że zablokowało mechanizm.
Po jego usunięciu zegar ponownie uruchomiono.
Wskazówki ruszyły następnego dnia o 10.13. Big Ben pozostawał więc zatrzymany dokładnie przez dwanaście godzin.
O zdarzeniu informowała już ówczesna prasa. Nie jest to zatem anegdota dopisana do wojennej historii wiele lat później. Już w czerwcu 1941 roku zwracano uwagę na kontrast między majowym bombardowaniem a późniejszą awarią: niemieckie bomby nie zatrzymały zegara, zrobił to pozostawiony przy naprawie młotek.
Nieprawdziwa opowieść
Nalot i zatrzymanie zegara dzieliły ponad trzy tygodnie. W nocy z 10 na 11 maja bomby zniszczyły salę Izby Gmin i uszkodziły wieżę. Zegar nadal jednak pracował.
Dopiero 3 czerwca, kiedy trwały naprawy wojennych szkód, mechanizm został przypadkowo zablokowany.
Dlatego często powtarzana opowieść, według której Big Ben zatrzymał się podczas bombardowania parlamentu, nie jest prawdziwa. Ciężki nalot nie zdołał unieruchomić zegara. Kilka tygodni później wystarczył do tego młotek pozostawiony przez jednego z robotników.