Największy skok w USA. Tak skradziono 6 mln dolarów

W grudniu 1978 roku sześciu zamaskowanych mężczyzn weszło do terminalu Lufthansy na lotnisku JFK i wywiozło około 6 milionów dolarów w gotówce i kosztownościach. Sam napad trwał krótko. Znacznie dłużej ciągnęły się jego następstwa: zaginięcia, zabójstwa i śledztwo, które przez lata nie doprowadziło do skazania większości osób podejrzewanych o udział w skoku.

Plakat kinowy "Goodfellas"Plakat kinowy "Goodfellas"
Źródło zdjęć: © Fair use | Screaming Blue Reviews

Powstanie planu

Kluczową rolę odegrał Louis Werner, pracownik terminalu Lufthansy. Wiedział, kiedy do Nowego Jorku trafiały duże przesyłki gotówki i gdzie przechowywano je przed odbiorem.

Werner miał już wcześniej uczestniczyć w kradzieży pieniędzy z tego samego terminalu. Gdy pojawiła się szansa na znacznie większy łup, informacja trafiła przez pośredników do Henry’ego Hilla, a następnie do Jamesa "Jimmy’ego" Burke’a.

To właśnie Burke jest najczęściej wskazywany jako organizator napadu. Był związany ze środowiskiem rodziny przestępczej Lucchese, ale za sam skok na Lufthansę nigdy go nie skazano.

Skok na fortunę

11 grudnia 1978 roku, nad ranem, sześciu uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn wtargnęło do terminalu.

Sterroryzowali pracowników, zmusili jednego z nich do wyłączenia alarmu i otworzyli pomieszczenie, w którym znajdowały się cenne przesyłki.

Zabrali około 5 milionów dolarów w gotówce oraz kosztowności warte blisko milion dolarów.

Była to wówczas największa kradzież gotówki w historii Stanów Zjednoczonych. Większości łupu nigdy nie odzyskano.

Porzucona furgonetka

Jednym z pierwszych problemów po napadzie okazał się samochód użyty podczas ucieczki.

Parnell "Stacks" Edwards miał pozbyć się furgonetki, ale tego nie zrobił. Policja odnalazła pojazd, który mógł dostarczyć śledczym cennych tropów.

Tydzień po napadzie Edwards został zastrzelony. Wkrótce zaczęli znikać lub ginąć kolejni ludzie związani ze sprawą.

Martin Krugman, który pomógł przekazać informację o planowanym skoku, zaginął w styczniu 1979 roku. Kilka miesięcy później zamordowano Joe Manriego, także łączonego z przygotowaniami do napadu.

W następnych latach śmierć poniosły kolejne osoby wiązane ze skokiem.

Śledczy oraz Henry Hill podejrzewali, że część zabójstw miała służyć usuwaniu świadków i ograniczeniu liczby ludzi domagających się udziału w pieniądzach. Nie wszystkie te zbrodnie zostały jednak wyjaśnione przed sądem.

Tylko jeden skazany

Louis Werner został aresztowany i skazany za udział w przestępstwie. Pozostał jednak jedyną osobą, która poniosła bezpośrednią odpowiedzialność karną za napad na Lufthansę.

Burke trafił później do więzienia za inne przestępstwa i tam zmarł. Nigdy nie usłyszał prawomocnego wyroku za zorganizowanie skoku na JFK.

Do sprawy wrócono jeszcze wiele lat później. W 2014 roku oskarżono Vincenta Asaro między innymi o udział w napadzie, ale rok później został uniewinniony.

"Goodfellas"

Henry Hill nie należał do sześciu mężczyzn, którzy weszli do terminalu. Pomógł jednak przekazać informacje ludziom, którzy przygotowywali skok.

Po aresztowaniu w 1980 roku zaczął współpracować z władzami i trafił do programu ochrony świadków. Jego relacje stały się później podstawą książki Nicholasa Pileggiego "Wiseguy".

Na jej podstawie Martin Scorsese nakręcił w 1990 roku "Goodfellas". Film rozsławił napad na Lufthansę i serię zabójstw, która po nim nastąpiła. Nie należy jednak traktować go jak dokładnego zapisu śledztwa.

W rzeczywistości sprawa nigdy nie doczekała się równie wyraźnego zakończenia. Większość pieniędzy przepadła, część ludzi związanych z napadem zginęła, a osoby uznawane za jego głównych organizatorów nie zostały skazane za sam skok.

Wybrane dla Ciebie