Antyk dopisany później
Ogień pojawił się na nowożytnych igrzyskach 8 lat wcześniej. Podczas otwarcia zawodów w Amsterdamie w 1928 roku zapłonął na stadionie, lecz nie przywieziono go z Grecji i nie przekazywali go sobie biegacze.
Takiej sztafety nie znali również uczestnicy antycznych igrzysk w Olimpii. Grecy urządzali biegi z pochodniami podczas niektórych świąt, m.in. Panatenajów, ateńskich uroczystości ku czci bogini Ateny.
Organizatorzy berlińskich igrzysk połączyli te motywy w nowy rytuał, który wyglądał na znacznie starszy, niż był naprawdę. Za przygotowaniami stał Carl Diem, niemiecki działacz sportowy i sekretarz generalny komitetu organizacyjnego igrzysk.
O pomyśle sztafety pisał już w 1931 roku, a w maju 1934 roku członkowie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego zgodzili się na jej przeprowadzenie.
Archeolog w cieniu
Alfred Schiff, niemiecki archeolog żydowskiego pochodzenia i doradca Diema, brał udział w wykopaliskach w Atenach i Olimpii. Badał też antyczne przedstawienia biegaczy z pochodniami. W 1933 roku, po przejęciu władzy przez nazistów, stracił stanowisko dyrektora administracyjnego Niemieckiej Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego.
W części opracowań za twórcę sztafety uchodzi Diem, który rozwijał koncepcję od 1931 roku. W materiale niemieckiego archiwum federalnego Bundesarchiv samą ideę przypisano Schiffowi. W żadnym z tych opracowań za pomysłodawcę nie uznano Adolfa Hitlera, kanclerza i dyktatora nazistowskich Niemiec.
Ceremonia nie odtwarzała antycznego zwyczaju. W 1936 roku ułożono ją z dawnych motywów i współczesnej inscenizacji. Potem trzeba było przenieść ogień przez pół Europy.
Tysiące kilometrów ognia
Pierwszym biegaczem został Grek Konstantinos Kondylis. Trasa prowadziła przez Grecję, Bułgarię, Jugosławię, Węgry, Austrię, Czechosłowację i Niemcy. Według danych Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego liczyła 3187 kilometrów, trwała 12 dni i angażowała 3331 biegaczy; w Bundesarchiv zachował się niższy rachunek: 3075 uczestników i 3075 kilometrów.
Każdy biegacz pokonywał zwykle około kilometra. Pochodnie powstały w zakładach Kruppa, niemieckiego koncernu stalowego i zbrojeniowego. Magnezowy wkład miał płonąć około 10 minut, a konstrukcja miała chronić ogień przed ulewą i zgaśnięciem po upadku pochodni.
1 sierpnia na Stadion Olimpijski wbiegł Fritz Schilgen, niemiecki lekkoatleta wybrany na ostatniego uczestnika sztafety. Zapalił znicz podczas ceremonii otwarcia igrzysk. Hitler siedział na trybunie, a nazistowscy propagandyści dostali gotowy obraz drogi od antycznej Olimpii do Berlina.
Propaganda pod pochodniami
Nazistowscy propagandyści przedstawiali niemiecką cywilizację jako spadkobierczynię rzekomo "aryjskiej" kultury klasycznej Grecji. Droga płomienia z Olimpii do stolicy nazistowskich Niemiec pasowała do tego mitu.
Jednocześnie władze próbowały pokazać zagranicznym gościom kraj spokojny i uporządkowany. Przed igrzyskami usunięto z widoku część antyżydowskich tablic i przyciszono publiczną antysemicką propagandę.
16 lipca, zaledwie 16 dni przed otwarciem zawodów, policjanci zatrzymali około 600 Romów z Berlina i okolic i przymusowo osadzili ich w obozie w Marzahn, dzielnicy na obrzeżach miasta. Pochodnie już wcześniej pojawiały się w nazistowskich marszach i wiecach, którymi propagandyści przyciągali zwłaszcza młodzież.
Kadry ze sztafety znalazły się później w "Olympii", filmie Leni Riefenstahl, niemieckiej reżyserki, której produkcję o igrzyskach zamówiły nazistowskie władze. Film pokazano po raz pierwszy w 1938 roku. III Rzesza upadła 7 lat później, lecz sztafetę zachowano.
Broń odłożona przed biegiem
Przed igrzyskami w Londynie w 1948 roku organizatorzy urządzili drugą olimpijską sztafetę i nazwali ją "sztafetą pokoju". Pierwszy biegacz, kapral armii greckiej Konstantinos Dimitrelis, przed startem odłożył broń i zdjął mundur, po czym ruszył w stroju sportowym.
Od tej pory sztafetę organizowano przed kolejnymi letnimi igrzyskami. Pierwszy bieg związany z zimowymi igrzyskami przeprowadzono w Oslo w 1952 roku, lecz płomień zapalono wtedy w norweskiej miejscowości Morgedal, miejscu narodzin Sondrego Norheima, XIX-wiecznego pioniera nowoczesnego narciarstwa, a nie w Olimpii.
Dzisiejsza ceremonia wygląda tak, jakby łączyła współczesne igrzyska wprost ze światem starożytnych Greków. Tymczasem pierwszą olimpijską sztafetę z ogniem zorganizowano latem 1936 roku, na drodze prowadzącej do stolicy III Rzeszy.