Pierwszy fort Kolumba w Ameryce. Cała jego załoga została zabita

W grudniu 1492 roku Krzysztof Kolumb pozostawił na Hispanioli 39 mężczyzn, którzy mieli czekać na jego powrót w niewielkim forcie La Navidad. Umocnienia zbudowano z drewna pochodzącego z rozbitej "Santa Maríi". Kiedy niemal rok później odkrywca ponownie przybył na wyspę, zastał spalone zabudowania. Żaden z pozostawionych tam Hiszpanów nie przeżył.

Budowa La Navidad na ilustracji z książki "Vida y viajes de Cristobal Colón" z 1851 roku. Wizja artystyczna.Budowa La Navidad na ilustracji z książki "Vida y viajes de Cristobal Colón" z 1851 roku. Wizja artystyczna.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 3.0 | nieznany

Katastrofa "Santa Maríi" i budowa fortu La Navidad

W nocy z 24 na 25 grudnia 1492 roku "Santa María", największy statek pierwszej wyprawy Krzysztofa Kolumba, osiadła na mieliźnie u północnych wybrzeży Hispanioli. Próby uwolnienia jednostki zakończyły się niepowodzeniem. Załoga musiała opuścić statek i uratować jak najwięcej przewożonego wyposażenia.

Rozbitkom pomogli miejscowi Taínowie, podlegający wodzowi Guacanagariemu. Wspólnie z Hiszpanami przenosili na ląd ładunek oraz przedmioty, które nadawały się jeszcze do wykorzystania. Dzięki ich pomocy udało się ocalić znaczną część wyposażenia statku.

Utrata "Santa Maríi" postawiła jednak Kolumba przed poważnym problemem. Na pozostałej mu "Niñi" nie było wystarczająco dużo miejsca, aby zabrać wszystkich uczestników wyprawy do Hiszpanii. Odkrywca postanowił więc pozostawić część ludzi na Hispanioli, obiecując, że wróci po nich z kolejnymi statkami.

Z desek i belek wydobytych z wraku rozpoczęto budowę niewielkiego fortu. Nową placówkę nazwano La Navidad, czyli Boże Narodzenie, na pamiątkę dnia, w którym doszło do katastrofy. Miała zapewnić schronienie pozostawionym marynarzom i stanowić punkt oparcia dla następnej hiszpańskiej wyprawy.

Załoga La Navidad i jej zadania

W forcie pozostało 39 mężczyzn. Dowództwo nad nimi Kolumb powierzył Diegowi de Aranie, wyznaczając mu również zastępców.

Wśród członków załogi znaleźli się ludzie posiadający umiejętności rzemieślnicze oraz doświadczenie w posługiwaniu się bronią. Hiszpanom pozostawiono żywność, uzbrojenie i przedmioty przeznaczone do handlu wymiennego z mieszkańcami wyspy.

Ich pobyt nie miał ograniczać się do oczekiwania na powrót okrętów. Kolumb polecił podwładnym poznawać okoliczne tereny, zbierać informacje o wyspie i poszukiwać złota. Jednocześnie nakazał im przestrzegać dyscypliny, słuchać dowódców i nie krzywdzić miejscowej ludności.

Duże znaczenie dla bezpieczeństwa niewielkiej placówki miały dobre stosunki z Guacanagarim. Jego ludzie pomogli już Hiszpanom po katastrofie statku, a przychylność wodza mogła ułatwić im przetrwanie na wyspie. Kolumb liczył również na to, że pozostawiona załodze broń wystarczy do obrony fortu w razie zagrożenia.

4 stycznia 1493 roku odkrywca odpłynął z Hispanioli. Pozostawieni mężczyźni mieli odtąd radzić sobie samodzielnie, korzystając z zapasów i pomocy miejscowej ludności.

Powrót Kolumba i odkrycie zniszczonego fortu

W listopadzie 1493 roku Kolumb ponownie dotarł do Hispanioli. Tym razem dowodził znacznie większą flotą, która przywiozła ludzi, wyposażenie i zapasy potrzebne do założenia stałej osady. Po przybyciu w okolice La Navidad Hiszpanie odkryli jednak, że ich pierwsza placówka została zniszczona.

Zabudowania były spalone, a po pozostawionej załodze nie było śladu. W okolicy odnaleziono ciała, zaś informacje uzyskane od mieszkańców wyspy wskazywały, że wszyscy członkowie załogi ponieśli śmierć.

Nie było natomiast jasne, co dokładnie wydarzyło się podczas nieobecności Kolumba. Od opuszczenia fortu minęło ponad dziesięć miesięcy, a jego zniszczenie nastąpiło jeszcze przed przybyciem drugiej wyprawy. Aby ustalić los pozostawionych ludzi, Hiszpanie musieli polegać na relacjach miejscowej ludności.

Przyczyny zniszczenia La Navidad

Z zebranych informacji wynikało, że po odpłynięciu Kolumba wśród mieszkańców fortu zaczęły narastać konflikty. Nie wszyscy podporządkowywali się dowódcom, a część mężczyzn miała opuścić umocnienia i udać się w głąb wyspy w poszukiwaniu złota.

Według późniejszych przekazów Hiszpanie dopuszczali się również przemocy wobec Taínów, w tym miejscowych kobiet. Takie postępowanie miało doprowadzić do konfliktu z ludnością wyspy, która początkowo przyjęła przybyszów życzliwie. Niewykluczone, że właśnie te nadużycia przyczyniły się do krwawego odwetu.

O zaatakowanie i zniszczenie La Navidad obwiniano Caonaba, jednego z miejscowych wodzów. Nie wiadomo jednak, jak przebiegały walki ani czy wszyscy Hiszpanie zginęli podczas jednego ataku. Zachowane relacje nie pozwalają również ustalić dokładnych okoliczności śmierci poszczególnych członków załogi.

Kolumb zrezygnował z odbudowy zniszczonego fortu. Zamiast tego skierował flotę dalej na wschód, szukając dogodniejszego miejsca na założenie osady.

Na początku 1494 roku na północnym wybrzeżu dzisiejszej Dominikany powstała La Isabela. Nową osadę przygotowano na przyjęcie ludzi i zaopatrzenia przywiezionego przez drugą wyprawę. Miała ona zastąpić La Navidad, której historia zakończyła się śmiercią całej pozostawionej tam załogi.

Wybrane dla Ciebie