Piraci porwali Cezara. Sam zażądał wyższego okupu za siebie

Juliusz Cezar miał podobno uznać, że piraci zażądali za niego zbyt małego okupu. Kiedy wycenili jego wolność na dwadzieścia talentów, sam zaproponował pięćdziesiąt. Przez kilka tygodni pozostawał ich więźniem, czytał im własne utwory i groził ukrzyżowaniem. Według starożytnych biografów po odzyskaniu wolności zebrał okręty, schwytał porywaczy i spełnił swoją zapowiedź.

Juliusz Cezar nad Rubikonem (mal. Gustave Boulanger, 1854)Juliusz Cezar nad Rubikonem (mal. Gustave Boulanger, 1854)
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Podróż po naukę retoryki

Około 75 roku p.n.e. Cezar był jeszcze młodym rzymskim politykiem, dalekim od sławy zdobywcy Galii i dyktatora republiki. Chciał doskonalić umiejętności publicznego przemawiania, niezbędne do prowadzenia kariery w Rzymie.

Według Swetoniusza postanowił udać się na Rodos, gdzie nauczał ceniony retor Apollonios Molon. Wyjazd nastąpił po nieudanej próbie doprowadzenia do skazania byłego konsula Dolabelli, którego Cezar oskarżył o nadużycia.

W pobliżu wyspy Farmakusa, położonej u zachodnich wybrzeży Azji Mniejszej, statek młodego Rzymianina został zatrzymany przez piratów. Plutarch określa napastników jako Cylicyjczyków. Dla ludzi trudniących się morskim rozbojem zamożny podróżny był przede wszystkim okazją do uzyskania dużego okupu.

Historię niewoli znamy głównie z biografii napisanych długo po tych wydarzeniach. Szczególnie barwną wersję pozostawił Plutarch, żyjący na przełomie I i II wieku n.e. Opowiadał o młodości człowieka, którego późniejsza kariera była już dobrze znana czytelnikom.

Pięćdziesiąt talentów zamiast dwudziestu

Piraci mieli początkowo zażądać dwudziestu talentów za uwolnienie Cezara. Według Plutarcha jeniec uznał tę sumę za nieodpowiednią do swojej pozycji i zaproponował, by podnieść okup do pięćdziesięciu talentów.

Towarzyszy wysłał po pieniądze, pozostając z porywaczami jedynie w towarzystwie niewielkiej grupy służących i znajomych. Oczekiwanie na okup trwało trzydzieści osiem dni. Swetoniusz również wspomina o pięćdziesięciu talentach i niewoli trwającej blisko czterdzieści dni.

Plutarch przedstawił Cezara jako więźnia, który zachowywał się tak, jakby to on miał władzę nad piratami. Uczestniczył w ich ćwiczeniach, a kiedy przeszkadzali mu odpoczywać, bezceremonialnie nakazywał zachowanie ciszy. Czytał też porywaczom własne wiersze i przemówienia.

Gdy słuchacze nie doceniali jego twórczości, podobno nazywał ich ludźmi pozbawionymi wykształcenia. Zapowiadał również, że po uwolnieniu każe ich ukrzyżować. Piraci nie traktowali tych słów poważnie, uznając je za przejaw zuchwałości młodego Rzymianina.

Trudno dziś rozstrzygnąć, ile z tych anegdot opiera się na autentycznych wspomnieniach, a ile zostało ubarwionych przez późniejszą tradycję. Plutarch wykorzystał je do przedstawienia charakteru przyszłego rzymskiego przywódcy.

Pościg po uwolnieniu

Pieniądze na okup sprowadzono z Miletu. Kiedy je przekazano, piraci wypuścili Cezara. Według Plutarcha odzyskawszy wolność, natychmiast zaczął organizować wyprawę przeciw niedawnym porywaczom.

Zebrał ludzi, obsadził okręty i popłynął do miejsca, w którym nadal przebywali piraci. Zdołał schwytać większość z nich i przejąć zgromadzony majątek. Jeńców przewieziono do Pergamonu i umieszczono w więzieniu.

Cezar zwrócił się następnie do namiestnika prowincji Azji, Juniusza, oczekując ukarania pojmanych. Plutarch twierdził, że urzędnik zwlekał z decyzją, a przy tym interesował się pieniędzmi zdobytymi na piratach. Zniecierpliwiony Cezar miał wówczas sam zabrać więźniów i zarządzić ich ukrzyżowanie.

Swetoniusz przekazał jeszcze jeden szczegół. Według niego Cezar, chcąc oszczędzić skazańcom długiej agonii, polecił podciąć im gardła przed przybiciem do krzyży. Biograf przedstawił tę decyzję jako dowód względnej łagodności.

W relacji Swetoniusza rozprawa z porywaczami nie przekreśliła pierwotnego celu podróży. Po schwytaniu piratów Cezar udał się na Rodos, aby kontynuować naukę retoryki.

Wybrane dla Ciebie