Porwanie Marcina Lutra było mistyfikacją. Stał za nim jego obrońca

Marcin Luter jako Junker Jörg, portret Lucasa Cranacha starszego z około 1521–1522 roku.Marcin Luter jako Junker Jörg, portret Lucasa Cranacha starszego z około 1521–1522 roku.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Lucas Cranach starszy

4 maja 1521 roku Marcin Luter wracał z Wormacji do Wittenbergi, gdy jego podróż przerwała grupa uzbrojonych ludzi. Wyglądało to na uprowadzenie, ale napad był starannie przygotowany przez stronników elektora Fryderyka Mądrego. Reformatora przewieziono na zamek Wartburg, gdzie przez następne miesiące ukrywał się jako Junker Jörg, czyli szlachcic Jerzy.

Ochrona po sejmie w Wormacji

W kwietniu 1521 roku Luter stanął przed cesarzem Karolem V i przedstawicielami stanów Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Domagano się od niego odwołania pism krytykujących naukę i praktyki Kościoła. 18 kwietnia odmówił, tłumacząc swoją decyzję przekonaniami religijnymi i nakazami sumienia.

Spór, który wcześniej toczył się głównie wokół teologii i zwierzchnictwa kościelnego, groził teraz poważnymi konsekwencjami prawnymi. W Wormacji przygotowywano edykt, na mocy którego Luter miał zostać wyjęty spod ochrony prawa Rzeszy.

Jego protektor, elektor saski Fryderyk Mądry, postanowił ukryć reformatora. Podczas powrotu do Wittenbergi ludzie związani z dworem elektorskim upozorowali napaść, aby stworzyć wrażenie, że Luter został porwany przez nieznanych sprawców.

Przewieziono go pod osłoną nocy do Wartburga w pobliżu Eisenach. Nie trafił tam jako skazaniec, lecz jako człowiek, którego bezpieczeństwo zależało od utrzymania w tajemnicy miejsca pobytu.

Junker Jörg za zamkowymi murami

Na zamku Luter przybrał imię Junker Jörg. Zmienił również wygląd, zapuszczając włosy i brodę. Miał przypominać szlachcica, a nie zakonnika i doktora teologii, którego twarz znało coraz więcej zwolenników reformacji.

Odosobnienie trwało około dziesięciu miesięcy. Reformator skarżył się na samotność i rozmaite dolegliwości, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Nie oznaczało to jednak bezczynności.

Z Wartburga prowadził korespondencję ze współpracownikami i przygotowywał kolejne pisma. Teksty wysyłano następnie do druku, dzięki czemu mógł nadal uczestniczyć w sporach religijnych mimo ukrywania się.

W Wittenberdze działał w tym czasie m.in. Philipp Melanchthon, pracujący nad podstawami doktrynalnymi reformacji. Zmieniano również praktyki kościelne. Luter otrzymywał wiadomości o tych wydarzeniach, lecz nie był w stanie osobiście nadzorować decyzji podejmowanych w mieście.

Nowy Testament w jedenaście tygodni

Na przełomie 1521 i 1522 roku Luter zabrał się do przekładania Nowego Testamentu z greki na niemiecki. Najważniejszy etap pracy ukończył w około jedenaście tygodni.

Zależało mu na tym, aby tekst był zrozumiały dla niemieckojęzycznych czytelników, a nie stanowił jedynie dosłownego odwzorowania obcych konstrukcji językowych.

Przed drukiem przekład opracowywali jeszcze Melanchthon i inni współpracownicy. Nowy Testament ukazał się we wrześniu 1522 roku.

Nie była to jednak kompletna Biblia, którą wydano dopiero w 1534 roku po kolejnych latach pracy.

W marcu 1522 roku Luter opuścił Wartburg i wrócił do Wittenbergi. Niepokoił go kierunek części przemian religijnych, zwłaszcza radykalne działania zwolenników Andreasa Bodensteina, znanego jako Karlstadt.

Wittenberskie wydanie Nowego Testamentu stało się jednym z najważniejszych rezultatów pobytu reformatora w ukryciu. Jego tekst odegrał istotną rolę w upowszechnianiu reformacji oraz kształtowaniu niemieckiego języka pisanego.

Wybrane dla Ciebie