Przeżył dwie bomby atomowe. Historia Tsutomu Yamaguchiego

Przeżył wybuch bomby atomowej w Hiroszimie. Ciężko poparzony wrócił do Nagasaki, sądząc, że najgorsze ma już za sobą. Trzy dni później znów zobaczył oślepiający błysk. Tsutomu Yamaguchi znalazł się pod dwiema bombami atomowymi i przeżył obie.

Hiroshima w 1945 r., dwa miesiące po katastrofieHiroshima w 1945 r., dwa miesiące po katastrofie
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Ostatni dzień

Latem 1945 roku wojna na Pacyfiku dobiegała końca. 26 lipca alianci ogłosili deklarację poczdamską, żądając kapitulacji Japonii. 6 sierpnia amerykański bombowiec B-29 Enola Gay zrzucił na Hiroszimę uranową bombę atomową Little Boy. Eksplozja nastąpiła o 8.15 czasu lokalnego.

Tsutomu Yamaguchi był projektantem w Mitsubishi Heavy Industries, wielkim japońskim koncernie przemysłowym. Od trzech miesięcy przebywał służbowo w Hiroszimie, gdzie pracował przy projekcie tankowca.

6 sierpnia miał wreszcie wracać do żony Hisako i ich małego syna. Po drodze zorientował się jednak, że zapomniał hanko, osobistej pieczęci używanej w Japonii zamiast podpisu na dokumentach, i zawrócił.

O 8.15 znajdował się około 3 km od miejsca eksplozji. Zobaczył samolot i potężny błysk, a chwilę później fala uderzeniowa poderwała go z ziemi i cisnęła na pobliskie pole.

Miał poparzoną twarz i ręce, uszkodzone błony bębenkowe i przez pewien czas nie widział. Noc spędził w schronie przeciwlotniczym razem z dwoma kolegami z Mitsubishi. Następnego dnia ruszyli przez ruiny do dworca, który wciąż działał.

Nie do poznania

Do rodzinnego Nagasaki Yamaguchi dotarł 8 sierpnia. W szpitalu trafił na lekarza, którego znał jeszcze ze szkoły. Poparzenia były tak rozległe, że dawny kolega początkowo go nie rozpoznał.

Gdy Yamaguchi wrócił do domu zabandażowany i gorączkujący, również jego matka miała w pierwszej chwili uznać, że widzi ducha. Mimo obrażeń rano 9 sierpnia pojawił się w pracy.

W biurze Mitsubishi próbował wytłumaczyć przełożonemu, że jedna bomba zniszczyła niemal całe miasto. Relacja brzmiała tak niewiarygodnie, że szef nie chciał uwierzyć, iż pojedynczy ładunek mógł spowodować podobne zniszczenia.

O 11.02 nad Nagasaki eksplodował Fat Man, plutonowa bomba atomowa zrzucona przez amerykański bombowiec B-29 Bockscar. Yamaguchi ponownie znajdował się około 3 km od hipocentrum.

Później wspominał, że gdy pokój znów wypełniło białe światło, miał wrażenie, jakby grzyb atomowy podążył za nim z Hiroszimy. Konstrukcja budynku osłoniła go przed najpotężniejszą siłą uderzenia. Przeżył po raz drugi.

Ocalała również jego rodzina. Hisako wyszła z synem, by zdobyć maść na poparzenia męża. Kiedy spadła bomba, oboje znaleźli schronienie w tunelu. Część ich domu została zniszczona, ale żona i dziecko przeżyli. Gdyby Yamaguchi nie wrócił ranny z Hiroszimy, Hisako nie musiałaby tego ranka wychodzić po lekarstwo.

Ponad 160 osób

Ocalałych z bombardowań Hiroszimy i Nagasaki określa się słowem hibakusha, czyli ludźmi dotkniętymi skutkami bomby atomowej. National Park Service podaje, że ponad 160 osób znalazło się w obu miastach podczas ataków.

Nazywano ich nijū hibakusha czyli podwójnymi ocalałymi. Yamaguchi nie był więc jedynym człowiekiem, który przeżył oba bombardowania.

Wyjątkowy był jego status urzędowy. Przez lata oficjalne dokumenty potwierdzały przede wszystkim jego doświadczenie z Nagasaki. Dopiero w marcu 2009 roku władze uznały również, że 6 sierpnia 1945 roku przeżył bombardowanie Hiroszimy.

Tym samym stał się jedyną osobą formalnie uznaną przez japońskie władze za ocalałego z obu ataków. Samo uznanie nie zwiększyło jego świadczeń. Yamaguchiemu zależało przede wszystkim na tym, by po jego śmierci pozostał oficjalny zapis tego, co przeżył.

Lata milczenia

Przez dziesięciolecia nie opowiadał szeroko o swoich doświadczeniach. Wielu hibakusha ukrywało przeszłość z obawy przed dyskryminacją.

W Japonii utrzymywały się lęki, że skutki promieniowania mogą być dziedziczne lub wręcz "zaraźliwe". Status ocalałego potrafił utrudniać znalezienie pracy czy zawarcie małżeństwa.

Yamaguchi zaczął mówić publicznie znacznie później. W 2006 roku wystąpił w dokumencie "Niju Hibaku", poświęconym osobom, które przeżyły oba ataki, i przemawiał w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Stał się rzecznikiem rozbrojenia nuklearnego.

Do końca 1945 roku w następstwie bombardowań Hiroszimy i Nagasaki zmarło ponad 200 tys. ludzi. Sześć dni po ataku na Nagasaki cesarz Hirohito ogłosił kapitulację Japonii.

Tsutomu Yamaguchi zmarł 4 stycznia 2010 roku w wieku 93 lat na raka żołądka. Sama diagnoza nie pozwala jednak przypisać choroby konkretnemu napromienieniu. Rok wcześniej podsumował swój los: mógł umrzeć w którymkolwiek z dwóch bombardowań. Wszystko, co wydarzyło się później, traktował jak darowany czas.

Wybrane dla Ciebie