Przeżyli katastrofę statku. Zaczęli ginąć z rąk innych rozbitków
Przeżyli rozbicie statku na rafie i znaleźli się na maleńkich wyspach bez pewnego dostępu do słodkiej wody. Szybko okazało się jednak, że największym zagrożeniem nie będzie głód ani ocean. Jeronimus Cornelisz przejął broń i łodzie, odizolował ludzi zdolnych do oporu, a potem rozpoczęły się mordy. Zginęło około 125 mężczyzn, kobiet i dzieci.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Malis