Przyjechali do Paryża na ślub. Wielu z nich już nie wróciło

W sierpniu 1572 roku do Paryża zjechali protestanccy możni, aby uczestniczyć w ślubie Henryka Nawarskiego i Małgorzaty Walezjuszki. Małżeństwo miało pomóc pogodzić zwaśnione wyznania. Zaledwie sześć dni po uroczystości rozpoczęła się jednak masakra hugenotów. Początkowo celem było zabicie wybranych przywódców, lecz przemoc szybko ogarnęła ulice miasta, a później rozprzestrzeniła się na inne części Francji.

Rzeź hugenotów w Paryżu na obrazie François Dubois z XVI wieku. Fragment.Rzeź hugenotów w Paryżu na obrazie François Dubois z XVI wieku. Fragment.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons | François Dubois (1529–1584)

Małżeństwo w podzielonym kraju

Francja od dziesięciu lat była areną wojen religijnych między katolikami a protestantami, nazywanymi hugenotami. Spory wyznaniowe łączyły się z rywalizacją wpływowych rodów i walką o kontrolę nad monarchią.

Pokój zawarty w Saint-Germain w 1570 roku zakończył trzecią wojnę religijną, ale nie usunął wzajemnej nieufności. Ustępstwa przyznane hugenotom spotkały się ze sprzeciwem części katolickich elit.

Dwór liczył, że sytuację poprawi małżeństwo protestanckiego Henryka Nawarskiego z Małgorzatą, siostrą króla Karola IX. Uroczystość odbyła się 18 sierpnia 1572 roku, sprowadzając do w większości katolickiego Paryża licznych protestanckich szlachciców.

Obecność hugenockich gości wywoływała napięcia, ale nie dowodzi, że ślub od początku zaplanowano jako pułapkę na przyszłe ofiary. Do wybuchu przemocy doszło po kolejnych wydarzeniach, które gwałtownie zaostrzyły sytuację na dworze.

Nieudany zamach na admirała

Jednym z najważniejszych protestanckich przywódców był admirał Gaspard de Coligny. Miał wpływy przy królewskim dworze i opowiadał się za zaangażowaniem Francji przeciw Hiszpanii w Niderlandach. Jego plany budziły sprzeciw politycznych przeciwników.

22 sierpnia Coligny został postrzelony w pobliżu Luwru. Przeżył, ale zamach wywołał poruszenie wśród hugenotów, którzy domagali się wyjaśnienia, kto próbował zabić ich przywódcę.

Odpowiedzialność za ten atak pozostaje przedmiotem sporów historyków. Nie udało się również odtworzyć wszystkich rozmów prowadzonych w kolejnych godzinach na dworze. Dlatego przypisywanie Katarzynie Medycejskiej jednego, wcześniej przygotowanego planu całej masakry byłoby zbyt daleko idącym uproszczeniem.

W nocy z 23 na 24 sierpnia podczas narady królewskiej postanowiono zabić Coligny'ego oraz grupę innych przywódców hugenockich. Zaplanowana akcja przeciw konkretnym osobom przerodziła się jednak w masowe mordy.

Zabójstwa w pałacu i na ulicach

Napastnicy wtargnęli do domu Coligny'ego, zamordowali admirała i wyrzucili jego ciało przez okno. Równocześnie zabijano protestanckich możnych przebywających w Luwrze i innych częściach Paryża.

Wkrótce do przemocy dołączyli mieszkańcy miasta. Ofiarami stawali się także hugenoci niemający związków z królewskim weselem. Zabójstwom towarzyszyły rabunki oraz osobiste porachunki załatwiane pod pretekstem walki religijnej.

Rzeź trwała dłużej niż jedną noc. Jej nazwa nawiązuje do dnia św. Bartłomieja, obchodzonego 24 sierpnia, lecz zabójstwa nie ustały wraz ze świtem. Szacuje się, że w samym Paryżu zamordowano kilka tysięcy ludzi, choć nie zachował się pełny wykaz ofiar.

26 sierpnia Karol IX publicznie wziął odpowiedzialność za działania przeciw protestanckim przywódcom. Uzasadniał je koniecznością ochrony władzy królewskiej.

Decyzja dworu o zabiciu wybranych osób nie wyjaśnia jednak wszystkich zbrodni popełnionych przez tłumy na ulicach.

Fala przemocy poza Paryżem

Wiadomości o masakrze rozchodziły się po kraju. W następnych tygodniach do zabójstw hugenotów doszło m.in. w Orleanie, Meaux i Lyonie. W poszczególnych miastach przebieg wydarzeń zależał także od decyzji miejscowych władz.

Łączną liczbę zabitych we Francji szacuje się na wiele tysięcy. Dokładny bilans pozostaje nieznany, a ofiar z prowincji nie można traktować tak, jakby wszystkie zginęły podczas jednej paryskiej nocy.

Henryk Nawarski ocalał, lecz zmuszono go do przyjęcia katolicyzmu. Później ponownie został protestantem, a ostatecznie objął francuski tron jako Henryk IV. W 1598 roku wydał edykt nantejski, który regulował współistnienie obu wyznań.

Rzeź przedstawił na swoim obrazie hugenocki malarz François Dubois. Połączył w jednej panoramie kilka scen przemocy, dlatego dzieło nie jest dokładnym zapisem jednej chwili ani wiernym odtworzeniem ówczesnego układu paryskich ulic.

Wybrane dla Ciebie