Plany CIA
K-129 zatonął w 1968 roku. Dla amerykańskiego wywiadu wrak był niezwykle interesujący, ponieważ mógł zawierać sprzęt, dokumenty i inne materiały związane z radzieckimi siłami podwodnymi.
Zwykła akcja ratunkowa nie wchodziła jednak w grę. Wrak leżał na tak dużej głębokości, że potrzebne było urządzenie zaprojektowane specjalnie do jego podniesienia.
CIA rozpoczęła tajny Project Azorian. Plan zakładał opuszczenie na dno ogromnego chwytaka, objęcie nim części okrętu i wciągnięcie jej do wnętrza statku.
Takiej operacji nie dało się jednak ukryć bez wiarygodnej przykrywki.
Do projektu włączono Howarda Hughesa. Oficjalna wersja głosiła, że jego przedsiębiorstwo zamierza rozpocząć wydobywanie z dna oceanu konkrecji manganowych.
Historia była przekonująca, ponieważ tłumaczyła zarówno ogromne rozmiary budowanego statku, jak i jego nietypowe wyposażenie.
Hughes Glomar Explorer powstawał przez kilka lat. W kadłubie znajdował się wielki szyb, przez który można było wciągnąć zdobycz do środka. Dzięki temu najważniejsza część operacji miała pozostać niewidoczna dla obserwatorów znajdujących się na powierzchni.
Pod statkiem pracował potężny chwytak opuszczany na systemie stalowych rur. Miał zacisnąć się na wraku i unieść go z dna.
Radzieckie jednostki
Latem 1974 roku Glomar Explorer dotarł nad miejsce spoczynku K-129. Operacja trwała wiele tygodni.
W pobliżu pojawiały się radzieckie jednostki. Nie wiadomo, jak wiele ich załogi wiedziały o prawdziwym celu amerykańskiego statku, ale sama obserwacja zwiększała ryzyko wykrycia akcji.
Chwytak zdołał objąć część wraku i rozpoczęto podnoszenie.
Wtedy doszło do awarii. Fragment K-129 rozpadł się podczas wydobywania i znaczna część ponownie spadła na dno.
Do wnętrza statku trafiła tylko część okrętu. Znaleziono w niej między innymi ciała sześciu radzieckich marynarzy. Amerykanie pochowali ich na morzu podczas oficjalnej ceremonii.
CIA nie zdobywa całego wraku
Do dziś nie wiadomo dokładnie, co udało się odzyskać z podniesionej części K-129. Odtajnione materiały nie ujawniają pełnej listy znalezionych przedmiotów ani informacji zdobytych podczas operacji.
Pewne jest natomiast, że głównego celu nie osiągnięto. Większość wraku pozostała na dnie.
CIA planowała więc kolejną wyprawę. Do niej już nie doszło.
Ujawnienie tajemnicy
Przed drugą misją doszło do włamania do jednego z biur związanych z Hughesem w Los Angeles. Złodzieje zabrali między innymi dokument łączący przedsiębiorcę z CIA i projektem Glomar Explorer.
Poszukiwanie skradzionych materiałów zainteresowało policję, FBI i media.
W lutym 1975 roku prasa zaczęła ujawniać szczegóły tajnej operacji. Powrót Glomar Explorera nad wrak stał się zbyt ryzykowny i plan drugiej próby porzucono.
Sprawa pozostawiła po sobie jeszcze jeden trwały ślad. Gdy później zażądano od CIA dokumentów dotyczących operacji, agencja odpowiedziała, że nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć istnieniu takich materiałów. Od nazwy statku podobne stanowisko zaczęto określać jako "Glomar response".
Project Azorian nie zakończył się pełnym sukcesem. Amerykanie nie wydobyli całego K-129, ale zdołali zbudować od podstaw ogromny statek i przez kilka lat ukrywać jego prawdziwe przeznaczenie pod przykrywką przedsięwzięcia górniczego.