Przez okno łazienki
Klejnoty znajdowały się w Morgan Hall of Gems and Minerals. Wśród najcenniejszych eksponatów były Star of India, DeLong Star Ruby, Midnight Star oraz Eagle Diamond.
Najbardziej znanym z nich był Star of India. Ważący 563,35 karata okaz należał do największych szafirów gwiaździstych na świecie.
29 października 1964 roku Jack Roland Murphy, Allan Kuhn i Roger Clark dostali się do muzeum przez okno łazienki. Wcześniej zadbali o to, aby można je było łatwo otworzyć.
Zabezpieczenia okazały się zaskakująco słabe. W sali od dawna nie działał alarm, strażników było niewielu, a dodatkowy alarm chroniący Star of India miał rozładowaną baterię.
22 kamienie
Włamywacze rozbili gabloty i wynieśli 22 klejnoty.
Ich wartość liczono w setkach tysięcy dolarów, ale część eksponatów była cenna nie tylko ze względu na sam materiał. Były to dobrze znane kamienie o wyjątkowej historii.
To utrudniało ich sprzedaż. Star of India czy DeLong Star Ruby były zbyt rozpoznawalne, aby można je było łatwo wprowadzić na legalny rynek.
Mimo to sprawcy zdążyli pozbyć się części łupu, zanim zostali zatrzymani.
Na tropie sprawców
Murphy, znany pod przydomkiem "Murph the Surf", oraz jego wspólnicy nie pozostali na wolności długo. Policja i FBI namierzyły podejrzanych w ciągu kilku dni.
Zatrzymanie włamywaczy nie oznaczało jednak natychmiastowego odzyskania klejnotów. Kamienie zostały wcześniej przekazane dalej i śledczy musieli ustalić, gdzie je ukryto.
W styczniu 1965 roku Star of India oraz część pozostałych eksponatów odnaleziono w skrytce na dworcu autobusowym w Miami. DeLong Star Ruby odzyskano później po zapłaceniu okupu.
Nie wszystkie kamienie wróciły jednak do muzeum.
Eagle Diamond
Eagle Diamond pochodził z Wisconsin. Później kupił go Tiffany, a następnie trafił do kolekcji Morgana i do nowojorskiego muzeum.
Był mniej znany niż Star of India, co mogło ułatwić jego ukrycie.
Diamentu nigdy nie odnaleziono. Pojawiały się przypuszczenia, że mógł zostać przeszlifowany na kilka mniejszych kamieni i w ten sposób stracić swoją rozpoznawalną postać. Nie udało się tego jednak potwierdzić.
Napad z 1964 roku zapisał się więc w historii nie tylko ze względu na łatwość, z jaką włamywacze dostali się do muzeum. Najsłynniejszy skradziony eksponat udało się odzyskać, ale jeden z diamentów zniknął bezpowrotnie.