Z rowerem przez Afrykę. Tak podróżował Kazimierz Nowak

Kazimierz Nowak wyruszył w podróż przez Afrykę na wysłużonym rowerze, ale po drodze korzystał również z koni, łodzi i wielbłąda. Między 1931 a 1936 rokiem pokonał około 40 tysięcy kilometrów. Dotarł na południowy kraniec kontynentu, a następnie wrócił na północ inną trasą. Wyprawę finansował głównie z honorariów za reportaże i fotografie, które pomagała mu sprzedawać pozostająca w Polsce żona.

Naprawa roweru podczas afrykańskiej wyprawy Kazimierza Nowaka. Autor: prawdopodobnie Kazimierz Nowak (samowyzwalacz), autorstwo niepewne.Naprawa roweru podczas afrykańskiej wyprawy Kazimierza Nowaka. Autor: prawdopodobnie Kazimierz Nowak (samowyzwalacz), autorstwo niepewne.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Podróże Nowaka

Kazimierz Nowak miał już za sobą wcześniejsze wyprawy rowerowe, ale nie dysponował pieniędzmi na zorganizowanie dużej ekspedycji. Od pewnego czasu miał też trudności ze znalezieniem stałej pracy i utrzymaniem rodziny. Pisanie reportaży oraz fotografowanie pozwalały mu zarabiać na podróżach, które były jego największą pasją.

W listopadzie 1931 roku dotarł do Trypolisu w Libii, skąd rozpoczął wyprawę przez Afrykę. Zabrał ze sobą tylko najpotrzebniejsze wyposażenie, a podczas podróży musiał oszczędnie gospodarować pieniędzmi. Potrzebował ich na żywność, noclegi, naprawy roweru i inne niezbędne wydatki.

W organizacji wyprawy pomagała mu żona, Maria Nowakowa. Odbierała przesyłane przez męża teksty i fotografie, przekazywała je wydawcom oraz pomagała w zaopatrzeniu podróżnika.

Jego materiały ukazywały się m.in. w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym", "Światowidzie" i "Na Szerokim Świecie". Regularne publikacje zapewniały mu honoraria potrzebne do kontynuowania podróży.

Przez Afrykę

Nowak nie zawsze mógł swobodnie wybierać trasę. Afryka znajdowała się wówczas w znacznej części pod panowaniem europejskich mocarstw kolonialnych, a podróżni musieli liczyć się z ograniczeniami wprowadzanymi przez miejscowe władze.

Już w Libii włoska administracja zmusiła Polaka do zmiany planów i skierowania się przez Bengazi w stronę Egiptu.

Dalsza trasa prowadziła m.in. wzdłuż Nilu i przez okolice Wielkich Jezior Afrykańskich. W kwietniu 1934 roku Nowak dotarł do Przylądka Igielnego, najbardziej wysuniętego na południe punktu kontynentu.

Nie zamierzał jednak kończyć tam wyprawy. Chciał jeszcze przemierzyć Afrykę w przeciwnym kierunku, wybierając inną drogę.

Podczas postojów fotografował mieszkańców odwiedzanych regionów, przyglądał się ich pracy i codziennym zajęciom. Swoje obserwacje wykorzystywał później w reportażach, w których opisywał zarówno poznawane miejsca, jak i warunki życia miejscowej ludności. Krytycznie odnosił się do kolonialnych rządów i wyzysku Afrykanów.

Gdy rower przestał wystarczać

W drodze powrotnej Nowak napotkał kolejne trudności. W Namibii zepsuł mu się rower, a dalszą podróż umożliwiła pomoc mieszkającego tam Polaka, dzięki któremu zdobył konie.

Później ponownie korzystał z roweru, choć nie na wszystkich odcinkach był on odpowiednim środkiem transportu.

W środkowej Afryce postanowił przebyć część trasy rzekami. Pierwsze czółno rozbiło się, dlatego musiał kontynuować drogę pieszo, zanim zdołał zorganizować kolejną łódź. Nazwał ją "Maryś" i płynął nią w stronę Konga.

Również przeprawa przez Saharę wymagała zmiany planów. Francuskie władze kolonialne nie zgodziły się, aby Nowak samodzielnie przemierzał pustynię. Podróżnik wynajął więc człowieka zajmującego się prowadzeniem wielbłądów i dołączył do karawany.

Choć jego wyprawę często nazywa się samotną, Nowak nie przez cały czas podróżował bez towarzystwa. Nie miał stałej ekipy, ale na poszczególnych etapach korzystał z pomocy przewodników, miejscowych mieszkańców i innych napotkanych osób.

Powrót i drugie życie reportaży

W listopadzie 1936 roku Nowak dotarł do Algieru, kończąc pięcioletnią podróż przez Afrykę. Miesiąc później wrócił do Polski, gdzie zaczął organizować spotkania i odczyty. Opowiadał podczas nich o swoich doświadczeniach, a relacje z wyprawy ilustrował wykonanymi przez siebie fotografiami.

Podróż poważnie odbiła się jednak na jego zdrowiu. Nowak cierpiał m.in. na nawroty malarii, a po przebytej operacji zachorował na zapalenie płuc. Zmarł 13 października 1937 roku w Poznaniu, mając zaledwie 40 lat.

Pozostawił po sobie liczne reportaże, które po latach zebrano w książce "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd". Publikacja przybliżyła jego wyprawę kolejnym pokoleniom czytelników.

W 2014 roku Narodowe Archiwum Cyfrowe udostępniło ponad 150 fotografii wykonanych podczas afrykańskiej podróży. Na części odbitek zachowały się odręczne notatki Nowaka, sporządzone podczas przygotowywania zdjęć do wysłania rodzinie i redakcjom.

Wybrane dla Ciebie