Zamówił Rolexa do niemieckiego obozu. Zapłacił dopiero po wojnie

W czasie II wojny światowej brytyjscy jeńcy mogli zamawiać zegarki Rolexa nawet do niemieckich obozów. Firma nie żądała od nich natychmiastowej zapłaty. Zachowana korespondencja jednego z jeńców pokazuje, że rachunek można było uregulować dopiero po wojnie.

Rolex Datejust OysterquartzRolex Datejust Oysterquartz
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 3.0 | Esperto Orologi

Nietypowe zamówienie

W marcu 1943 roku kapral Clive James Nutting przebywał w Stalagu Luft III, na terenie dzisiejszego Żagania. Właśnie stamtąd zamówił stalowy chronograf Rolex Oyster, model 3525.

Firma przyjęła zamówienie. W liście podpisanym przez założyciela Rolexa Hansa Wilsdorfa poinformowano Nuttinga, że na zegarek będzie musiał poczekać z powodu dużej liczby podobnych zamówień od jeńców.

Chronograf dotarł do obozu latem 1943 roku. Najbardziej niezwykłe były jednak warunki płatności.

Wilsdorf napisał Nuttingowi, aby podczas wojny nie zaprzątał sobie głowy rachunkiem.

Zapłata po wojnie

Nie oznaczało to, że Rolex po prostu rozdawał jeńcom drogie zegarki.

Po zakończeniu wojny Nutting sam skontaktował się z firmą. W 1945 roku zaproponował uregulowanie należności i poprosił również o serwis swojego chronografu.

Zachowana korespondencja pokazuje, że rozliczenie nastąpiło dopiero później. Rolex zgodził się więc dostarczyć zegarek bez natychmiastowej zapłaty i poczekać, aż klient odzyska wolność.

Nutting nie był przy tym wyjątkiem. Firma przyjmowała podobne zamówienia od innych brytyjskich jeńców wojennych.

Ryzyko Rolexa

Dla firmy nie była to całkowicie bezpieczna sprzedaż. Nie było przecież pewności, czy klient przeżyje wojnę, odzyska zegarek i po kilku latach będzie w stanie zapłacić.

Z drugiej strony Rolex zdobywał klientów w wyjątkowo trudnym okresie, gdy zwykły handel międzynarodowy był mocno ograniczony.

Dlatego trudno sprowadzić tę historię wyłącznie do bezinteresownego gestu albo sprytnego interesu. Odroczenie płatności było korzystne dla jeńców, ale jednocześnie pozwalało firmie utrzymywać z nimi relacje i sprzedawać zegarki mimo wojny.

Czy Wilsdorf wierzył w zwycięstwo aliantów?

Popularna wersja tej historii głosi, że Wilsdorf pozwalał płacić po wojnie, ponieważ był przekonany, że alianci zwyciężą, a jeńcy wrócą do domów.

Brzmi to efektownie, ale zachowane dokumenty nie pozwalają stwierdzić, że była to jedyna przyczyna.

Pewne jest natomiast, że Rolex świadomie odkładał płatność na później. W przypadku Nuttinga zachowały się zarówno listy, jak i późniejszy rachunek.

Jego zegarek bywa również łączony z Wielką Ucieczką ze Stalagu Luft III w 1944 roku. Sam fakt, że Nutting miał chronograf, nie dowodzi jednak, że odegrał on konkretną rolę podczas ucieczki.

Najciekawsza część tej historii nie wymaga dodatkowej legendy. Jeniec wojenny zamówił luksusowy zegarek do niemieckiego obozu, otrzymał go bez wcześniejszej zapłaty, a firma zgodziła się poczekać na pieniądze do czasu, gdy wojna się skończy.

Wybrane dla Ciebie