Projekt, który zachwycił
Duński architekt wygrał międzynarodowy konkurs w 1957 roku. Jego projekt dla Bennelong Point wyróżniał się odważną bryłą i charakterystycznym dachem, jakiego wcześniej nie próbowano wznieść na taką skalę.
Budowę rozpoczęto w 1959 roku, choć część najważniejszych problemów technicznych nadal pozostawała nierozwiązana. Najwięcej kłopotów sprawiała konstrukcja dachu.
Dopiero po kilku latach Utzon i współpracujący z nim inżynierowie opracowali sposób wykonania charakterystycznych sklepień z elementów opartych na geometrii jednej kuli.
Rozwiązanie pozwoliło kontynuować budowę, ale nie zakończyło problemów. Wciąż trzeba było zaprojektować wnętrza, ustalić przeznaczenie poszczególnych sal i kontrolować szybko rosnące koszty.
Konflikt, który narastał
Sytuacja zmieniła się w 1965 roku, gdy władzę w Nowej Południowej Walii przejął nowy rząd. Minister robót publicznych Davis Hughes zaczął domagać się dokładniejszej kontroli wydatków i szczegółowej dokumentacji kolejnych etapów budowy.
Utzon pracował inaczej. Chciał najpierw wykonywać prototypy elementów wnętrz, sprawdzać je w praktyce, a dopiero później przygotowywać ostateczne rozwiązania.
Spór szybko wykroczył poza kwestie techniczne. Dotyczył także pieniędzy, zaległych płatności oraz tego, jak dużą swobodę powinien mieć główny architekt.
28 lutego 1966 roku Utzon spotkał się z Hughesem. Rozmowa nie przyniosła porozumienia. Tego samego dnia architekt napisał, że działania ministra uniemożliwiają mu dalszą pracę. Władze potraktowały list jako rezygnację.
Protest
Decyzja wywołała w Sydney duże poruszenie. 3 marca około tysiąca osób wzięło udział w demonstracji, domagając się przywrócenia Utzona do projektu.
Rząd nie zmienił jednak stanowiska.
Kilka tygodni później powołano nowy zespół architektów z Peterem Hallem na czele. Miał on dokończyć budowę, przede wszystkim zaprojektować i wykonać wnętrza.
28 kwietnia 1966 roku Utzon wraz z rodziną opuścił Australię. Liczył jeszcze, że być może zostanie poproszony o powrót. Takiego zaproszenia nie otrzymał.
Otwarcie opery
Sydney Opera House została oficjalnie otwarta w 1973 roku.
Najbardziej charakterystyczna część budynku — jego bryła i monumentalny dach — pozostała nierozerwalnie związana z nazwiskiem Utzona. Wnętrza ukończono już jednak według projektów zespołu, który przejął jego obowiązki.
Duńczyk nie uczestniczył w ceremonii otwarcia. Co więcej, nigdy już nie przyjechał do Australii i nie zobaczył ukończonej Opery osobiście.
Ponowna współpraca
Dopiero pod koniec XX wieku relacje Utzona z Operą zaczęły się poprawiać.
W 1999 roku architekt zgodził się przygotować zasady, według których budynek miał być w przyszłości modernizowany. Później brał udział w projektowaniu niektórych wnętrz, współpracując m.in. ze swoim synem Janem.
W 2004 roku otwarto przeprojektowaną salę recepcyjną, nazwaną Utzon Room. Architekt ponownie wpływał więc na wygląd Opery, ale wszystko odbywało się na odległość.
W 2003 roku otrzymał Nagrodę Pritzkera, a cztery lata później Sydney Opera House wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Utzon doczekał się pełnego uznania dla swojego projektu. Nie zmieniło to jednak faktu, że budynku, który przyniósł mu światową sławę, nigdy nie zobaczył w ukończonej formie.