Nie chciał służyć okupantom
Sabbe urodził się 1 września 1909 roku w prowincji Võrumaa jako najmłodszy syn młynarza. Dorastał w niepodległej Estonii, ukończył szkołę i odbył służbę w armii własnego państwa.
Rodzinne plany zmieniła śmierć ojca. August musiał zająć się codziennymi obowiązkami i wcześniej, niż zakładał, rozpocząć samodzielne życie.
Po zajęciu Estonii przez Związek Sowiecki w 1940 roku groziło mu wcielenie do Armii Czerwonej. Sabbe ukrył się w lesie, ponieważ nie zamierzał walczyć w mundurze państwa, które odebrało jego ojczyźnie niepodległość.
Podczas okupacji niemieckiej postąpił podobnie, unikając służby w Wehrmachcie. Kiedy w 1944 roku Sowieci ponownie wkroczyli do Estonii, jeszcze raz zniknął przed mobilizacją. Nie chciał służyć żadnej z armii okupacyjnych.
Ucieczka przed deportacją
Po wojnie próbował wrócić do zwyczajnego życia. Pracował jako szlifierz, a później pomagał w młynie, unikając kontaktów z antykomunistycznym podziemiem.
W 1949 roku zatrzymali go funkcjonariusze sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Sabbe miał zostać wywieziony w głąb Związku Sowieckiego, lecz zdołał uciec. Od tej chwili powrót do legalnego życia nie wchodził już w grę.
Rok później dołączył w rejonie Taevaskoja do oddziału "Orion", dowodzonego przez Jaana Rootsa. Grupa należała do Leśnych Braci, którzy ukrywali się w lasach i występowali przeciw sowietyzacji krajów bałtyckich.
6 czerwca 1952 roku sowieckie służby urządziły zasadzkę. Roots zginął, jego oddział przestał istnieć, a Sabbe ponownie został sam.
Ćwierć wieku w ukryciu
Przez następne 26 lat żył poza społeczeństwem. Chronił się w lasach południowej Estonii, korzystał z kryjówek i przyjmował pomoc od ludzi, którzy ryzykowali więzieniem albo deportacją.
Zdobywał żywność w okolicy, łowił ryby i wykonywał drobne prace dla zaufanych gospodarzy. Musiał stale zmieniać miejsce pobytu, ponieważ KGB nigdy nie zamknęło jego sprawy.
Większość Leśnych Braci zginęła albo została schwytana jeszcze w latach pięćdziesiątych. Niektórzy skorzystali z amnestii i wyszli z podziemia. Sabbe nie wierzył jednak, że władze dotrzymają obietnic, dlatego pozostał w lesie.
Z czasem przestał prowadzić czynną walkę. Sam fakt, że przez tyle lat wymykał się sowieckim służbom, uczynił go jednak symbolem oporu, którego Moskwa nie potrafiła całkowicie zdławić.
KGB wysłało fałszywych wędkarzy
W 1978 roku bezpieka zdobyła informację o miejscu pobytu Sabbego. Miał go wydać znajomy, który w zamian za pomoc otrzymał samochód marki Żiguli.
28 września funkcjonariusze KGB Ervin Oras i Neeme Tavel pojawili się nad rzeką Võhandu. Udawali wędkarzy, aby nie wzbudzić podejrzeń mężczyzny.
Gdy Sabbe zorientował się, kim są nieznajomi, próbował uciekać. Zginął w wodzie podczas krótkiej szamotaniny.
Dokładny przebieg zdarzenia nadal budzi spory. Oficjalna wersja mówiła o utonięciu, lecz pojawiały się również relacje, według których funkcjonariusze postrzelili uciekiniera albo celowo nie pozwolili mu wydostać się na brzeg.
Jego ciało pochowano na cmentarzu Raadi w Tartu. Człowiek, który miał pomóc w jego schwytaniu, kilka lat później popełnił samobójstwo.
Ostatni z Leśnych Braci
Śmierć Sabbego uznano za symboliczny koniec zbrojnego oporu przeciw sowieckiej władzy w Estonii. Zginął blisko 34 lata po ponownym zajęciu kraju przez Armię Czerwoną.
Nie doczekał odzyskania niepodległości. Litwa i Łotwa ogłosiły ją w 1990 roku, a Estonia przywróciła własne państwo w sierpniu 1991 roku.
August Sabbe przez większą część życia nie miał szans pokonać sowieckiego systemu. Potrafił jednak przez dziesięciolecia odmawiać mu posłuszeństwa, ukrywając się zaledwie kilka kilometrów od ludzi, którzy nie przestali mu pomagać.