Bitwa pod Omdurmanem. Największa rzeź w historii Afryki

Pod Omdurmanem 2 września 1898 roku spotkały się dwa zupełnie różne sposoby prowadzenia wojny. Z jednej strony stanęła zdyscyplinowana armia brytyjsko-egipska generała Horatio Kitchenera, z drugiej kilkudziesięciotysięczna ciżba wojowników kalifa Abdullaha, dziedziców powstania Mahdiego. Wynik tego starcia przesądził o losach Sudanu na kolejne dziesięciolecia.

Bitwa pod OmdurmanemBitwa pod Omdurmanem
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Droga w górę Nilu

Brytyjczycy mieli w Sudanie własne porachunki do wyrównania. Kilkanaście lat wcześniej ruch religijny zapoczątkowany przez Mahdiego rozbił wojska egipskie i zdobył Chartum, a wraz z miastem zginął generał Charles Gordon, postać niemal kultowa dla brytyjskiej opinii publicznej.

Pamięć o tej klęsce ciążyła Londynowi i osobiście Kitchenerowi, który ruszał na południe nie tylko po to, by obalić państwo mahdystów, lecz także po to, by pomścić śmierć Gordona.

Za decyzją o ponownym podboju kraju stały jednak chłodniejsze rachuby. Brytyjczycy kontrolowali już Egipt i pilnie strzegli Kanału Sueskiego, który był ich oknem na Indie.

Do tego dochodziła walka z handlem niewolnikami i czysto strategiczna chęć panowania nad doliną górnego Nilu. Wszystkie te motywy złożyły się na wyprawę, która ruszyła powoli, metodycznie, krok za krokiem.

Kitchener prowadził około 26 tysięcy ludzi: Brytyjczyków, Egipcjan i Sudańczyków, i nie pozostawiał niczego przypadkowi. Jego armia maszerowała wzdłuż Nilu, a od strony rzeki towarzyszyła jej flotylla uzbrojonych kanonierek.

Na potrzeby kampanii budowano linię kolejową, która dowoziła zaopatrzenie tam, gdzie pustynia odcinała wojsko od baz.

Powolne tempo było ceną za bezpieczeństwo logistyczne, ale właśnie ono dawało Brytyjczykom przewagę, której mahdyści nie potrafili dorównać.

Poranek nad Karary

Siły kalifa Abdullaha liczyły około 50 do 60 tysięcy ludzi, a więc dwukrotnie więcej niż przeciwnik. Były rozmieszczone w kilku grupach, częściowo ukrytych przed wzrokiem Brytyjczyków, co miało im dać element zaskoczenia.

Przewaga liczebna okazała się jednak złudna. Mahdyści byli gorzej uzbrojeni, słabiej wyszkoleni i, co najgroźniejsze dla nich samych, kompletnie nie doceniali siły nowoczesnej broni.

Kitchener przygotował obóz tak, by zamienić go w pułapkę. Od strony lądu zabezpieczyła go zapora z kolczastych krzewów, od strony Nilu wspierały statki. Kiedy o poranku ruszył pierwszy frontalny atak Sudańczyków, napastnicy weszli wprost w ogień artylerii, karabinów maszynowych i równych salw piechoty.

Pociski zaczęły kosić ich już z dużej odległości. Nacierający nie zdołali nawet dotrzeć do umocnień, tracąc ponad pięć tysięcy ludzi w ciągu kilku godzin.

W kluczowym momencie bitwy z pomocą przyszły kanonierki. Gdy mahdyści zaczęli zagrażać oddziałom konnym Broadwooda, ogień prowadzony z rzeki powstrzymał ich napór i pozwolił kawalerii wycofać się z opresji.

Każda kolejna fala uderzeniowa, w tym próba uderzenia na egipskie oddziały, załamywała się dokładnie tam, gdzie poprzednia. Maximy pracowały bez przerwy.

Najsłynniejszym epizodem dnia stała się szarża 21 Regimentu Lansjerów, w której wziął udział młody Winston Churchill. Jeźdźcy uderzyli na siły znacznie większe, niż zakładali, i wpadli w ciężką, chaotyczną walkę wręcz.

Mimo dotkliwych strat przebili się przez szeregi mahdystów i odrzucili przeciwnika. Później, gdy duże natarcie groziło rozerwaniem brytyjskiej linii, pułkownik Hector MacDonald zdążył przeorganizować obronę i utrzymał pozycję.

Koniec mahdystów

Gdy armia sudańska została rozbita, droga do Chartumu stała otworem i Kitchener wkroczył do miasta. Bitwa pod Omdurmanem, nazywana też starciem pod Karary, w brutalny sposób pokazała, czym jest przewaga technologiczna.

Zdyscyplinowane wojsko z karabinami maszynowymi i artylerią wybiło liczniejszego przeciwnika, zanim ten zdołał w ogóle dosięgnąć jego pozycji. Odwaga mahdystów nie miała tu nic do rzeczy.

Klęska pod Omdurmanem nie oznaczała jeszcze całkowitego końca ruchu. Resztki sił kalifa Abdullaha zebrały się ponownie, ale ostateczny cios spadł na nie w 1899 roku pod Umm Duwajkirat.

W tym starciu zginął sam kalif, a wraz z nim ostatecznie upadło państwo mahdystów. Powstanie, które przez kilkanaście lat trzymało Sudan poza zasięgiem europejskich mocarstw, dobiegło końca.

Na gruzach państwa mahdystów Brytyjczycy i Egipcjanie zbudowali nowy twór polityczny, Sudan. Formalnie był to kondominium, w praktyce o jego losach decydował Londyn.

Tak zakończyła się kampania, którą Kitchener prowadził z chłodną cierpliwością, dowodząc, że w wojnach przełomu XIX i XX wieku przewaga liczebna znaczyła coraz mniej wobec przewagi w uzbrojeniu i organizacji.

Wybrane dla Ciebie