Budowa i zakup statku Endurance
Żaglowiec powstał jako Polaris. Norwescy konstruktorzy zamierzali wykorzystać go do luksusowych rejsów po wodach Arktyki, przeznaczonych dla zamożnych pasażerów. Projekt nie został zrealizowany z powodów finansowych, dlatego statek nie rozpoczął planowanej działalności turystycznej.
W 1914 roku jednostkę kupił Ernest Shackleton, który przygotowywał Transantarktyczną Ekspedycję Imperialną. Nadał jej nazwę Endurance, zaczerpniętą z rodzinnego motta mówiącego o zwycięstwie dzięki wytrzymałości.
Statek miał przewieźć uczestników wyprawy przez Morze Weddella do miejsca, z którego rozpoczęliby pieszą wędrówkę przez Antarktydę.
Kadłub wykonano z grubego drewna i dodatkowo wzmocniono. Krępa sylwetka mogła sprawiać wrażenie, że jednostka dobrze poradzi sobie wśród lodu.
Późniejsze analizy wykazały jednak, że konstrukcja miała poważne słabości.
Fiński badacz Jukka Tuhkuri zwrócił uwagę na słabsze wręgi i belki podtrzymujące pokład. Długi przedział maszynowy osłabiał część kadłuba szczególnie narażoną na nacisk.
Endurance nie posiadał też ukośnych wzmocnień stosowanych w innych statkach polarnych. Sam Shackleton krytycznie oceniał niektóre elementy jednostki w listach do żony, lecz mimo zastrzeżeń wyruszył na południe.
Uwięzienie na Morzu Weddella
Endurance nie dotarł do miejsca planowanego zejścia na ląd. Zatrzymał się w zwartym paku lodowym około stu kilometrów od celu i nie był w stanie się uwolnić. Załoga przez dziewięć miesięcy dryfowała razem z polem lodowym.
Nacisk na drewniany kadłub stale się zwiększał. Pod koniec października 1915 roku konstrukcja zaczęła pękać, a Shackleton zarządził opuszczenie statku. Ludzie przenieśli zapasy i sprzęt na lód, po czym obserwowali, jak Endurance ulega zniszczeniu.
Utrata żaglowca przekreśliła plan przejścia przez Antarktydę. Najważniejszym zadaniem stało się ocalenie uczestników ekspedycji. Po wielomiesięcznym pobycie na lodzie załoga ruszyła trzema szalupami i dotarła do Wyspy Słoniowej.
Miejsce nie dawało szans na szybką pomoc. Shackleton wybrał pięciu towarzyszy i wypłynął z nimi łodzią James Caird w kierunku Georgii Południowej. Pokonali ponad 1300 kilometrów, a po dotarciu do celu dowódca rozpoczął starania o sprowadzenie pozostałych ludzi.
Wyprawa nie osiągnęła pierwotnego celu, lecz wszyscy jej uczestnicy przeżyli. To właśnie akcja ratunkowa, a nie trwałość statku, stała się głównym źródłem legendy Shackletona.
Odnalezienie wraku Endurance
Wrak odnaleziono w marcu 2022 roku na głębokości około trzech kilometrów. Podwodne roboty trafiły na niego cztery mile morskie od pozycji zapisanej przez kapitana Franka Worsleya w chwili zatonięcia. Kadłub spoczywał prosto na dnie i zachował znaczną część pierwotnego wyglądu.
Lodowata woda oraz warunki panujące na dnie Morza Weddella uchroniły drewno przed szybkim rozkładem. Kamery pokazały sterówkę, elementy takielunku, iluminatory i mosiężne okucia. Nazwa statku wciąż pozostawała widoczna na rufie.
Stan wraku mógł wzmacniać przekonanie, że Endurance był niemal niezniszczalny. Badania konstrukcji prowadzą jednak do innego wniosku. Statek nie należał do najmocniejszych jednostek polarnych swojej epoki, a brak odpowiednich wzmocnień zwiększał jego podatność na napór lodu.
Odnalezienie żaglowca nie podważyło osiągnięcia załogi. Pokazało raczej, że jej ocalenie nie było skutkiem wyjątkowej doskonałości statku. Ludzie przeżyli mimo utraty jednostki, która miała umożliwić im przejście przez kontynent.
Endurance pozostaje na dnie i podlega ochronie jako zabytek oraz miejsce pamięci. Nie wyciąga się z niego żadnych przedmiotów. Wrak przypomina dziś zarówno o nieudanej wyprawie, jak i o akcji ratunkowej, która ocaliła wszystkich uczestników ekspedycji.