Fałszował dokumenty, by ocalić innych. Tak walczył z nazistami
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Miał osiemnaście lat, znał kilka chemicznych sztuczek i przekonanie, że każda godzina snu kosztuje życie trzydziestu osób. W laboratorium przy paryskiej rue des Saints-Pères Adolfo Kaminsky usuwał z papieru niebieski atrament Watermana z taką precyzją, z jaką inni wyciągają z talii ostatniego asa. A potem, przez kolejne dekady, robił to samo dla tych, o których nikt już dziś nie pamięta.